Obserwuj nas

Wisła Kraków

Jak w Wiśle Kraków młodzieży “nie” szkolą

W ostatnich kilku latach nagonka na Wisłę Kraków, że nie szkoli młodzieży zaczęła lawinowo narastać. Pojawiało się mnóstwo głosów, jak to tak można, 13-krotny mistrz Polski całkowicie olewa sobie tę sprawę. Właściciel Wisły (już były) – Bogusław Cupiał nigdy nie chciał inwestować w młodzież. Zawsze tłumaczył: „Przyjedzie Niemiec i wykupi najzdolniejszego gracza, a Wisła nic nie zarobi”. Zawsze wychodził z założenia – lepiej kupić ukształtowanego piłkarza, który zagwarantuje dobry rezultat na już. Nie zawsze jednak to wychodziło.

Cała nagonka osiągnęła swoje apogeum za czasów holenderskich. Wówczas w drużynie występowała przeważająca liczba obcokrajowców, a jedynymi młodymi byli: Daniel Brud, Michał Czekaj oraz Alan Uryga. Wszyscy są wychowankami. Gdy wyniki nie były już tak dobre, kibice zaczęli domagać się występów tych piłkarzy. Trener dał im możliwość pokazania swoich umiejętności, jednak ciężko oczekiwać świetnych występów, skoro zawodnicy dopiero stawiali swoje pierwsze kroki na ekstraklasowych boiskach. Z tej trójki na poważnie w piłkę gra jedynie Alan Uryga, który nadal występuje w Wiśle Kraków. Daniel Brud występuje w IV lidze, a trapiony przez kontuzje Michał Czekaj opuścił Białą Gwiazdę.

Trudno wyobrazić sobie rozwój Akademii Piłkarskiej bez znaczącego wsparcia Wisły Kraków SA. Adeptami futbolu oraz ich szkoleniem zajmowało się Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków, to od którego w 1997 roku Bogusław Cupiał wykupił sekcję piłkarską. Młodzi zawodnicy nie mieli najlepszych warunków do trenowania. Mała liczba boisk, ograniczona liczba trenerów, nie można było oczekiwać nowości z europejskiego podwórka. Towarzystwo Sportowe jednak dzielnie walczyło z przeciwnościami losu, stawiając na szkolenie młodzieży, prowadząc szkółkę TS. W TS-ie nigdy się nie przelewało, czasem ledwo wiązano koniec z końcem. Jak wiadomo znajduje się tam wiele sekcji sportowych, z których najlepiej radzi sobie piłka koszykowa kobiet. W kobiecej koszykówce Wisła Kraków jest czołówką, co roku zdobywa mistrzostwo Polski, z powodzeniem występuje w Eurolidze. W głównej mierze dzięki wsparciu głównego sponsora – firmy Can-Pack. Pomimo ciężkich czasów szkółka piłkarska dawała radę, ukształtowała wielu zawodników. To z niej wywodzi się mistrzowska drużyna CLJ z sezonu 13/14. To ona ukształtowała reprezentanta Polski – Krzysztofa Mączyńskiego. Tak samo Łukasza Surmę. Mało kto pamięta, ale on zaczynał przy Reymonta 22. Nie zrobił kariery w pierwszej drużynie Białej Gwiazdy, ale może pochwalić się tym, że na swoim koncie ma ponad 500 występów w ekstraklasie. Kolejni zawodnicy, którzy wyszli spod dłuta akademii TS to Michał Nalepa (obecnie Ferencvárosi TC – mistrz Węgier), Alan Uryga, Paweł Stolarski (Lechia Gdańsk), Jakub Bartosz.

Warto wspomnieć też o zawodnikach, którzy w bardzo młodym wieku trafiali na Reymonta 22 i doskonalili swoje umiejętności w Krakowie – wywodzą się ze szkółki piłkarskiej TS. Takimi przykładami mogą być: Michał Chrapek, Michał Mak (obaj Lechia Gdańsk), Mateusz Mak (Piast Gliwice), Dariusz Trela (Bruk-Bet Termalica), Łukasz Burliga (Jagiellonia Białystok), Tomasz Zając (Korona Kielce). Jak widać jest wielu zawodników, którzy mieli „kontakt” z krakowską szkółką i występują dzisiaj na ekstraklasowym poziomie.

W ostatnim magazynie Liga+Extra prowadzący opublikowali dane, które jasno wykazały, że Wisła Kraków ma najwięcej wychowanków występujących na najwyższym szczeblu rozgrywek.

Z mistrzowskiej drużyny juniorów z sezonu 13/14 na I-ligowych boiskach występują Michał Bierzało oraz Przemysław Lech. Obaj reprezentują barwy Stali Mielec, osiągnęli awans do I ligi. Byli ważnymi zawodnikami drużyny z Podkarpacia na II-ligowych boiskach. Kilka dni temu Stal Mielec w Pucharze Polski wyeliminowała beniaminka ekstraklasy – Wisłę Płock, a wychowankowie krakowskiej Wisły wystąpili w tym meczu. Michał Bierzało rozegrał pełne 90 minut, natomiast Przemysław Lech na murawie spędził 53 minuty.

[vc_single_image image=”11680″ img_size=”full” alignment=”center”]

Dominik Kościelniak jest kolejnym wychowankiem, który biega po I-ligowych boiskach. Od sezonu 14/15 występuje w Chrobrym Głogów.

Z mistrzowskiego składu z CLJ w I drużynie Wisły Kraków znajdują się: Mateusz Zając, Piotr Żemło, Jakub Bartosz oraz Krystian Kujawa.

Na pochwałę zasługują także kibice Białej Gwiazdy. To, że Akademia częściowo ma związane ręce nie jest tajemnicą. W tej chwili ulega to poprawie (duża liczba sponsorów), jednak na nadmiar pieniędzy nie może narzekać. Kibice troszczący się o młodych zawodników z akcji 2 złote na Akademię (przy zakupie biletu na mecz 1. drużyny można było przeznaczyć taką kwotę na AP) pomogli wyremontować salkę, gdzie powstał tzw. Skill Box. Salka ze sztuczną nawierzchnią, gdzie znakomicie można doskonalić umiejętności techniczne. Z podobnych korzystają zachodnie klub jak choćby Borussia Dortmund, czy TSG 1899 Hoffenheim. Kibice pokazują, że zależy im na wychowankach i mocno ubolewają nad brakiem mocnego wsparcia Wisły Kraków SA względem Akademii.

[vc_single_image image=”11681″ img_size=”full” alignment=”center”]

W Wiśle Kraków sytuacja jest trochę skomplikowana jeśli chodzi o drużynę Juniorów Starszych (CLJ) i zespół rezerw. Oba zespoły nie należą już do Akademii Piłkarskiej Wisły Kraków, a do Wisły Kraków SA. Niestety obie drużyny nie są najlepiej zarządzane. W Spółce Akcyjnej liczą się głównie rezultaty “jedynki”, a juniorzy starsi i rezerwy są traktowane po macoszemu, są tylko po to, żeby spełnić wymogi licencyjne. Dochodziło do sytuacji, gdy polecani byli zawodnicy do CLJ, niestety “za starzy” na Akademię, jednak Wisła Kraków SA nie była wstanie ich wykupić. Można się domyślać, że nie były to kwoty rzędu kilkuset tysięcy euro, tylko te mniejszego kalibru.

Cofnąć się o 3 lata i porównać tamten obraz Akademii Piłkarskiej Wisły Kraków z dzisiejszym, od razu można zauważyć olbrzymią przemianę. Ci ludzie, którzy od kilku lat powoli, mozolnie budowali coś, o czym niewielu kibiców słyszało, dziś mogą być z siebie dumni. Mogą powiedzieć, tak to my to wykonaliśmy! Wielkie dla nich brawa! Od tamtego czasu Akademia zrobiła bardzo duży postęp, kilka milowych kroków naprzód. Dziś fakty są takie, że przed sezonem 16/17 grupa fachowców, którzy zajmują się szkoleniem liczy prawie 30 osób. Kilkanaście dni temu do Akademii dołączył portugalski trener Goncalo Feio, mający za sobą pracę w Legii Warszawa czy Benfice Lizbona, który będzie prowadził drużynę juniorów młodszych. Nowymi twarzami w ekipie Białej Gwiazdy są również: Marcin Pluta, Gerard Imiołek.

[vc_single_image image=”11679″ img_size=”full” alignment=”center”]

Za przygotowanie motoryczne w głównej mierze odpowiada Jakub Sage. Odbył on wiele stażów w różnych klubach Bundesligi, między innymi w Borussii Dortmund. Miał okazję współpracować z I drużyną Białej Gwiazdy, kiedy trenerem był Tadeusz Pawłowski. Pod koniec marca postanowił zrezygnować z tej funkcji i wrócił do AP.

Kolejnym ważnym aspektem jest stała współpraca psychologów z młodymi zawodnikami. Kontuzje, oglądanie meczów z ławki rezerwowych, niestety te rzeczy wpisane są w życie adepta futbolu. Niekiedy ciężko jest sobie z tym poradzić, dlatego Akademia Wisły Kraków, troszcząc się o swoich wychowanków, wychodzi im naprzeciw. Od paru miesięcy z Akademią współpracuje trzech psychologów, którzy dbają o budowanie silnej psychiki zawodników. Przykładem, który świetnie obrazuje jak ważną rolę odgrywa psycholog w życiu zawodnika, może być osoba Patryka Małeckiego. „Mały” w poprzednim sezonie rozpoczął współpracę ze specjalistą i jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pojawiły się zauważalne rezultaty na boisku. Można powiedzieć, że to zbyt krótki czas aby zauważyć efekt, ale myślę, że psycholog odegrał bardzo dużą rolę, a skrzydłowy pod koniec sezonu imponował formą.

Jak ważne jest zdrowe jedzenie, wie każdy kto miał do czynienia ze sportem. Ktoś, kto marzy o tym aby na poważnie zaistnieć w świecie futbolu, musi zdawać sobie sprawę, że musi dobrze się prowadzić. Nie wystarczy odbyty trening, przerzucone parę kilogramów na siłowni i weekendowy mecz. Składniki odżywcze dostarczane w posiłkach mają znaczący wpływ na rozwój organizmu młodego zawodnika. Z Akademią współpracuje specjalista do spraw suplementacji i odżywiania, który dba o diety zawodników. Adepci futbolu muszą pamiętać, że zawodnikami nie są tylko na treningach i meczach, ale także poza boiskiem.

Ponadto w Akademii funkcjonuje skauting. Obserwowani są młodzi, zdolni zawodnicy, którzy mogą dołączyć do najlepszej szkółki w Krakowie. Jestem przekonany, że z czasem rozwinie się jeszcze bardziej, a młodzi zdolni będą coraz częściej trafiać na Reymonta.

Rozwój Akademii świetnie obrazuje liczba turniejów w jakich biorą udział poszczególne roczniki. W ostatnim roku było ich naprawdę sporo. W czerwcu organizatorem jednego z nich była AP Wisły Kraków. Przy Reymonta odbyła się już kolejna edycja o puchar im. Adama Grabki. Rywalizowali w niej chłopcy urodzeni w 2004 roku. Pojawiły się m.in. takie ekipy jak: Jagiellonia Białystok, Zagłębie Lubin, Korona Kielce, AP21, Raków Częstochowa, BATE Borysów, MFK Rużomberok czy Karpaty Lwów. Zwycięzcami okazali się „Miedziowi” z Lubina, a Biała Gwiazda zajęła 6. pozycję.

To, że Akademia rośnie w siłę, nie pozostaje niezauważone przez trenerów reprezentacji. Coraz częściej, wychowankowie Wisły Kraków powoływani są na konsultacje oraz reprezentacyjne zgrupowania.

Ubiegły tydzień przyniósł wiele zmian przy Reymonta 22. Doszło do sprzedaży klubu, a nowymi właścicielami zostali Jakub Meresiński oraz Marek Citko. Zapowiedziano nawet 5 transferów do I drużyny. Jednak dla mnie największym transferem będzie zainteresowanie się Akademią Piłkarską Wisły Kraków i znaczące jej wspieranie. Ludzie skupieni wokół Akademii są na właściwym miejscu, trzeba im tylko pozwolić pracować w spokoju. Taki klub jak Wisła, bez swojej Akademii, nie może myśleć o sukcesach w przyszłości. Przez jakiś czas można robić transfery, pozyskiwać nowych zawodników, ale nie zawsze są na to pieniądze, co pokazały ostatnie lata panowania Bogusława Cupiała. Transfery zapewniają klubowi efekt krótkotrwały „na już”. Akademia odpowiada za politykę długofalową, której plony można zbierać już za kilka lat. A wiadomo jakie jest to cenne.

Akademia przyszłością Wisły Kraków!

Kto kocha ten wierzy – siła w młodzieży!

Fot. Bartek Ziółkowski / akademiawisly.pl

[vc_row][vc_column text_align=”center” width=”1/3″][TS_VCSC_Team_Mates_Standalone team_member=”10599″ custompost_name=”Rafał Stary” style=”style2″ show_download=”false” show_contact=”false” show_opening=”false” show_skills=”false” icon_align=”center”][/vc_column][vc_column width=”1/2″][/vc_column][vc_column width=”1/4″][/vc_column][/vc_row]

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Wisła Kraków