Connect with us

Rozgrywki

Test dojrzałości polskich piłkarzy

Mariusz Stępiński piłkarz

[vc_row][vc_column][vc_column_text]Wiele mówi się o polskiej piłkarskiej młodzieży, szkoleniu itp. Przeważnie nie są to pozytywne opinie. Może nie każdy o tym wie, ale nasi młodzi piłkarze grają w takich klubach jak np Schalke, Arsenal, Lazio czy Twente.

Jednak nadchodzi moment w którym trzeba rozstać się z drużynami młodzieżowymi i wkroczyć w poważniejszy futbol. Trzeba zmierzyć się z rzeczywistością, często jednak jest to zderzenie ze ścianą. Może umiejętności nie najgorsze, szybkość też, ale wiele jeszcze brakuje i z wielkiej gwiazdy piłki młodzieżowej robi się przeciętny zawodnik jakich pełno.

Przypomnę  kilku zawodników którzy pewnie chcieli podbić świat ale… no cóż, nie zawsze jest tak jak chcemy:

Mariusz STĘPIŃSKI (’95) typowy przykład chłopaka który za wcześnie wyjechał i nie poradził sobie, skuszony większa kasą wyjechał do Niemiec, lecz ten transfer nie wyszedł na dobre ani klubowi ani zawodnikowi.
Wrócił do Polski, wydawało się że to następna zmarnowana kariera. Lecz po kolejnej zmianie klubu pojawiła się nadzieja, ale mimo aktualnej formy, przez swoją niemiecka przygodę zmarnował dużo czasu który można było poświecić na swój rozwój

Martin KOBYLAŃSKI (’94) syn byłego polskiego reprezentanta Andrzeja, piłkarsko “wychowywał” się w Niemczech, kilkukrotnie przeskakiwał między polską a niemiecką młodzieżówką (absurd!). Ostatecznie postanowił “zostać Polakiem” – pewnie w końcu zrozumiał, że w kadrze Niemiec może co najwyżej nosić piłki. Grał z marnym skutkiem w Cottbus, Bremie i Berlinie (w większości w 2 drużynach) – kariery nie zrobił, postanowił spróbować gdzie indziej więc przeniósł się do Gdańska gdzie na razie idzie mu równie słabo.

Takich przykładów jest więcej.

Dla kontrastu warto porównać zawodników w podobnym wieku z Niemiec czy Hiszpanii, większość z nich jest warta minimum 3/4 razy więcej, a doświadczenie wprost nie porównywalnie większe.

Aby nie mówić o samych złych wyborach – jeden z niewielu pozytywnych przykładów wczesnego wyjazdy za granice:

Piotr ZIELIŃSKI (’94) choć mógłby grać jeszcze w młodzieżówce to regularnie gra w pierwszej reprezentacji i pewnie pojedzie na Euro, całą dotychczasowa karierę seniorską spędził we Włoszech, ma miejsce w pierwszym składzie, czasem strzeli lub zaliczy asystę, jest uznawany za talent. Sądzę, że po Euro jego cena znacznie wzrośnie i możliwe ze zmieni klub na znacznie lepszy (już mówi się o the Reds)

Przyczyną podejmowania tylu złych decyzji winni są zawodnicy ale współwinni są też managerowie dla których najważniejsza jest prowizja ale równie często jest to wina klubu który nie próbuje zatrzymać zawodnika. Nie mówię oczywiście że polski klub miałby konkurować np. z Schalke finansowo, bo w tej kwestii zawsze będziemy w gorszej pozycji. Rolą klubu, trenerów oraz rodziców jest wpoić młodemu zawodnikowi, że większą korzyścią dla niego będzie zostać w kraju rok, dwa dłużej w Polsce, niż wyjechać jako jeszcze junior na zachód i mimo zarobionych wielu tysięcy € oglądać boisko z trybun.

Jednak ostateczna decyzja, czy podpisać kontrakt z klubem należy do samego zawodnika i to jest jego test dojrzałości.[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column text_align=”center” width=”1/4″][TS_VCSC_Team_Mates_Standalone team_member=”4759″ custompost_name=”BB #NBN” style=”style2″ show_download=”false” show_contact=”false” show_opening=”false” show_skills=”false” icon_align=”center” el_file1=””][/vc_column][vc_column width=”1/2″][/vc_column][vc_column width=”1/4″][/vc_column][/vc_row]

Football moją pasją | Lech, Real M, Arsenal i BVB |

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki