Connect with us

Kibice

Kibice o Ekstraklasie #3

trawa

Wojtek Malanowski przepytuje kibiców o tematy aktualne związane z Ekstraklasą. Sprawy bieżące, transfery, zawodnicy, zarządzanie – wszytko to, co dotyczy polskiej piłki nożnej.

1. W Śląsku w końcu zaczęli ściągać piłkarzy – powrót Łukasza Madeja czy przyjście Augusto: który z tych Panów okażę się lepszym wzmocnieniem?

Marek Osypiuk:
Łukasz Madej jest solidnym piłkarzem, ale, według mnie, nie okaże się wielkim wzmocnieniem dla Śląska. Co innego Augusto, grał w Ligue 2, a francuskie zaplecze stoi na naprawdę niezłym poziomie. No i, jak to bywa z piłkarzami z Półwyspu Iberyjskiego, zapewne jest dobrze wyszkolony technicznie. Dla mnie to bardzo ciekawa postać i widzę nim gracza, który może przynieść sporo pożytku dla Śląska.

Aleksandra Sieczka:
Biada Rumakowi, biada. Nie ma nawet jak złożyć solidnej „jedenastki”, nie wspominając już o skompletowaniu meczowej kadry (no chyba, że wyciągnie kilku(nastu) juniorów). Madej wraca i wrocławianie tak naprawdę nic nie tracą. Skrzydłowy ma doświadczenie, zna realia, potrafi pociągnąć ekipę, a roczny kontrakt to jedna z najbezpieczniejszych opcji. No okej, jeden więcej do składu. Augusto jest dla mnie wielką niewiadomą. Może pograć na boku obrony, szkoleniowiec może przesunąć go nieco wyżej, teoretycznie powinien potrafić dokleić piłkę do nogi. No, ale właśnie – teoretycznie. Ma rekomendację Maćka Gila (tego samego, co wsparł słowem m.in. Moriokę i Mervo), a w Śląsku już wielu pojawiało się znikąd i nagle wybijali się ponad przeciętność. Czy tak będzie i tym razem? Nie ma co porównywać obu transferów – inne usposobienie zawodników, inne przygotowanie.

2. Wolski nie będzie grał już Wiśle, tylko w Lechii. Czy Wisła da radę znaleźć następce Rafała?

Marek Osypiuk:

Strata Wolskiego jest ogromnym osłabieniem dla Wisły. Wystarczy spojrzeć na jego statystyki z poprzedniej rundy, żeby zauważyć, ile dał zespołowi z Krakowa. Jak dla mnie nie ma szans, żeby dało się w pełni zastąpić Rafała i Wisła odczuje jego stratę mocno. Lechia wręcz przeciwnie, zyskuje bardzo mocne ogniwo do swojej drugiej linii.

Aleksandra Sieczka:
Najpierw Wolski, teraz sztama. Blado wygląda sytuacja „Białej Gwiazdy”, która po raz kolejny jest w takiej patowej sytuacji. Podobnie było, gdy klub opuszczał Stilić. A teraz Wolski, jego też nie potrafili zatrzymać. W Krakowie się nie przelewa, ale akurat on wniósł naprawdę wiele w szeregi wiślaków. Ta lekkość, inteligencja, niesamowite podania kierunkowe… będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zwłaszcza, że skoro odszedł Wolski, mogą odejść też inni. A godnego następcy, póki co, na horyzoncie nie widać. Mało tego, trener sam stwierdził, że na chwilę obecną kadra jest zamknięta.

3. Besnik Hasi już robi transfery z ligi belgijskiej. Moulin będzie gwiazdą ligi?

Marek Osypiuk:
Hasi wybiera piłkarzy, których zna, miejmy nadzieję, że wyjdzie to na dobre dla Legii. Moulin jest obunożny, wedle wszystkich doniesień jest dobrze wyszkolony technicznie i ma zmysł do gry kombinacyjnej. Wydaje się, że to dość dobry ruch, jego transfer wywołał małe zaskoczenie. Ciężko stwierdzić czy to dobre wzmocnienie na puchary, ale na ligę to może być bardzo mocny punkt warszawskiego zespołu. Co do belgijskich piłkarzy, według tamtejszych mediów, Thibault Moulin nie będzie ostatnim piłkarzem z ligi belgijskiej, który trafi latem do Legii. Hasi zamierza ściągnąć na Ł3 Jordana Remacle’a, który w  piątek rozwiązał kontrakt z OH Leuven. Może taki belgijski zaciąg będzie receptą na awans do LM.

Aleksandra Sieczka:
Nie jestem przekonana, że Francuz wciągnie tę ligę nosem. Owszem, Moulin jest typowym walczakiem, który biega box-to-box i naprawdę fajnie potrafi utrzymywać piłkę przy nodze, ale przy tym wszystkim… jego gra nie jest wolna od przestojów. W Warszawie powinni się modlić, żeby nie wrócił do „formy” sprzed 3 lat, gdy w jednym z pomeczowych podsumowań został nazwany „Gandalfem nieudanych podań”. Na tę chwilę chcę zobaczyć go w akcji i dopiero wyrobić sobie jakąś opinię. Moulin w przeszłości tułał się po klubach w regionie, w którym się urodził, potem kilkakrotnie zderzył się ze ścianą. W Belgii rozegrał fenomenalny sezon i… po raz kolejny odczuł potężną migrenę spowodowaną zawirowaniami transferowymi. Musiał zmienić klub, a Hasi dobrze wie, że może na niego liczyć i niewiele traci. Przynajmniej będzie miał „swojego człowieka” w szatni. O to też chodzi.

4. Czesław Michniewicz robi czystki w Termalice, odszedł Jarecki, Foszmańczyk. Pytanie czy Jovanović i Stefanik będą realnymi wzmocnieniami?

Marek Osypiuk:
Trudno ocenić ruchy Termaliki. Ja osobiście uważam, że ta dwójka może szybko odnaleźć się w tym klubie i wywalczyć pierwszy plac. Tym bardziej, że za sterami teraz zasiada Czesław Michniewicz, który w niejednym klubie w Ekstraklasie już pracował i ma ogromne doświadczenie. Jovanović i Stefanik nie są być może jakimiś wielkimi piłkarzami, ale to solidni ligowcy, którzy w walce o utrzymanie okażą się dobrymi ruchami.

Aleksandra Sieczka:
Michniewicz nie jest świeżakiem, wie co robi. Skoro skłonił się ku tak zdecydowanym ruchom, to na pewno miał powód. Nawet więcej niż jeden. Jovanović bez wątpienia był jednym z najbardziej rozpoznawalnych zawodników Korony i, abstrahując od różnorakich przestojów, zawirowań w klubie, noża na gardle, on zawsze był. Solidny. Zaangażowany. Jego doświadczenie i jakość przydadzą się w Niecieczy. Nieco inaczej wygląda kwestia Stefanika, którego umiejętności tylko czekają na doszlifowanie. Dziwi mnie, że tak mało grał w Podbeskidziu, ale w tym momencie będzie miał okazję pokazać na co tak naprawdę go stać. A stać go za wiele. 24-latek z potencjałem za solidnego, ale wciąż 35-latka – brzmi dobrze.

5. Wisła Płock również prowadzi ofensywne okienko transferowe. Spodziewaliście się transferu Furmana i Sylwestrzaka do Płocka?

Marek Osypiuk:
Osobiście bardzo mnie cieszy powrót Wisły do Ekstraklasy, chyba każdy pamięta czasy Sławka Peszki i Ireneusza Jelenia w Płocku. Co do ich wzmocnień – są bardzo aktywni. Korona może żałować odejścia Kamila Sylwestrzaka, czy to zaskoczenie? Może trochę, ale Wisła robi w tym wypadku bardzo dobry ruch. W przypadku Dominika Furmana to już szok, można było się spodziewać, że wróci do Polski, ale że to będzie Płock, tego nikt nie przewidział. Obstawiam, że, w przypadku Furmiego, to będzie strzał w „10” i Wisła będzie miała bardzo mocny punkt w środku pola, ale Dominik niekoniecznie długo może zabawić w tym klubie.

Aleksandra Sieczka:
Chyba nikt się tego nie spodziewał. Sylwestrzak miał trafić do Lecha, potem do Cracovii, wydawało się, że transfery są na ostatniej prostej, że chodzi tylko o machnięcie podpisu… A tu nagle, bez żadnych symptomów, klubowa oficjalka. Jeszcze mniej spodziewane było pozyskanie Furmana. Ale dobrze. Wisła Płock chce podążać „syndromem beniaminka” i nie być chłopcem do bicia, który awansował i zaraz ma spaść. Sylwestrzak powinien wnieść masę jakości i stabilności, a Furman… no tutaj można mówić o pewnej niewiadomej. Z pewnością potrzebuje odbudowy i regularnej gry. Dostanie szansę od trenera, wykorzysta ją, a drużyna zyska naprawdę wiele dobrego.

6. Ariel Borysiuk poradzi sobie w QPR?

Marek Osypiuk:
Historia Ariela jest dość zabawna, zaliczył już masę klubów, by w końcu dwa razy zawitać do Legii i ponownie wyruszyć w świat. Czy sobie poradzi? Trudno stwierdzić, ja mam pewne obawy. Wydaje mi się, że liga angielska nie jest dobrym miejscem dla niego. Obawiam się, że bardzo szybko zakotwiczy na ławce rezerwowych i, zanim się obejrzymy, będzie ponownie biegał po polskich boiskach. Skąd taki pesymizm? Spójrzmy choćby na reakcję warszawskich fanów na jego transfer, raczej nikt nie był załamany jego odejściem. Z drugiej strony piłka lubi zaskakiwać, Ariel może przekonać do siebie trenera i wszystkich zaskoczyć, minusem jest tylko jego skłonność do zbierania kartek.

Aleksandra Sieczka:
Niekoniecznie. Borysiuk w Lechii często był jednym z niedocenianych, chociaż świetnie radził sobie w destrukcji i popisywał się naprawdę udanymi strzałami z dystansu, potem przyszła Legia… kolejna gruba kasa i nagle Anglia. Z jednej strony niezła możliwość zarobku, a z drugiej niesamowicie szybka akcja i kolejna walka o pierwszy skład. Uda mu się przebić – świetnie. Nie… wróci z podkulonym ogonem. Szkoda by było, gdyby przez brak regularności utracił to, na co tak długo pracował. Bycie solidnym może po prostu nie wystarczyć.

7. Spas Delev wygląda na dobry transfer wykonany przez Pogoń. Da radę w naszej Ekstraklasie?

Marek Osypiuk:
Nie znam zbyt dobrze tego gracza, ale mam przeczucie, że Pogoń dokonuje dobrego transferu. Delew grał  w klubach z Bułgarii,  Turcji czy hiszpańskim UD Las Palmas, także jest piłkarzem z doświadczeniem. Na skrzydle Portowcy zyskują dobrego piłkarza i podobno na tym kończą się ich ruchy transferowe. Zastanawia mnie tylko czemu nie pomyśleli o nowym napastniku, tym bardziej, że pożegnali się z Lado Dwaliszwilim. Pokładanie nadziei w odrodzeniu Zwolińskiego dla mnie nie wystarcza.

Aleksandra Sieczka:
Podstawowy zawodnik bułgarskiego Beroa, epizod w Las Palmas, reprezentacyjne i europejskie doświadczenie  – zdziwiłabym się, gdyby nie dał rady. Nie ma co pompować balonika i od razu wskazywać go na gwiazdę naszej ligi, ale, na chwilę obecną, można go rozpatrywać w kategorii realnego wzmocnienia. Kwestia tego, jak wejdzie w Ekstraklasę, jak zgra się z drużyną. Umiejętności nie można mu odmówić.

8. Jak dobrze wiemy, Michał Pazdan gra świetnie na Mistrzostwach Europy i w mediach pojawiają się informację na temat jego transferu do zagranicznego klubu. Myślisz, że to odpowiednia pora na transfer Michała?

Marek Osypiuk:
Michał Pazdan, którego wszyscy chwalą, jest dla mnie dużym odkryciem tego turnieju. Wyjechał na Euro jako zwykły ligowiec, a wróci jako piłkarz z dobrą marką, którego wszyscy znają i cenią. Zdziwię się jeśli zagra jeszcze w Legii, już czas na spróbowanie swoich sił zagranicą. Tym bardziej teraz, bo kiedy, jak nie po takim turnieju? Są głosy, że chce go Besiktas, ale ten kierunek mi się nie podoba. Najchętniej widziałbym go w Bundeslidze, tam by się szybko odnalazł. Zobaczymy jak będzie, ale jestem prawie przekonany, że w Ekstraklasie już nie pogra.

Aleksandra Sieczka:
Jak nie teraz to kiedy? Nie ma 16 lat, nie spali się, na sodę też już nieco za późno. Jest w gazie, ma silne argumenty, mocno się rozwinął i w tym momencie na spokojnie można mówić o jednym z (naj)lepszych momentów w jego karierze. Pytanie powinno brzmieć: „Czy wybierze dobry klub?”, bo to od tego będzie zależało, jak będzie wyglądała jego dalsza przygoda z piłką. Potrzebuje regularnej gry, żeby nie stracić tej pewności, jaką uzyskał w ostatnich miesiącach. I stabilności w ekipie. Bo to, że pojawiają się głosy o jego wyjeździe, jest całkowicie normalne. Pazdan na pewno ze spokojem podchodzi do nowej sytuacji, nie podpala się i przemyśli kilkanaście razy czy taki wyjazd będzie dla niego korzystny.

9. Który z piłkarzy grających w Ekstraklasie, zaskoczył Cię swoimi występami na Euro?

Marek Osypiuk:
Zacznijmy od naszej reprezentacji, tu wiadomo – Pazdan, na temat którego nie ma co dodać, jest jak pirania w obronie. Tak samo dobrze radzi sobie drugi legionista, Artur Jędrzejczyk, mimo, że gra na lewej stronie defensywy. Plus postawiłbym tez przy Krzyśku Mączyńskim, który być może jakoś bardzo nie błyszczy, ale należy docenić go za solidność. Z innych reprezentacji wyróżniłbym jeszcze Tamasa Kadara, który bardzo dobrze spisuje się w obronie Węgrów, a jego drużyna jest ogromnym zaskoczeniem turnieju. No i zostaje jeszcze hejtowany Ondrej Duda, wszedł z ławki, strzelił gola Walii i wywalczył sobie grę od pierwszej minuty w kolejnych dwóch spotkaniach grupowych.

Aleksandra Sieczka:
Trudno wskazać jednego zawodnika z grona tych wszystkich, którzy dumnie reprezentowali Ekstraklasę, ale, moim zdaniem, od tej zdecydowanie lepszej strony pokazał się Kadar. W Lechu solidny na boku obrony, nieźle radzący sobie w ataku, często łapał przestoje, będąc przesunięty do środka defensywy. Za to w reprezentacji udowodnił, że potrafi być liderem formacji. Dobrze trzymał piłkę przy nodze, notował udane interwencje, naprawdę fajnie ustawiał się względem przeciwnika i czytał jego grę. Nie bez przyczyny był wymieniany jako jeden z najbardziej solidnych piłkarzy reprezentacji Węgier. Kadarowi nigdy nie można było odmówić zaangażowania, jego gra nie była szarpana. Wręcz przeciwnie, rozporządzał piłkami inteligentnie. Jako jeden z nielicznych, w spotkaniu z Belgią wykazywał się kreatywnością i starał się w jakiś sposób wyciągnąć swoją ekipę ze szczelnych zasieków – szczególnie dobrze (no, poza interwencjami) wychodził bocznymi sektorami, usiłując zawiązać ataki zespołu, nieco przyspieszyć. Solidnie, inteligentnie, pewnie – czapki z głów, bo to jeden z największych wygranych z przegranych.

10. Zjawiński zapewni Arce solidne strzelanie w lidze?

Marek Osypiuk:
Zdecydowanie nie. Zjawiński w ciągu dwóch lat zdobył łącznie cztery gole w ekstraklasie, to wiele mówi. Nie rozumiem takiego ruchu Arki. Sięgają po piłkarza, który chce się odbudować i udowodnić, że jeszcze coś potrafi.  Jedyny dobry sezon miał w Dolcanie, kiedy zdobył w 32 występach aż 21 goli. Jednak jest to bez porównania do gry w Ekstraklasie i jego dokonań na tym szczeblu. Według mnie Arka potrzebuje dużo lepszego napastnika, bo ze Zjawińskim dużo nie ugra.

Aleksandra Sieczka:
Od jakiegoś czasu słyszało się o zainteresowaniu Zjawińskim ze strony Arki. I nie chodzi mi tu o obecne okienko transferowe. Chcieli go pozyskać od dawna. Jedno okienko transferowe, drugie, trzecie… za każdym razem czegoś brakowało. Statystyki nie przemawiają za Zjawińskim – seryjnie nie strzela, lata lecą, a trudno bronić go sezonem 13/14 w Dolcanie. Poza tym czasem spędzonym w Ząbkach, Darkowi za każdym razem czegoś brakowało. Coś mi jednak mówi, że musi istnieć jakiś logiczny powód tej niesamowitej determinacji włodarzy Arki. Potrzebuje odbudowy, a okazuje się, że w Gdyni może uzyskać naprawdę świetne warunki. Jasne, nie ma co go porównywać do Formelli, ale jedna rzecz jest tutaj adekwatna: danie szansy. I ten element w ekipie gdynian nabiera zupełnie innego, szalenie istotnego znaczenia. Arka nic nie traci, Zjawiński może się odbudować, czemu by nie spróbować? Jakoś nie wydaje mi się, żeby rozegrał fenomenalny sezon i strzelał jak na zawołanie, ale przyda się. Na pewno.

11. Lechia chce wyłożyć kasę za Lipskiego. Myślisz, że, przy przyjściu Wolskiego, ma to sens?

Marek Osypiuk:
Odnośnie Lechii plotki na temat niezliczonej ilości transferów to norma. Ale w tej kwestii warto się zastanowić. Mają już Wolskiego, więc gdzie miejsca dla Lipskiego? Zapewne wiele zależy od tego, czy w klubie zostanie Krasić. Jeśli Serb by odszedł, wówczas wszystko będzie możliwe. W każdym razie widać po ich ruchach, że chcą w nowy sezon wejść z bardzo silną linią pomocy i na poważnie włączyć się do gry o tytuł.

Aleksandra Sieczka:
Lipski potrzebuje regularnej gry, a w Lechii robi się bardzo ciasno. Ma wielki talent, świetnie trzyma piłkę przy nodze, wykazuje się ogromną lekkością, a… równie dobrze może skończyć na ławce rezerwowych. Wolski, Chrapek, Mila, Kovacević, Krasić, Gamakov, a jeszcze na celowniku Sławczew no i właśnie Lipski. Niedługo gdańszczanie będą mogli złożyć jedenastkę z samych zawodników, którzy występują w środku pola. Trener Nowak nie boi się stawiać na młodych i raczej nie bałabym się o to, że Lipski zginie – on po prostu może się nie przebić.

 

Rozmawiał Wojciech Malanowski.

Współwłaściciel i naczelny na @Sofa_News. Naczelny @ZOporowskiej. Kibic Śląska, Barcy i Milanu.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Kibice