Connect with us

Piast Gliwice

Dokąd zmierzasz Piaście?

W Gliwicach myślenie przychodzi z trudem. Klub całkowicie pogubił się w zarządzaniu i nie bardzo widać jakikolwiek pomysł na powrót na właściwe tory.

Najpierw z klubu wypłynęła informacja o niewykupieniu przez władze Kamila Vacka. Ta sytuacja nie wydawała się aż tak poważna, bo dało się słyszeć, że na jego następcę kreowany jest Martin Bukata. Młodszy od Czecha o kilka lat zawodnik miał godnie zastępować Vacka i zarazem być liderem ofensywy gliwickiego klubu.

Coś jednak poszło nie tak… Bukata w pierwszym rozgrywanym spotkaniu o coś w tym sezonie (el. LE mecz z IFK Göteborg) był zupełnie niewidoczny, a wręcz sprawiał wrażenie wystraszonego. Za każdym razem, gdy dostawał piłkę i ruszał skrzydłem, towarzyszył mu chaos, a Szwedzi nie musieli się zbytnio wysilać, by go zatrzymać. Z kolei w starciu z naszymi innymi tegorocznymi pucharowiczami (ha ha ha) Słowak rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, co nie najlepiej świadczy o jego formie. Po przerwie pojawił się na boisku, ale jego występ znowu był dosyć bezbarwny.

Druga strata Piasta w tym sezonie to również niewykupienie zawodnika. Zawodnika, który był główną armatą ekipy Radoslava Latala. W Gliwicach do samego końca wierzyli, że Martin Nespor zwiąże się z klubem na dłużej, jednak do tego nie doszło. Czech w sparingach odgrywał pierwsze skrzypce i nikt ze sztabu szkoleniowego ani kibiców nawet nie pomyślał, że może go zabraknąć. Na domiar złego klub nie był przygotowany na taki obrót spraw i został z jednym(!) napastnikiem – Josipem Barisiciem, który w poprzednim sezonie odgrywał bardziej rolę kreatora sytuacji Czechowi, aniżeli snajpera. Jak na razie nie zapowiada się, by gliwiczanie mieli jakikolwiek pomysł na załatanie tej jakże bolesnej straty.

Żeby tego było mało – po wysokiej porażce w eliminacjach do Ligi Europy trener Latal porozumiał się z zarządem w sprawie rozwiązania kontraktu. W Gliwicach chodzą słuchy, że zarząd już dawno szukał „haka” na swojego szkoleniowca, ponieważ nie podobał się im jego styl. Głównym zarzutem było to, że trener miał słaby kontakt z zawodnikami, a jeszcze gorszy z zarządem. Górze nie podobały się także jego fochy oraz rzekoma prośba o odsunięcie drugiego trenera, którego przecież sam wybierał.

Po udzielaniu wywiadów po czesku i potrzebie tłumacza można wywnioskować, że był uparty i lubił postawić na swoim, ale czy to aż taki problem? Druga sprawa, to jego wypowiedzi po meczu z Göteborgiem, w których zaznaczał, że zarząd zamiast wzmacniać drużynę przed bojem o awans do kolejnych rund LE, osłabił ją pozbywając się dwóch najsilniejszych ogniw. Żeby tego było mało, trener zaznaczył także, że kadra jaką posiada nie gwarantuje takiej jakości, jaką gwarantowała wspomniana dwójka.

Po odejściu Latala jego obowiązki przejął wspomniany wcześniej drugi trener. (Nie)sympatyczny Jiri Necek po kompromitacji w spotkaniu z Cracovią, zrugał publicznie swoich piłkarzy. Stwierdził, że piłkarze czują się zbyt pewni siebie i to ich gubi. Przecież nie od dziś wiadomo, że piłkarzowi gra najlepiej wychodzi wtedy, gdy ten czuje się pewny swoich umiejętności. Oj, źle się dzieje w Gliwicach, bardzo źle.

 

[vc_row][vc_column text_align=”center” width=”1/3″][TS_VCSC_Team_Mates_Standalone team_member=”5645″ custompost_name=”Dominik Cichoński” style=”style2″ show_download=”false” show_contact=”false” show_opening=”false” show_skills=”false” icon_align=”center”][/vc_column][vc_column width=”1/2″][/vc_column][/vc_row]

Ekstraklasa, logistyka, studia, gotowanie. @watch_esa

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Piast Gliwice