Connect with us

Rozgrywki

10 powodów za Kucharczykiem w pierwszym składzie Legii

Kupowany był ze Świtu Nowy Dwór Mazowiecki siedem lat temu za jedyne 70 tys. euro, jednak od razu wypożyczono go do nowodworskiego klubu z dwóch prostych powodów: spokojne ukończenie szkoły i zdanie matury, a także ogranie w seniorskiej piłce na niższym szczeblu ligowym. To już sześć lat odkąd Michał Kucharczyk gra w pierwszym zespole Legii. Patrząc na obecne standardy i częste zmiany klubów przez większość zawodników – bardzo wiele, a mimo to zawodnik spotyka się z wieloma nieprzychylnymi, czasami wręcz chamskimi opiniami.

Ale przejdźmy do rzeczy… O tym, dlaczego Michał Kucharczyk jest potrzebny Legii, czyli 10 powodów za.

1. Liczby.

Pierwszy i od razu najważniejszy powód. Liczby, czyli coś co powinno bronić każdego ofensywnego zawodnika. Kuchy rozegrał w barwach Legii 239 meczów (mecz w Żylinie będzie występem nr 240), strzelił 46 bramek, zanotował 43 asysty. Efektywność. Oczywiście zdarzają się niewykorzystane sytuacje, niecelne podania. Ale koniec końców, wygląda to przynajmniej dobrze. Żeby być dokładnym, spójrzmy na liczbę bramek i asyst Kucharczyka w kolejnych pełnych rozegranych sezonach:

2010/2011 – 8 bramek i 5 asyst

2011/2012 – 5 bramek i 2 asysty

2012/2013 –  4 bramki i 7 asyst

2013/2014 – 10 bramek i 5 asyst

2014/2015 – 10 bramek i 12 asyst

2015/2016 –  9 bramek i 12 asyst

Pierwsze trzy sezony przyzwoite, następne bardzo dobre. Można powiedzieć, że minimum solidność od zawsze. Powtarzalność, z czym wielu zawodników ma problemy.

2. Doświadczenie i efektywność w europejskich pucharach.

Bardzo często słyszałem, że Kucharczyk na ligę może być, ale na europejskie puchary niekoniecznie. Tymczasem Michał zdążył pokonać bramkarzy m.in. Zorii Ługańsk, Club Brugge, Trabzonsporu, Celticu Glasgow, Spartaka Moskwa czy Rapidu Bukareszt. Do tego asysty w spotkaniach z Metalistem Charków, Lokeren, Celtikiem czy Zorią. Łącznie daje to nam 47 spotkań, 10 bramek i 9 asyst. Mit obalony.

3. Lepszy od konkurentów.

Do rywalizacji z Kucharczykiem ściągano wielu zawodników – dwóch z nich grało w Lidze Mistrzów – Triczkowski i Aleksandrow. Pierwszy z nich dotarł do ćwierćfinału tych rozgrywek, gdzie jego APOEL Nikozja odpadł dopiero z Realem Madryt. Aleksandrow również mierzył się z madryckim klubem, tyle że w fazie grupowej. Jeszcze wcześniej do Legii dołączył król asyst Scottish Premier League – Henrik Ojamaa, który w jednym sezonie aż 16 razy asystował przy bramkach zdobywanych przez zawodników Motherwell. Mimo, że Estończyk startował w Legii z uprzywilejowanej pozycji, stał wyżej w hierarchii Henninga Berga, ostatecznie przegrał z Kucharczykiem rywalizację o miejsce w składzie. Podobnie jak wcześniej wymienieni piłkarze.

4. Waleczność i ambicja.

Nie trzeba być zwolennikiem Michała, by potwierdzić tę tezę. Serce do walki, zaangażowanie, walka o każdą piłkę – tymi słowami Kucharczyka scharakteryzuje każdy kibic. Kolejne: ambicja. Przypomina mi się sytuacja z początków pracy Henninga Berga w Legii, kiedy to odstawił Kucharczyka, który następnie od władz klubu usłyszał, że powinien sobie szukać nowego pracodawcy. Michał odpowiedział, że nie czuje się gorszy od swoich konkurentów i chce walczyć o pierwszy skład. I dopiął swego – rundę zaczynał jako skrzydłowy nr 5 (za Guilherme, Ojamą, Żyro oraz Koseckim), a kończył w podstawowym składzie.

5. Mentalność zwycięzcy – wywalczone trofea, gra o najwyższą stawkę.

8 trofeów (w tym 3 mistrzostwa Polski oraz 5 krajowych pucharów) wywalczonych w ciągu 6 sezonów – kolejny raz liczby robią wrażenie. „Warszawskie powietrze” jest specyficzne i wielu zawodników, niegrających dotąd w wielkich klubach czy też o najwyższe cele, nie podołało w stolicy – nie wytrzymywali m.in. mentalnie. A Kucharczyk jest oswojony z grą o najwyższe cele, nie pęka.

6. Przydatny w defensywie.

Trenerzy przy doborze skrzydłowych bardzo często zwracają uwagę na grę danego zawodnika w destrukcji. Kucharczyk często się wraca, sprawdza się w przerywaniu akcji przeciwnika, wspomaga bocznego obrońcę – czy to wcześniej Tomasza Brzyskiego, czy teraz Adama Hlouska.

7. Potrafi podnieść zespół w trudnym momencie.

I to od samego początku gry w Legii. Wszyscy zapewne pamiętają tzw. truskawkowy zaciąg, transfery za wielkie – jak na ówczesne możliwości finansowe Legii – pieniądze, a mimo to, wielki zawód już na starcie sezonu. W tym samym czasie pierwsze mecze w Legii rozgrywał właśnie Kucharczyk, który już we wrześniu w ciągu kilku dni zanotował dwie bardzo ważne bramki – w 1/16 finału Pucharu Polski z Pogonią Szczecin, następnie w pamiętnym meczu z Lechem, kiedy to Legia pokonała zespół z Poznania 2:1, mimo gry w „dziesiątkę” przez ponad połowę czasu. Kolejno mamy bramki ze Spartakiem w Moskwie na 1:2, czy też w rundzie wiosennej sezonu 2014/2015, kiedy to większość zawodników Legii zawodziła, a Kuchy razem z Rzeźniczakiem i Orlando Sa ciągnęli grę zespołu.

8. Chłopak stąd, Legionista od zawsze.

Wielokrotnie można było spotkać się z opiniami, że w pierwszej drużynie Legii brakuje wychowanków, zawodników z Warszawy, czy chociażby ludzi z okolic – z województwa mazowieckiego. – Zawsze byłem tylko za Legią – powiedział Kuchy blisko 1,5 roku temu w wywiadzie udzielonym oficjalnej stronie klubowej. Jako dowód pokazał zdjęcie w koszulce Legii z sezonu 1996/1997 (zielona koszulka z logiem Daewoo-FSO), z nazwiskiem jego obecnego menedżera Cezarego Kucharskiego. Nie zapominajmy o wizycie na „Żylecie” i chwilowym prowadzeniu dopingu na meczu z Gaziantepsporem. Kucharczyk kocha ten Klub, jest z nim emocjonalnie związany.

9. Szybkość.

Oglądając mecze Legii, w których Michał nie grał, miałem wrażenie, że zespołowi brakuje kogoś dynamicznego, zawodnika z szybkością właśnie Kucharczyka czy Kuby Koseckiego. Zresztą sam Besnik Hasi wspominał, że potrzebuje szybkich zawodników. Wiele razy oglądaliśmy świetne wyjścia Kucharczyka za linię obrony, niosące spore zagrożenie pod bramką przeciwnika – od razu na myśl przychodzi mi między innymi czerwona kartka Efe Ambrose’a z Celticu. Idealne wejście w tempo, faul, zjazd do bazy i Legia ma mecz pod kontrolą.

10. Nadal w kręgu zainteresowań selekcjonera.

Kuchy do tej pory rozegrał 9 meczów w narodowych barwach, zdobył 1 bramkę. Nadal jest w orbicie zainteresowań selekcjonera, który kilkukrotnie powoływał go na zgrupowania przed meczami w eliminacjach Mistrzostw Europy. Zawodnik wystąpił w zremisowanym 1:1 spotkaniu w Irlandii. Śmiem twierdzić, że to Michał, a nie Sławomir Peszko, powinien pojechać na turniej rozegrany we Francji. Peszko w zeszłym sezonie zdobył zaledwie 2 bramki w lidze i dołożył od tego 3 asysty. U Kucharczyka były to odpowiednio cyfry 6 oraz 8.

2 komentarze

2 Comments

  1. Avatar

    Maik

    28 lipca at 23:38

    Grzegorz, w 100% zgadzam się z Twoją oceną Kuchego. Mimo ogromnego hejtu na forach Legionistów, Kuchego bronią wyniki i statystyki. To nigdy nie będzie Messi, ale swoje walory ma i są przewidywalne. Pewnie, że zdarzaja się mu kiksy i beznadziejne zagrania, ale jestem gotów się założyć, że Langil nie wygra z Kuchym ale bardziej z Bułgarem, który jak dla mnie nic szczególnego jeszcze nie pokazał.

  2. Avatar

    Grzegorz Burzykowski

    29 lipca at 00:55

    Maik, też tak uważam – na jednym skrzydle Kucharczyk, a na drugim Langil lub Aleksandrow. No i ciekawe, czy Hasi nadal będzie próbował Guilherme (po wyleczeniu kontuzji) w środku pola, a może da mu szansę na skrzydle?

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki