PODAJ DALEJ

Jestem niedowiarkiem. Nie wierzyłem, że za swojego życia zobaczę tak grającą reprezentację Polski. Szczególnie po nieudanym Euro 2012 w naszym kraju. A tutaj proszę! Biało-czerwoni za chwilę na mundialu w Rosji mogą być losowani z pierwszego koszyka!!! Wyobrażacie sobie? Nadchodzi czas losowania, a my nie musimy się martwić, czy trafimy na Niemcy, Anglię czy inną Brazylię…

Jak byłem dzieckiem, byłem zafascynowany Brazylią z Ronaldo, Rivaldo, Roberto Carlosem i Cafu. Później do tej wesołej ekipy doszedł jeszcze Ronaldinho. Grą Polaków zainteresowałem się dopiero za kadencji Jerzego Engela, gdzie prym wiódł Emmanuel Olisadebe. Później za każdym razem, gdy oglądałem Polaków na wielkich imprezach, spotykałem się z dużym rozczarowaniem. Nie wspominam już o Euro 2012, bo nie ma o czym mówić, a ja nie chcę się denerwować.

***

W końcu nadeszła era Adama Nawałki, który uporządkował piłkarzy w kadrze. Dobrał zawodników, którzy mu pasują, pomógł w ich rozwoju i są tego efekty. Spójrzmy na takiego Kamila Grosickiego. Kto by pomyślał, że „Grosik” zrobi takie postępy odchodząc z Jagiellonii Białystok? Oczywiście, miał predyspozycje, ale ja osobiście uważałem, że głowa mu nie pozwoli osiągnąć większego pułapu. Wydawało mi się, iż wygrana z hazardem jest jego największym zwycięstwem. Obecnie nikt jednak nie wyobraża sobie składu bez niego. Kolejnym przykładem niech będzie Piotr Zieliński. Jeszcze przed chwilą pomocnik występujący w Serie A w meczu z Ukrainą na Euro 2016 wyglądał bardzo mizernie. Teraz nabrał pewności siebie we włoskim klubie, a dodatkowo poprowadzony przez selekcjonera naszych orłów potrafi z Rumunią bawić się jak na podwórku. Zakłada siatki rywalom, podaje, asystuje, strzela. Super!

***

Skoro już wspomniałem o podwórku. Co prawda rzadko kiedy można teraz spotkać dzieci grających w piłkę pod blokami. Jednak jak już się uda znaleźć chłopca kopiącego futbolówkę na orliku, bardzo często ma na sobie koszulkę Roberta Lewandowskiego. Zazdroszczę. Za moich czasów biegało się w trykotach Beckamów, Zidanów, Owenów i innych. Nie ma co się dziwić! „Lewy” jest potworem. Prawdziwym goleadorem! Niemal idealnym napastnikiem! Silny, szybki, świetny technicznie, dobrze grający głową, non stop udoskonalający się. Z wielką przyjemnością się go ogląda. Cieszę się, że prowadzi naszą reprezentację do rosyjskiego mundialu.

***

Idźmy dalej. Nikt już nie mówi o żadnych konfliktach. Przecież jeszcze niedawno media huczały od wzajemnej niechęci Jakuba Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka do „Lewego” i na odwrót. Oczywiście, to jest też zasługa tego, iż Polacy osiągają sukcesy. Gdy tylko im się noga podwinie, zacznie się szukania przyczyn. Jednakże w tym akapicie należy też wspomnieć o świetnej pracy selekcjonera, który potrafi zarządzać liczną grupą mężczyzn. Dodajmy również filmiki produkowane przez serwis Łączy nas piłka i mamy obraz prawdziwej drużyny! Jest tylko jedna rzecz, której się obawiam. Coraz częściej po głowie zaczynają mi chodzić marzenia o strefie medalowej w Rosji. Póki co odganiam je. Nie wiem tylko, ile jeszcze wytrzymam.

1 KOMENTARZ

  1. Oczywiście, przy takich wynikach trudno się nie cieszych, kadra gra nieźle, nawet dobrze, ale…. ze spokojem. Najgorsze co mozemy pomyslec, to że jesteśmy juz na pozomie Niemiec czy Hiszpanii. Daleko nam do tego jeszcze, tak samo pod względem poziomu jak i sukcesów.

    Nie chcę umniejszać wyników kadry, ale realnie i rzetelnie trzeba ocenić, że nasza grupa eliminacyjna nie jest najtrudniejsza. I tu nie chodzi o teorię tylko o praktykę. Bo w teorii ten zestaw nie ma totalnego słabiaka, jak widac Kazachstan nawet nm urwał punkty, Armenia nie jest typowym chłopcem do bicia na poziomie San Marino od jakiegos juz czasu i dobrym zespołom potrafiła odbierać punkty a nawet wygrywac. Rumunia została losowana z pierwszego koszyka, Dania zawsze potrafiła grac w piłkę, a Czarnogóra już raz o mistrzostwa się otarła. Ale to teoria, a praktyka jest taka, że Rumunii grają wyjątkowo słabo, nawet jak na pokolenie piłkarzy, które posiadają, praktycznie nie są żadnym zagrożeniem. Czarnogóra nawet u siebie nie potrafiła skleić porządnej składnej akcji, Armenia jednak dostaje lanie i tylko Duńczycy przypominają druzynę, która potrafi grać piłką na jakimkolwiek sensownym poziomie.
    Oczywiscie, i z takimi trzeba umieć wygrywać, a czasami jest to nawet trudniejsze.
    Mimo wszystko na mistrzostwach nie będziemy mieli rywali tego pokroju, a ja czasami słyszę o medalowej czwórce na mundialu. Niemcy, Hiszpania, Francja, Portugalia, Anglia, Włochy, Belgia, Chile, Brazylia, Agrentyna, Kolumbia to są drużyny na takim samym poziomie albo jeszcze lepsze od nas. Takze kandydatów do medali jest bardzo duzo i pewnie z 3 bedzie trzeba pokonać w drodze do „czwórki”, także marzyć wolno, ale na głos tego mówić już raczej nie wypada.
    Po pierwsze, żeby realnie oceniać sytuacje, a po drugie, żeby nie pompować balona, bo w tym to my jesteśmy naprawdę dobrzy…

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here