Connect with us

Górnik Łęczna

Zapowiedź meczu Górnik Łęczna – Legia Warszawa

Za legionistami już dziesięć meczów obecnego sezonu. Zaledwie trzy z nich zakończyły się zwycięstwami obecnego mistrza Polski. Gra i wyniki z meczu na mecz wydawały się być coraz lepsze, jednak od trzech spotkań legioniści nie są w stanie wygrać. Środowy mecz z Górnikiem Zabrze potwierdził dwie rzeczy – szwankuje przygotowanie fizyczne i gra obrona przy stałych fragmentach gry. Aż siedem z jedenastu straconych przez Legię bramek w tym sezonie to efekt rzutów wolnych lub rożnych przeciwnika. Drużyna nie radzi sobie w defensywie, gdy na boisku brakuje Michała Pazdana – wszystkie bramki strzelone przez rywali „Wojskowych” padły pod jego nieobecność na murawie.

Jakim składem?

Przeciwnik na przełamanie wydaje się być idealny – Górnik jest jednym z głównych kandydatów do spadku. Zaledwie punkt wywalczony w pierwszych czterech kolejkach – na usprawiedliwienie dodajmy, że łęcznianie grali już z Ruchem, Lechią i Cracovią, czyli zespołami z grupy mistrzowskiej zeszłego sezonu; a także z Niecieczą, która od samego początku rozgrywek plasuje się w czubie tabeli. Nie zapominajmy o awansie do 1/8 finału Pucharu Polski, braku wzmocnień i dopingu – gra w Lublinie nikomu nie jest na rękę, a szans na powrót do Łęcznej nie widać. Legioniści mogą pochwalić się korzystnym bilansem w bezpośrednich meczach – zespół z Warszawy wygrał 4 z 5 ostatnich spotkań, w tym jedno w rozgrywkach o Puchar Polski.

Z pewnością świeżość będzie po stronie gospodarzy, który rozegrali dwukrotnie mniej spotkań od legionistów. Napięty terminarz to jedna z głównych bolączek zespołu z Warszawy – na domiar złego w środę przyszło zagrać dogrywkę w Zabrzu, zakończoną porażką, a rywalem był zespół z I ligi.

Zastanawiający jest fakt, w jakim składzie wystąpią mistrzowie Polski  – wielu z nich ma w nogach środowe 120 minut, a już za kilka dni trzeba będzie postawić piąty krok w kierunku Ligi Mistrzów. Rozsądne będzie posadzenie na ławce m.in. Igora Lewczuka, który gra non stop. To samo może spotkań Nemanję Nikolicia, który formą imponuje głównie w rozgrywkach europejskich – w poprzednim sezonie było odwrotnie.

Przewidywany skład Legii: Malarz – Broź, Rzeźniczak, Pazdan, Hlousek – Kopczyński, Moulin, Hamalainen – Langil, Prijović, Kucharczyk.

Jako że trener Legii lubi zaskakiwać, wcale nie możemy być pewni takiego zestawienia.

Zaufanie kibiców słabnie

Jak skrupulatnie wyliczył portal Weszło, Besnik Hasi może „pochwalić się” średnią zaledwie 1,4 pkt/mecz, co wygląda bardzo mizernie w porównaniu do rosyjskiego poprzednika, który wykręcił 2,14 pkt/mecz, a startował z gorszej pozycji – przejął zespół w trakcie sezonu, nie najlepiej przygotowany fizycznie, a jak wiemy, fizyczność i kondycja to podstawowe wymagania Stanisława Czerczesowa w stosunku do zawodników. Do tego Rosjanin miał mało czasu – przejął drużynę w trakcie przerwy na rozgrywki reprezentacji narodowych, a już lada chwila czekał go mecz z rozpędzoną Cracovią. Terminarz również był o wiele cięższy – wówczas Legia rozegrała m.in. dwa mecze w fazie grupowej Ligi Europy.

Na Twitterze możemy zaobserwować słabnące zaufanie do Albańczyka. Do tej pory głosy były raczej jednoznaczne – kibice twierdzili, że zwolnienie Czerczesowa to błąd, jednak nie winili Hasiego za niepowodzenia –  EURO 2016 nieco komplikowało jego plany, w trakcie okresu przygotowawczego nie miał wielu zawodników, a do tego pojawił się natłok spotkań. Aktualnie niektórzy domagają się nawet zwolnienia byłego szkoleniowca Anderlechtu.

Liga Mistrzów na pierwszym planie

Cele się nie zmieniły – w okresie lipcowo-sierpniowym najważniejsze są występy w europejskich rozgrywkach, a Liga Mistrzów celem, który wydaje się być na wyciągnięcie ręki. Oczywiście martwi strata szansy na wywalczenie dwóch trofeów (Superpucharu i Pucharu Polski), a także słabe punktowanie w LOTTO Ekstraklasie – zespół z Warszawy traci już cztery punkty do liderującego Zagłębia Lubin. Jednak nikt nie będzie robił tragedii z ewentualnych kolejnych ubytków w sierpniu – dopóki w Europie wszystko idzie zgodnie z planem, dopóty kibice nie będą wieszali psów na drużynie. Parasol ochronny ma jednak datę ważności, a ta wyznaczona jest na początek września bieżącego roku.

Sędzią meczu będzie pochodzący z Siedlec Krzysztof Jakubik. Początek spotkania o godz. 18:00. Transmisja od 17:40 w CANAL+ Sport.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Górnik Łęczna