Connect with us

Legia Warszawa

Dundalk – Legia: Piąty krok w kierunku raju

liga mistrzow celtic saganowski

W poniedziałkowe południe portal Weszło opublikował artykuł, który po raz kolejny utwierdził nas w przekonaniu, że dwumecz z Dundalk FC to nie tylko walka o prestiż i obecność wśród trzydziestu dwóch najlepszych drużyn Europy, ale również gra o ogromne pieniądze – sam awans do fazy grupowej to gwarantowane DWADZIEŚCIA MILIONÓW EURO. Dodatkowo można zarobić 1,5 mln euro za każde zwycięstwo w rozgrywkach grupowych, 1/3 tej kwoty za każdy remis, a także niepoliczalne w tym momencie przychody z szeroko rozumianego dnia meczowego – bilety lub pakiety, gadżety z klubowego sklepu czy wpływy ze stadionowego cateringu.

Brzmi to bardzo optymistycznie, jednak kolejną zapowiedź meczu Legii moglibyśmy rozpocząć znowu od wyliczania problemów z jakimi boryka się mistrz Polski. Od ostatniego meczu w Lublinie zmieniło się tylko jedno – Legia nie wygrała nie od trzech, a już od czterech spotkań. Wszystko wydaje się być odwrotnością, tego co było dwa lata temu. Wówczas „Wojskowi” grali wyśmienicie, rozbili Celtic Glasgow, przez kilkadziesiąt godzin byli w rundzie play-off, jednak bez rozstawienia. Teraz gra pozostawia wiele do życzenia, a Legia nie dość, że na 100% zagra w decydującej rundzie, została w niej rozstawiona i trafiła na najsłabszego przeciwnika w stawce.

Doświadczenie procentuje

W pierwszym meczu w Bośni Legia wprawdzie nie wygrała, ale eksperci i kibice zgodnie stwierdzili, że bramkowy remis na wyjeździe to bardzo cenny rezultat, tym bardziej że było widać zalążki dobrej gry, wiele przebłysków – szczególnie w pierwszej połowie. Rewanż wygrany nieco w bólach, ale pewne 2:0 przypieczętowało awans. Następnie jednobramkowe zwycięstwo na Słowacji, mimo wielu groźnych akcji przeciwnika – Legia wygrała doświadczeniem nabytym w poprzednich latach. W rewanżu 0:0, choć momentami nerwowo, jednak zespół ze stolicy mógł to spotkanie wygrać, zabrakło skuteczności. Dwa zwycięstwa i dwa remisy, czyli bilans solidny, kolejne przeszkody pokonane, a brakiem zwycięstw w dwóch meczach nie ma co się specjalnie przejmować, ponieważ remisy i porażki w rundach eliminacyjnych w żadnym wypadku nie wpływają na kształt klubowego rankingu UEFA, który uwzględnia jedynie awans lub jego brak. Straty punktów mają za to wpływ na kształt krajowego rankingu – jednak by być wśród piętnastu najlepszych lig europejskich, i tym samym mieć dwie drużyny grające o Ligę Mistrzów, potrzeba minimum dwóch dobrze grających drużyn, a jak wiadomo, poza Legią, inne polskie drużyny zawodzą w europejskich rozgrywkach. Wracając do ostatnich przeciwników zespołu z Warszawy, nie sposób nie odnieść wrażenia, że Legia Stanisława Czerczesowa zabiegałaby zarówno Bośniaków, jak i Słowaków, a obydwa dwumecze zakończyłaby zwycięstwami 6:0. Szczególnie w spotkaniach z AS Trencin nawet pozorny pressing powodował panikę w szykach obronnych przeciwników.

W jakim zestawieniu w Dublinie?

Do tej pory w pierwszym składzie w każdym z czterech meczów w eliminacjach Ligi Mistrzów wychodziło sześciu zawodników: Malarz, Lewczuk, Jodłowiec, Moulin, Kucharczyk i Nikolić. Byłoby ich zdecydowanie więcej, jednak przeszkadzały urlopy po EURO 2016 (Pazdan), kontuzje (Hlousek i Guilherme) czy przyjście nowych zawodników (Langil wygryzł ze składu Aleksandrowa). Wniosek? Besnik Hasi rotuje wyjściową jedenastką, ale tylko w krajowych rozgrywkach. Na najważniejsze mecze ma wyselekcjonowaną wąską grupę zawodników.

Bardzo cieszy powrót Guilherme do zajęć z piłką, o czym w poniedziałek poinformował Bogusław Leśnodorski. Niestety Brazylijczyk nie znalazł się wśród dziewiętnastu zawodników, którzy we wtorek polecieli do Dublina. Ofensywny pomocnik jest za to w kadrze zgłoszonej do dwumeczu, czyli całkiem realny wydaje się jego udział w spotkaniu rewanżowym.

Przewidywany skład Legii na pierwszy mecz z Dundalk FC: Malarz – Broź, Lewczuk, Pazdan, Hlousek – Kopczyński, Jodłowiec, Moulin – Langil, Nikolić, Kucharczyk.

Przekładają mecze

W Irlandii walkę o Ligę Mistrzów traktują bardzo poważnie. Do tego stopnia, że w miniony weekend przełożono ligowy mecz Dundalk FC z Finn Harps. Również spotkanie mistrza Irlandii w 1/8 finału krajowego pucharu zostanie rozegrane nie w przyszły weekend, a dopiero 30 sierpnia, czyli już po dwumeczu z Legią. Irlandczycy przegrali dwa poprzednie spotkania ligowe – w ostatnim zrobili jedną, a w przedostatnim cztery zmiany, w stosunku do rewanżowego spotkania z BATE Borysów. Biuro prasowe Dundalk FC zorganizowało w mediach społecznościowych akcję #GreenArmyNeeded, która ma na celu zachęcić całą Irlandię do wspierania mistrza kraju w walce o Ligę Mistrzów. Klub z hrabstwa Louth bez względu na rezultat dwumeczu z Legią, wyrównał historyczny wynik irlandzkiej piłki klubowej, należący do Shamrock Rovers, który pięć lat temu awansował do fazy grupowej Ligi Europy.

Natomiast legioniści nie tak dawno podejmowali innego mistrza Irlandii, St. Patrick’s Athletic. Było to dwa lata temu w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. W pierwszym meczu w Warszawie duet Radović-Duda rzutem na taśmę zapewnił Legii remis 1:1, natomiast w rewanżu „Wojskowi” rozbili rywali 5:0.

Mecze Dundalk FC w tegorocznych eliminacjach Ligi Mistrzów:
FH Hafnarfjordur (1:1 u siebie, 2:2 na wyjeździe)
BATE Borysów (0:1 na wyjeździe, 3:0 u siebie)

Warto przypomnieć, że Legia również rywalizowała z FH Hafnarfjordur, tyle że w 2006 roku. Na wyjeździe „Wojskowi” wygrali 1:0, natomiast u siebie 2:0. Jedną z bramek strzelił jeden z asystentów Besnika Hasiego, Aleksandar Vuković.

Arbitrem środowego spotkania będzie 38-letni Niemiec Deniz Aytekin. Pierwszy gwizdek (godz. 20:45) poprzedzi hymn Ligi Mistrzów – po raz trzeci w erze Bogusława Leśnodorskiego (wcześniej miało to miejsce przed spotkaniami ze Steauą Bukareszt trzy lata temu). Transmisja w TVP2 od 20:20 oraz w CANAL+, początek studia o 20:00.

foto: Mateusz Czarnecki

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Legia Warszawa