Connect with us

Legia Warszawa

Albańska krucjata

Besnik konferencja

Sobotniej nocy na gorąco napisałem, że jeśli prezesi Legii zwolnią Besnika Hasiego, to szatnia wygra. Wygra bitwę o swój dobrobyt, o głaskanie ego. A wtedy dalej będziemy oglądać kilku kopaczy, co kolejny raz spowoduje śmiech przez łzy. Dziś już jesteśmy mądrzejsi. Jakub Rzeźniczak, Tomasz Brzyski i Stojan Vranjes mogą już wypełniać obiegówki. Pierwsze kroki poczyniono, choć stawiam wiśnię, że nie jest to koniec.

Legijna brać na Twitterze rozbiła się na kilka obozów. Jedni zwalniają trenera, inni dają mu czas. Sytuacja jest patowa, gdyż obecnie jedną nogą jesteśmy w raju, a drugą w Radomiu. Hymn Ligi Mistrzów w fazie grupowej powoduje, że Hasi jeszcze spaceruje z glejtem w ręku. Ma też wsparcie prezesów. Wystarczy przypomnieć zdjęcie z samolotu podczas podróży powrotnej z Dublina. Bogusław Leśnodorski uwiecznił trenera Legii podczas pogawędki z Maciejem Wandzelem, jednym z właścicieli warszawskiego klubu. Gołym okiem widać, że nie ma między nimi dystansu, czy pretensji. Jest luz, dyskusja, wspólny cel. Potem w Tok Gra Legia Leśnodorski tłumaczy, że wyciągnęli wnioski z lat poprzednich, a do tego ESA37 pozwala im potraktować priorytetowo eliminacje do Ligi Mistrzów, odpuszczając wakacyjną część rodzimej Bundesligi. Reasumując, Hasi miał awansować do Champions League, co uczyni (jeśli to spartoli, to sam powinien odejść), a dopiero od wtorkowego meczu rozpocznie się dla niego nowy rozdział.

Nie ukrywajmy. Albańczyk to nie Ancelotti czy Simeone. Jego wyniki z Anderlechtem nie powalają (jeśli by tak było, to nie kopałby się z końmi w Warszawie), ale dajmy mu czas. Mistrzostwa Europy utrudniły mu przygotowania. Potem belgijski zaciąg, który podobno pogłębił kryzys w szatni. Wiele mówiło się o stosunkach na linii piłkarze – coach. Ślub kapitana spowodował wstąpienie na wojenną ścieżkę. Piłkarscy artyści poczuli się urażeni, gdyż sztab szkoleniowy chciał się skupić na przygotowaniach do sezonu, a nie na baletach do białego rana. W czym był problem? Staszek przecież pozwolił bawić się na całego! Tylko, że Staśka już nie ma. Besnik natomiast miał inne zdanie na ten temat, co mnie nie dziwi. Panowie, to nie przedszkole, bo poprzednia przedszkolanka pozwoliła, to kolejna też musi. Trochę profesjonalizmu. Ludzie za 1300 zł miesięcznie wykazują się nim, to wam korona z głowy nie spadnie, jeśli przedłożycie obowiązki ponad przyjemności.

Jeśli ów zdarzenie zostało spotęgowane zakontraktowaniem żołnierzy Hasiego, to już mamy do czynienia z upadkiem sportowych ambicji. Otrzymanie rywala do składu powinno wyzwolić sportową złość, chęć walki. Gryziesz trawę na treningach, rzygasz jak po zajęciach u Diego Simeone, dajesz z siebie 200%. Zatem jeśli stwierdzasz, że lepszym rozwiązaniem będzie zniżenie się do poziomu zakompleksionej nastolatki, to znaczy, że nie jesteś wart złamanego grosza. Z drugiej strony, Tomasz Brzyski powinien czuć się ważnym elementem zespołu. Swoje by grał, spełniłby marzenia. Nie oszukujmy się, jeśli najbogatsi postawią na swoim, to możemy mieć jednorazową przygodę z Ligą Mistrzów. Szczęsny, Wieszczycki, Pisz, Podbrożny, Michalski, Łapiński, Citko i Rzeźniczak, Brzyski, Kucharczyk. Zasmakowali Champions League. Piłkarskie Himalaje. Spełnienie. Dlatego nie rozumiem, jak można nie mieć ambicji i po prostu włożyć dumę do kieszeni, zakasać rękawy i postarać się choć raz wybiec na murawę we wtorek, bądź środę wieczorem, posłuchać hymnu i postarać się wypaść jak najlepiej.

Dlatego nawet jeśli kogoś irytuje, że Hasi stawia na swoich, to niech mu da argument na murawie, a nie w zaciszu szatni. Rozumiem, że uczucie odstawienia na bok boli, ale człowieku, bierzesz miesięcznie taką kasę, że nawet nie wypada ci pomyśleć, że mógłbyś zachować się jak menda. Trenera nie musisz kochać. Musisz dać mu argument, spowodować, że po zajęciach będzie miał ból głowy na kogo postawić w następnym meczu. Był już taki jeden, co wydziwiał. Chciał zostać legendą, poszedł za kasą, potem chciał wrócić. Spalił za sobą mosty.

Właściciele chcieli mieć trenera, który odpowiada ich wizji klubu. Dużo osób pisze „Stasiek by nie miał takich problemów, piłkarze go lubili”. Fantastycznie. Henning Berg. Polecam przejrzeć nasz wyjściowy skład na Celtic. Potem przypomnijcie sobie, że Broź, Brzyski, Rzeźniczak, Żyro, Kucharczyk, itd. Wszyscy w życiowej formie. Najlepszy czas w ich karierze. Mija rok i co? Daleki jestem od teorii spiskowych, ale dość dziwnie się złożyło, że nagle z ludzi robiących furorę w Europie kopiemy się po czole. Patrz Maciej Skorża i mistrzowski Lech. Coś gdzieś się zepsuło, więc góra miała wybór. Trener albo zawodnicy. Łatwiej zmienić tego pierwszego. Presja stulecia, oczekiwania kibiców. Prezesom zabrakło jaj.

Kapitan Rzeźnik. Jego problem polega na tym, że jest jedynym piłkarzem w kadrze, który identyfikował się z Legią (choć wielu nie potrafi mu wybaczyć sesji zdjęciowej, jak to urządzi nam rzeźnię w koszulce Widzewa). Nie zapominam o Kucharczyku, ale bez urazy, aparycja Kuchego namawia do tatara, a nie do umieszczenia go na bilboardach w związku z celebracją stulecia. Tak oto Kuba został liderem. Kuba to przemiły facet, zapewne sympatyczny, inteligentny, ale przywódcą to on nigdy nie będzie. Jego ego wyprzedza umiejętności. W sieci czasami zachowuje się tak jakby nosił numer 5 i nazwisko Maldini (pamiętne 3 pkt przewagi nad Lechem), czym mnie strasznie irytuje. Pouczać innych, czy wkurzać kibiców Lecha to mógłby np. taki Artur Boruc, który układ nerwowy zostawił w Glasgow, bądź Grzegorz Szamotulski.

Na koniec zaapeluję do kibiców. Hasiemu potrzebny jest czas. Dostał go od szefostwa, dostał też ogromny kredyt zaufania. Stoją za nim murem, który będzie coraz mniej stabilny jeśli po reprezentacyjnej przerwie nie przyjdzie forma i wyniki. Będąc przy zaufaniu, dziś mam żal do prezesa Leśnodorskiego, że gdy wszyscy jechali po Bergu w tematyce rotacji składem, to nie uderzył pięścią i nie postawił sprawy jasno. Trener zostaje.

Także pogódźcie się z faktem, że Legia zmienia zwyczaje. Jeśli chcemy wprowadzać jakąś ideologię, jakiś styl, to wypada wykonać punkt zwrotny w hierarchii klubowej. Tyle się mówi o ciągłości pracy, o zaufaniu do trenerów, o braku stabilizacji w ich fachu. Jeśli mamy zamiar wreszcie na coś takiego postawić, to piłkarze muszą wiedzieć, że oprócz przywilejów mają także obowiązki. Sir Alex Ferguson w Manchesterze też nie zrobił w pierwszym sezonie furory. Hasi nie będzie zapewne Szkotem, ale dajmy mu czas. Niech to spróbuje ułożyć. Ma obowiązek to zrobić. Klub stara się stworzyć mu idealne warunki do pracy, więc jedyne co pozostaje to poczekać na wyniki. Oby nadeszły bardzo szybko. Inaczej belgijski zaciąg przywita nowy trener. I wszystko zacznie się od nowa…

PS

Jedyne o co mam pretensje do Besnika Hasiego (poza wynikami), to jeśli czołgał publicznie, to powinien robić to personalnie. I nie interesuje mnie zdanie Maćka Murawskiego czy innego eksprta C+. Trapattoni też czołgał.

[vc_row][vc_column text_align=”center” width=”2/4″][TS_VCSC_Team_Mates_Standalone team_member=”12621″ custompost_name=”Bartek Buks” style=”style2″ show_download=”false” show_contact=”false” show_opening=”false” show_skills=”false” icon_align=”center”][/vc_column][vc_column width=”1/2″][/vc_column][vc_column width=”1/4″][/vc_column][/vc_row]

#Magda #Laura #Ida #valencia #legia #FUT

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Legia Warszawa