Obserwuj nas

Kibice

Lech w Poznianiu coraz bardziej #nikogo

Kiedy nowy lewy obrońca? Z jednym czy z dwoma defensywnymi pomocnikami? Kiedy nowy trener? Ach, no tak – będzie już jutro. Klimczak out! Hot-dogi, #NieDaSię #MocniWGębie! Znacie to wszystko? Oczywiście, że tak! Każdy, kto śledzi poznańską, lechową część Twittera zna to wszystko na pamięć. Tym żyjemy przez większą część sezonu, którą od roku “umilają” nam swoją grą piłkarze poznańskiego Lecha.

Mam wrażenie, że ostatnimi czasy ten temat przygasł i niestety jest to zasługa zawodników w niebiesko-białych koszulkach. W ciągu ostatnich dni przez mój timeline przewinęło się sporo tweetów w stylu “moja noga nie postanie na Bułgarskiej dopóki…” gdzie po kropkach każdy przedstawia swoje oczekiwania. Przypomina mi to sytuację z jednego z poznańskich centrum handlowych, gdzie niektórzy zarzekali się, że już tam nie pójdą, bo niebezpiecznie, bo spadł sufit, a tuż po otwarciu nie było gdzie zaparkować, jednak tym razem to tak chyba nie zadziała.

Kibice, kibole, poznaniacy coraz mocniej i w coraz bardziej ostentacyjny sposób zaczynają się odwracać od Kolejorza. W sobotę spotkałem kolegę, stałego bywalca trybun, który zastanawiał się, czy w niedzielę będzie mu się chciało jechać na mecz. Nie jest w tym myśleniu odosobniony jak widać po coraz niższej frekwencji.

Oczywiście nie mam tutaj na myśli wiernych fanatyków, którzy niezależnie od sytuacji przywdzieją ukochane barwy i wyruszą na Bułgarską. Ich jednak nigdy nie będzie tylu, by zapełnić stadion. Klub potrzebuje kibiców sukcesu, przez tak wielu wyśmiewanych “Januszy”, którzy kupią koszulkę, szalik, giętą w bułce i wodę za 5 zł. To z nich robi się zyski w dniu meczowym i nie trzeba być specjalistą od marketingu aby o tym wiedzieć. Swoje robią też ceny biletów, ale to temat omówiony już po stokroć.

Przykrym zjawiskiem jest sytuacja, gdy tweety Lecha czy sponsora klubu są głównie negowane, gdy kibole zamiast zajmować się sobą i naszymi problemami toczą głównie polemiki na temat Legii.

Z drugiej strony trudno się dziwić takiej sytuacji. Włodarze, zarząd klubu, działacze nie robią właściwie nic, aby ten stan rzeczy zmienić. W tym wypadku polityka “ciszej jedziesz, dalej będziesz” nie będzie miała racji bytu. Lech potrzebuje rozgłosu, rozmachu. Działań w skali makro. Lech potrzebuje nazwisk, gwiazd, dla których kibice kupią koszulki, karnety, wypełnią stadion przy Bułgarskiej w sile ponad 25 tysięcy. Ludzi, którzy będą identyfikować się z miastem, kibicami, którzy będą rozpoznawani w galeriach czy na ulicy. Twarzy, które będą przyciągać na stadion i czarować swoją grą. Kiedyś chodziło się na Lecha oglądać Reissa, Lewego, Rengifo, Quinterosa, Stilica, Rudnevsa… a teraz? Nicki Bille? Robak? Z całym szacunkiem Panowie… z czym do ludzi!

Ludzi tłum przez miasto gna… niestety coraz mniej ludzi.

 

Głównie sport...czasem wszystko inne, polityka juz nie albo bardzo rzadko. Jeśli do mnie piszesz, pisz po imieniu. Na Pana trzeba wyglądać i mieć pieniądze.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Kibice