Obserwuj nas

Wisła Kraków

Krzysztof Mączyński – człowiek od czarnej roboty

Krzysztof Mączyński to piłkarz często niedoceniany, głównie w reprezentacji Polski, ale mimo tego jeden z najważniejszych elementów układanki Adama Nawałki o czym przekonało nas ostatnie Euro. Okienko transferowe cały czas jest otwarte i pytanie, które wszyscy sobie zadają to czy „Mąka” pozostanie w Wiśle Kraków?

Mączyński nie miał łatwo, jest wychowankiem Białej Gwiazdy, do której trafił już w wieku jedenastu lat. Debiut w krakowskim zespole zaliczył 7 czerwca 2007 roku u trenera Kazimierza Moskala w spotkaniu Pucharu Ekstraklasy. W Ekstraklasie Mączyński zadebiutował niespełna pół roku później w wyjazdowym meczu z Górnikiem Zabrze rozegranym 2 grudnia. Mimo wszystko przez dwa kolejne sezony widniał częściej w zespole Młodej Ekstraklasy niżeli w pierwszym zespole, gdzie raczej tylko przesiadywał na ławce rezerwowych. W rundzie jesiennej sezonu 2009/2010 Mączyński został wypożyczony do pierwszoligowego ŁKS-u Łódź, gdzie grał w pierwszym zespole. Jednak na wiosnę ponownie zawitał do Krakowa i znów był zmiennikiem. W kolejnym sezonie trafił ponownie do Łodzi i pomógł ekipie ŁKS-u awansować do Ekstraklasy. Mąka w barwach łódzkiego klubu nie zagrał w najwyższej klasie rozgrywkowej, został bowiem sprzedany do innego klubu Ekstraklasy – Górnika Zabrze. Tam szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie zespołu prowadzonego przez Adama Nawałkę. W barwach Górnika 1 grudnia 2012 roku w starciu z Wisłą Kraków strzelił swojego pierwszego gola w Ekstraklasie. Właśnie jako piłkarz zabrzan został po raz pierwszy powołany do reprezentacji. Z początkiem 2014 roku na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się do chińskiego klubu Guizhou Renhe, w którym regularnie grał. Występy na innym kontynencie nie zraziły też Adama Nawałki, który nadal powoływał Mąkę reprezentacji. Od lipca 2015 roku Mączyński związał się ze swoim klubem “matką” – Wisłą Kraków i stanowi jedno z ważniejszych ogniw.

Jak pokazuje przykład Mączyńskiego warto być cierpliwym i czekać na swoją szansę. Mimo niełatwej drogi środkowy pomocnik doczekał się swojego czasu i stał się ważną częścią reprezentacji Polski, która dokonała czegoś wielkiego podczas Euro 2016. Trzeba jednak przypomnieć, że jeszcze podczas kwalifikacji do tego turnieju nie brakowało negatywnych głosów, które podważały decyzję selekcjonera o powoływaniu tego zawodnika. Nie brakowało głosów dlaczego Jodłowiec czy Damian Dąbrowski nie grają u boku Grzegorza Krychowiaka. Adam Nawałka był konsekwentny i jak się okazało wiedział co robi. Mączyński ma takiego „pecha”, że gra na niewdzięcznej pozycji defensywnego pomocnika. Dlaczego niewdzięcznej? Dla zwykłego widza praca jaką wykonuje nie jest zbyt widoczna, ale właśnie to ogniwo jest bardzo potrzebne by zespół mógł dobrze funkcjonować. Swoją przydatność pokazał między innymi w spotkaniu z Niemcami, kiedy to raz za razem doskakiwał do przeciwników i znakomicie asekurował środkowych obrońców. Należy jeszcze wspomnieć, że Mączyński musiał stoczyć heroiczną walkę żeby na tym turnieju w ogóle zagrać. Na początku roku przeszedł bowiem zabieg kontuzjowanego kolana, a później długą i żmudną rehabilitację. Przed samem Euro brakowało mu również rytmu meczowego.  Na jego szczęście pojechał na Euro i nie zawiódł, a co więcej cytując hiszpańskiego „AS-a”, który po meczu z Niemcami pisał: „Mączyński był niemal perfekcyjny, dzięki czemu byli tak skuteczni w środku pola”. Po turnieju opadł już kurz, ale wątpliwe jest pozostanie Mączyńskiego w polskiej lidze.

Tymczasem w piątkowy wieczór odbyły się kolejne derby Krakowa, a Krzysztof Mączyński na to spotkanie wyszedł w pierwszym składzie Białej Gwiazdy. Pomocnik zespołu z Reymonta, który wciąż nie doszedł do siebie po kontuzji kolana, w derbowym meczu z Cracovią zagrał na środkach przeciwbólowych. Mączyński chciał pomóc swoim kolegom za wszelką cenę. W reprezentacji Polski ma on swoje jasno określone zadania, w Wiśle oczekują od niego czegoś więcej, w krakowskim zespole ma być jednym z liderów, który pociągnie zespół do przodu i poderwie zespół do walki. Wisła po raz drugi z rzędu nie sprostała w derbach Cracovii, a sam Mączyński nie porwał również swoją grą. Mączyński nie potrafił uporządkować gry zespołu, którego gra była dość chaotyczna, opierająca się na indywidualnych akcjach i sporej niedokładności. Chociaż Cracovia zostawiała naprawdę sporo miejsca i można było pograć szybciej, na jeden kontakt, to w drużynie gości nie było osoby, który by poderwała zespół. Taką osobą nie był również Krzysztof Mączyński, dał z siebie tyle na ile pozwoliły mu siły, ale akurat w tym spotkaniu nie był kluczową postacią swojego zespołu.

foto: BcN @watch_esa

@tekstraklasa I @sofa_news I #Legia #Arsenal #Milan #Real

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Wisła Kraków