Connect with us

Lech Poznań

Za co mam pretensje do Urbana?

1. Brak rozwoju zawodników.

Urban przychodził do Lecha z łatką trenera, który potrafi wprowadzać młodych zawodników do dorosłej piłki. Pokładałem w tym ogromne nadzieje. Lech ma w kadrze kilku zawodników, którzy mają w sobie spory potencjał, a jeszcze więcej takich graczy jest w akademii. Po prawie roku jego obecności w Poznaniu obraz mamy taki, że absolutnie nikt nie zrobił postępu, ba większość zawodników zrobiło ogromny krok w tył. Doskonałym przykładem jest Tomasz Kędziora – wystarczy sobie przypomnieć mecz Lecha z Lechią w Gdańsku, gdzie mimo słabej gry, Kendi dwukrotnie wrzuca na nos Teodorczykowi  i 3 punkty jadą do Poznania. Dzisiejszy obraz Tomasza jest taki, że jego wrzutki nie potrafią minąć pierwszego obrońcy i głównie wynika z nich strata piłki. Podobny zjazd formy notują Robak, który z króla strzelców stał się napastnikiem pudłującym z 5 metrów. Gajos, swego czasie jedna z głównych postaci Jagiellonii, dzisiaj często podanie na 25 metrów sprawia mu problem. Można tak wymieniać kolejnych zawodników. Brak rozwoju zawodników to bardzo duży problem szczególnie, że cierpią na tym także inne działy Lecha. Najbardziej dostaje scouting, który ściąga dobrych zawodników, jednak przez błędy w pierwszej drużynie ci piłkarze okazują się fiaskiem. Widać to po tym jak ci zawodnicy spisują się po odejściu z Lecha.

Ostatnim trenerem w Lechu, przy którym zawodnicy robili postęp był Mariusz Rumak.

2. Taktyka.

Trener niby hiszpański, ofensywny. A w Lechu gra w środku pola dwójką graczy, którzy każdą piłkę przed zagraniem muszą sobie poprawić minimum 3 razy, przez co każda akcja traci na dynamice. Obaj zawodnicy są z wyższej ligowej półki. Jednak granie obok siebie Trałki i Tetteha powoduje nie tylko spowolnienie akcji, ale również stratę jednego zawodnika. W meczu z Zagłębiem, pod koniec, gdy Tetteh grał bardziej ofensywie, Trałka był w 100% bezużyteczny. Można było spokojnie Łukasza zastąpić zawodnikiem bardziej ofensywnym lub chociażby powietrzem.

3. Reagowanie na wydarzenia boiskowe.

Mecz ze Śląskiem – widoczne były w drugiej połowie ogromne zastoje w grze oraz brak pomysłu. Jasnym było, że zawodnicy potrzebowali wsparcia, jakiegoś sygnału z ławki. Jednak nie było go widać. Trener nie dał impulsu, ze zmianami czekał zbyt długo, a wpuszczenie Kamila Jóźwiaka w samej końcówce było chyba bardziej próbą wbicia mu noża w plecy, niż ratowania wyniku.

4. Kontuzje.

Pierwszy mecz SPP i mamy już dwie kontuzje. Obie są urazami mięśniowymi spowodowanymi przeciążeniami. Jest to ewidentny błąd sztabu w kontrolowaniu obciążeń, o czym zresztą w klubie mówili otwarcie. Urban latem zwiększył bardzo obciążenia, przez co kilku bardziej delikatnych zawodników nie wytrzymało. Zmniejszył sobie przez to pole manewru.

5. Zachowanie.

Jan Urban na pierwszej konferencji sprawiał wrażenie człowieka pozytywnie nastawionego, z pomysłem. Dzisiaj, zarówno na ławce, jak i podczas spotkań z mediami, wygląda na faceta, który swoim optymizmem nie zaraziłby pięciolatka. Widać po nim pewne znudzenie, jak i brak pomysłu na przyszłość.

 

 

Także, na koniec tego grafomaństwa, trzeba zapytać:

 

Janie Urbanie czy Ty masz jeszcze pomysł na Lecha?!

 

 

foto: Monika Wantoła

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Lech Poznań