Connect with us

Rozgrywki

„Pigułka czerwona czy niebieska?”

rzolnierz kopiący piłkę

Uwaga. Będzie ciężko z czytaniem. Niestety, ta kolejka podsunęła tylko jeden punkt odniesienia 5. kolejki do świata kina.

Wielu z Was może kojarzyć tę scenę z filmu Matrix. Morfeusz pytający Neo, czy weźmie czerwoną pigułkę i pozna prawdę o tym, czym jest tytułowy świat, albo wybierze niebieską pigułkę i dalej będzie tkwił w iluzji, w „więzieniu swojego umysłu”. Każdy z nas ma przed sobą ten sam wybór, gdy zasiada przed telewizorem, aby obejrzeć mecze Ekstraklasy. Będzie je oglądał z przeświadczeniem, że jest w niej tyle mankamentów, że nie sposób oglądać to na trzeźwo, a inny człowiek będzie widział w jej niedoskonałościach sposób na zapewnienie sobie rozrywki. Więc w oczach tego pierwszego będzie oszukiwał się odnośnie tego, jak przyjemnie można spędzić czas z naszą ligą.

Prawda o Ekstraklasie nie jest jedna. Inaczej mówiąc, nie ma jedynej słusznej idei na temat polskiej ligi. Dlatego spór tych ludzi będzie trwał. Może spróbuję nakreślić swoją opinię? Jestem po stronie czerwonych czy niebieskich?

Spójrzmy na każdy z tych dni, podczas których toczyły się mecze. Krótkie notki:

Poniedziałek

Jagiellonia – Wisła Płock. Wynik korzystny dla „Nafciarzy”. Reakcja? Oczy wielkie jak ukryty dług publiczny. Michał Probierz prowadził wczoraj jedenastkę bez sternika (takie nawiązanie do trwających Igrzysk). A panowie z miasta Orlenu popłynęli daleko… i zanotowali ważne zwycięstwo. Poziom? Rozczarowujący jak rozeznanie Tomasza Hajty w statystykach. Sam nieraz popełniał w nich błędy, ale nie znać źródeł i siadać przy mikrofonie, a potem brać za to honorarium? Podwójny niesmak.

Pigułka czerwona czy niebieska?

Niedziela

Wisła – Ruch. Piast – Zagłębie. Mecz, którym pożegnaliśmy ostatecznie charakter „Piastunek” z zeszłego roku, a także chyba Mariusza Stępińskiego (brawa za kolejne punkty do „kanadyjki”). Czy będę tęsknić? Cytując wielkiego Polaka – „jeszcze jak”. Drugą szansę wykorzystał po mistrzowsku. Prawdziwie przywrócił wiarę w odrodzenie nazwisk, które na pewnym etapie zawiodły.
A druga i trzecia ekipa w tabeli 2015/2016 nie dały po sobie poznać, że nimi były. Zagłębie nadal liderem, ale chyba czekającym na przerwę na reprezentacje.

Pigułka czerwona czy niebieska?

Sobota

Pogoń – Termalica. 5:0. Trener Michniewicz polecany przez znanych i lubianych do klubów Ekstraklasy z lepszą marką niż Nieciecza właśnie zbiera oklep od byłego klubu. Od szkoleniowca, który zaczął bardzo źle, a w ostatnich miesiącach punkty chętnie zbierał, ale też rozdzielał. Budzimy się z iluzji?
Arka – Śląsk. Właściwie też można by nie włączać meczu. Czytasz nazwę beniaminka z przodu i możesz śmiało iść do punktu bukmacherskiego obstawiać numer 1. W Gdyni Niciński i spółka są nie do zatrzymania. Oni nie stracili tam jeszcze w tym sezonie gola!

No i… chyba największy poziom otępienia w wykonaniu klubu LOTTO Ekstraklasy. Czyli Legii. Malarz krzyczący, że potrzeba dyskusji w szatni i że niektórzy zapomnieli, w jakim klubie grają. 1-7 po pierwszych 35 minutach. Przerażające dla kibiców z Warszawy. Budzimy się z iluzji czy jednak liczymy, że Dundalk to niewiele lepsza ekipa od St. Patrick’s?

Pigułka czerwona czy niebieska?

Piątek

Lech – Cracovia i Lechia – Korona. Obie ekipy na „L” miały walczyć o mistrzostwo. Na razie w sumie ta, o której jest ciszej, zajechała dalej. I co ciekawe, nie jest to zespół, którego dotyczy słowo „lokomotywa”. Odrobinę oliwy wlano razem z nadzieją w serca kibiców „Kolejorza”. Ale powiem tak – to nie był mecz idealny. A z resztą – tamtego dnia serca znów podbili biało-zieloni. Jak wiemy, Legia zawsze na jakimś etapie wkracza do walki o mistrzostwo, dlatego też powiem tak – to z ekipą Nowaka warszawscy mistrzowie będą walczyć o triumf w Ekstraklasie. W Gdańsku powinni już teraz zabiegać o „prime time” – ich mecze akurat w tym roku do tej pory w ogóle nie były nudne. Mechanizm wprawiono wreszcie w ruch.

I znów pytanie:

Pigułka czerwona czy niebieska?

*

Nie wiem, jak Wy, ale ja wybieram tak czy inaczej czerwoną pigułkę. Fakt, prawda o Ekstraklasie jest nieraz gorzka, mistrz póki co gra słabo, niedawne potęgi zamiatają dno tabeli, piłkarze nie podejmują prób sprintu i zagrywają futbolówkę tak jak ja na poziomie orlika z kolegami, ESA37 powoduje, że obecnie gra się na pół gwizdka… ale, z każdą kolejką człowiek chce więcej. Bo ma nadzieję. Akceptuje obecną ligę, chce, by poziom się podwyższył, ale często wygłodniały fan cieszy się później z dobrego meczu dużo bardziej.

A po drugie – prawda wyzwala i pozwala. Pozwala zmieniać to, co złe. Tylko ignorant przyzna, że przez ostatnie 20 lat nic na dobre się w polskiej piłce nie zmieniło. Kamieniem milowym ku tej poprawie może być dwumecz z pewną sympatyczną drużyną z Irlandii.
Tak będzie, jeżeli choćby Legia awansuje do Ligi Mistrzów. Nikt, absolutnie nikt nie będzie pamiętał porażek z Górnikami z Zabrza, a także z Łęcznej. Wezmą u nas górę emocje, poniekąd przyjmiemy niebieską pigułkę, będziemy wywyższać piłkarzy, gdy wbiją kilka goli Irlandczykom (oby tak było!). Ale… ewentualna radość będzie niesamowita.
A ja obstaję przy zdaniu, że liga zyska. Nie każdy klub z osobna, ale liga jako całość. Postrzeganie Ekstraklasy – a chyba na tym nam zależy, na dobrej opinii. Legia może być jak Robert Lewandowski, odmieni postrzeganie polskiego klubu na arenie międzynarodowej.
I tego jej życzmy. Abyśmy wyrwali się z Matriksa.

***

Tak samo przykuła moją uwagę kolejny raz dyskusja na temat słuszności specjalnego uczczenia podczas jednej z letnich kolejek Ekstraklasy dnia 15 sierpnia, czyli Święta Wojska Polskiego. Jedna z głupszych wymian zdań, jakie czytałem w Internecie. Maków przypinanych w dzień pamięci na Wyspach Brytyjskich nie będziemy podważać, ale to jak rozumiem ganimy? … Hymn podczas meczów reprezentacji, hymn podczas meczów klubowych, ale kiedy są takie dni (a wbrew pozorom jest ich tylko kilka w ciągu roku, to warto się nad tym zatrzymać i upamiętnić). Szkoda, że niektórzy dziennikarze – których szanuję za dorobek zawodowy – tego nie rozumieją i zrozumieć nie chcą.

RAFAŁ MAJCHRZAK

foto: Monika Wantoła

@Radio_Golpl | F1zone.pl

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki