Connect with us

Pogoń Szczecin

W Pogoni za Europą – ambitne plany na sezon w Szczecinie

Kiedy myślami wychodzimy w przyszłość i patrzymy na końcowy układ sił, to z pewnością niewielu widzi Portowców na pudle. Lech, Lechia, Legia – w różnej konfiguracji widzimy te kluby w europejskich pucharach. Niewielu potrafi wyobrazić sobie sytuację, w której jeden z tych klubów strącony zostaje z piedestału przez Pogoń. Szczerze mówiąc, jedynie mój niepoprawny optymizm, wynikający z przywiązania do zespołu, pozwala mi myśleć o takim scenariuszu. W samym klubie zarówno piłkarze, działacze i sponsorzy myślą inaczej. Naszym celem jest wywalczenie lepszej lokaty niż w poprzednim sezonie, naszym celem są europejskie puchary – chóralnie krzyczą wszyscy.

Czy jest na to szansa? Przy odrobinie szczęścia wydaje się, że jest to możliwe. W poprzednich rozgrywkach udało się zająć trzecie miejsce na koniec sezonu zasadniczego. Udało się to osiągnąć po słabej rundzie wiosennej, a przede wszystkim rozczarowującej postawie na boisku. Drużyna Pogoni grała wówczas topornie, bez polotu, a czasem wręcz bez jakiegokolwiek pomysłu. Wiele dobrego można powiedzieć o drużynie Michniewicza z zeszłego sezonu, ale na pewno nie to, że dobrze się ją oglądało.

Teraz ma się to zmienić. Kazimierz Moskal wydaje się być całkowitym przeciwieństwem trenera Michniewicza, a o zasadności zmiany na stanowisku szkoleniowca pisałem szerzej w tym miejscu. Kluczem do powodzenia może okazać się ujarzmienie potencjału w ofensywie, to właśnie o ten element możemy mieć największy żal do wcześniejszego szkoleniowca. Przypisanie odpowiedniej roli Adamowi Gyursco, a przede wszystkim Łukaszowi Zwolińskiemu, może otworzyć furtkę do sukcesu, jakiego w Szczecinie nie było od lat.

Najmniejszym zmartwieniem w Pogoni jest druga linia. Wszystkie pozycje są bardzo mocno obsadzone i przede wszystkim widać, że nie są to bezsensownie zajęte wakaty. Grają tam zawodnicy, którzy naprawdę wnoszą wiele jakości. Środek pola zabezpiecza nieśmiertelny Rafał Murawski do pary z niezmiernie solidnym Mateuszem Matrasem, który zdecydowanie jest jednym z najbardziej niedocenianych piłkarzy w naszej lidze. W odwodzie jest sprowadzony z Zawiszy Kamil Drygas, a także szczecińska młodzież – Jakub Piotrowski i Robert Obst. O miejsce na „dziesiątce” walczyć będą Akahoshi z Dawidem Kortem, a na tej pozycji przymierzany był podczas sparingów także Ricardo Nunes. W roli skrzydłowych z pewnością zobaczymy nowy nabytek Pogoni – Spasa Deleva, a po przeciwnej stronie grać będzie znany już wszystkim Adam Gyursco. Mnie najbardziej cieszy jednak to, że większość piłkarzy jest bardzo uniwersalnych. Oprócz osławionego już Adama Frączczaka jest przecież wspomniany Nunes, który z powodzeniem może grać na lewej obronie, a także na skrzydle. Jest młody Listkowski, który poradzi sobie zarówno na szpicy, jak i na lewym skrzydle, a od biedy trochę wyżej można ustawić także Rafała Murawskiego. Jest kim grać.

Obrona to formacja, z której Pogoń słynęła w zeszłym sezonie. Mniej bramek straciły tylko Legia i Zagłębie. Wraz z odejściem Michniewicza mogły się pojawić obawy, że ten monolit straci na jakości, ale ja byłbym spokojny. Do zespołu doszedł David Niepsuj – prawy obrońca i liczę, że będzie systematycznie wprowadzany do pierwszego składu, odciążając tym samym Adama Frączczaka, który najlepiej czuje się w ofensywnych formacjach. Jedno wzmocnienie powinno wystarczyć, chociaż marzy mi się jeszcze jeden środkowy obrońca, który wniósłby nieco doświadczenia i spokoju w przypadku plagi kontuzji.

Dylematem zostaje pozycja bramkarza, ale to raczej problem z natury przyjemnych. Zarówno Kudła, jak i Słowik, to solidni bramkarze, na jednego i drugiego można zawsze liczyć. Nie zaryzykowałbym stwierdzenia, że są wyróżniającymi się ogniwami drużyny, ale zapewniają spokój w bramce. Gdybym miał na któregoś z nich postawić, to wybrałbym Słowika.

Czy Pogoń stać na europejskie puchary? Przy odrobinie szczęścia myślę, że tak. Trzecie miejsce jest jak najbardziej w zasięgu Portowców, na pewno szanse są na to większe niż rok temu. Wielu malkontentów mówiło przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu o walce o utrzymanie. Teraz nawet oni muszą przyznać, że o takim scenariuszu nie ma mowy. W obecnym sezonie pierwsza ósemka nie jest nawet planem minimum, ona stała się dla klubu oczywistością. Jestem pewien, że Pogoń zakręci się koło podium. Czy na nie wskoczą? To wyjdzie już w praniu.

 

[vc_row][vc_column text_align=”center” width=”1/3″][TS_VCSC_Team_Mates_Standalone team_member=”8062″ custompost_name=”Aleksander Skalski” style=”style2″ show_download=”false” show_contact=”false” show_opening=”false” show_skills=”false” icon_align=”center”][/vc_column][vc_column width=”1/2″][/vc_column][vc_column width=”1/4″][/vc_column][/vc_row]

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Pogoń Szczecin