Connect with us

Wisła Kraków

Wisła ustanawia niechlubny rekord, a my przeżywamy to jeszcze raz

Wdowczyk Maczynski

Sezon dopiero wrzuca trzeci bieg, a Wisła pobiła już pierwszy rekord. Co ważne, nie jest to powód do dumy, a wręcz do wstydu. Krakowski zespół meczem z Jagiellonią zaliczył już SIÓDMY mecz z rzędu z zerową zdobyczą punktową. Nie wiem, czy ten licznik zatrzyma się na sobotniej potyczce z Piastem. Skupmy się na faktach, a faktem jest, że „Biała Gwiazda” może się „poszczycić” najdłuższą serią porażek w historii klubu.

W celu jakiejkolwiek analizy takiego stanu rzeczy należy cofnąć się do samego początku, a więc do meczu z Pogonią przy Reymonta. I zwycięstwa. Pierwszego, a jak się później brutalnie okazało, jedynego po ośmiu ligowych kolejkach.

Wygrana 2:1 na inaugurację (pierwsza od kilku lat) pozwoliła uwierzyć kibicom, że sezon, w którym Wisła obchodzi 110-lecie istnienia, będzie wyjątkowy. I w pewnym stopniu jest, ale chyba nie o to wszystkim chodziło.

Arka Gdynia – Wisła Kraków

Z powodu odbywających się w Krakowie Światowych Dni Młodzieży, Wisła miała przed sobą trzy trudne wyjazdowe spotkania. Mimo iż terminarz nie ułożył się najlepiej dla „Białej Gwiazdy”, to wszyscy liczyli, że te trzy kolejki przyniosą drużynie przynajmniej 5 punktów. W końcu drużyna walcząca o mistrzostwo powinna sobie dawać radę nawet w najgorszych sytuacjach.

Niestety wszyscy się przeliczyli. Arka Gdynia, chcąc zmazać z pamięci porażkę z Termalicą, była gotowa gryźć trawę. I gryzła. A Wisła się tylko przyglądała. W zasadzie nie tylko, bo dała sobie również wbić aż trzy bramki.

To spotkanie było początkiem problemów, o jakich kibice sobie nawet nie śnili. Nie mówię tu tylko o problemach na murawie, ale również tych w gabinecie prezesa.

Arka Gdynia 3-0 Wisła Kraków

Skład: Michał Miśkiewicz – Tomasz Cywka – Alan Uryga – Maciej Sadlok – Jakub Bartosz – Petar Brlek – Patryk Małecki – Rafał Boguski – Adam Mójta – Paweł Brożek – Zdenek Odraszek

Lechia Gdańsk – Wisła Kraków

Drugie spotkanie w Trójmieście w odstępie tygodnia. Wisła po porażce w Gdyni, chciała zrehabilitować się w meczu przyjaźni w Gdańsku. Oczywiście zadanie nie mogło być łatwe, bo potężnie wzmocniona Lechia, z niezwykle szeroką i silną kadrą, to obok Legii główny kandydat do mistrzostwa.

To nie jedyny powód, dla którego zwycięstwo mogło być utrudnione. W środku tygodnia gruchnęła informacja o sprzedaży Wisły przez Cupiała, a nowym właścicielem został tajemniczy i nieznany Jakub M. Z początku zapewniano, że pod nowymi sterami klub czeka świetlana przyszłość, jednak szybko na jaw wychodziły kolejne brudne sprawy nabywcy 13-krotnego Mistrza Polski.

W Gdańsku dokonała się druga porażka Wisły w sezonie. Lechia zwyciężyła zasłużenie, będąc drużyną o kilka klas lepszą na przestrzeni całych 90 minut. „Białej Gwieździe” nie pomógł ani debiut Łukasza Załuski, ani powrót do składu podstawowych i bardziej doświadczonych obrońców.

Lechia Gdański 3-1 Wisła Kraków

Skład: Łukasz Załuska – Rafał Pietrzak – Richard Guzmics – Arkadiusz Głowacki – Maciej Sadlok – Rafał Boguski – Tomasz Cywka – Petar Brlek – Denis Popović – Patryk Małecki – Paweł Brożek

Cracovia – Wisła Kraków

Derby. Mecz, który – jak potwierdzają w każdym wywiadzie piłkarze – rządzi się swoimi prawami. Głodna wyników i zwycięstw Wisła wraca do Krakowa, choć jeszcze nie na swój obiekt, by już wtedy zakończyć gorszą serię występów.

Był to jeden z niewielu meczów w całej czarnej serii Wisły, który był w ich wykonaniu dobry. Zbyt łatwo stracona bramka już w pierwszej minucie podrażniła gości, którzy przez większość czasu w pierwszej połowie utrzymywali się przy piłce i napierali na bramkę Cracovii. Można stwierdzić, że Wisła grała, a Cracovia strzelała, gdyż jeszcze przed przerwą gospodarze dołożyli kolejną bramkę. Druga połowa znacznie słabsza, mecz siadł kompletnie. Jedynie Małecki był jeszcze w stanie uratować w końcówce honor Wisły (a mi kupon).

Cracovia 2-1 Wisła Kraków

Skład: Łukasz Załuska – Tomasz Cywka – Arkadiusz Głowacki – Maciej Sadlok – Rafał Pietrzak – Denis Popović – Krzysztof Mączyński – Rafał Boguski – Patryk Małecki – Paweł Brożek – Zdenek Ondraszek

Wisła Kraków – Ruch Chorzów

Atmosfera napięta, powrót na swój teren. Trzy porażki w delegacji z rzędu, w tym klęska z derbowym rywalem, była niezwykle trudna do przyjęcia. Dodatkowo do piłkarzy dochodziły coraz to gorsze wieści odnośnie przyszłości krakowskiego klubu. Problemy z nowym właścicielem mogły mieć tragiczne konsekwencje, a zawodnicy zdawali sobie z tego sprawę i byli w pełni świadomi, że być może już za chwilę będą musieli sobie szukać nowych miejsc pracy.

Nie zmienia to faktu, że na boisku należy pokazać się z jak najlepszej strony. Do Krakowa przyjechał, równie zawodzący, nowy przyjaciel kibiców z sektora C (fuj!) – Ruch Chorzów.

Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęło się dla Wisły, szybko zdobyty gol pozwolił uwierzyć, że to co dzieje się w biurach nie ma wpływu na boiskową dyspozycję. Ale uwierzyliśmy za szybko, bo Ruch zdołał odwrócić losy spotkania, a Wisła od momentu straty drugiej bramki stała się kompletnie bezradna.

Wisła Kraków 1-2 Ruch Chorzów

Skład: Michał Miśkiewicz – Jakub Bartosz – Arkadiusz Głowacki – Maciej Sadlok – Rafał Pietrzak – Denis Popović – Krzysztof Mączyński – Rafał Boguski – Patryk Małecki – Mateusz Zachara – Krzysztof Drzazga

Korona Kielce – Wisła Kraków

Skazywana na pożarcie i szybki spadek Korona Kielce oraz Wisła chcąca walczyć o tytuł. Tak było przed sezonem. A przed meczem? Brak faworyta. Wisła grająca fatalnie i Korona, która niby sobie radzi, ale mimo wszystko nikt nie chce jeszcze w to uwierzyć. Jakiś czas przed meczem oficjalnie już było wiadomo, iż Jakub M. zostawi Wisłę, a jej „spadkobiercą” zostanie Towarzystwo Sportowe. Kibice byli pewni, że w związku z tym gracze „Białej Gwiazdy” powrócą do formy i będą wreszcie punktować. Straszliwie się pomylili.

Mecz z gatunku tych do zapomnienia. Był moment przewagi gospodarzy, był moment przewagi gości. Z tą różnicą, że gdy w natarciu była Wisła to Korona zdobyła zwycięską bramkę. Tak, w ostatniej akcji meczu.

Korona Kielce 1-0 Wisła Kraków

Skład: Michał Miśkiewicz – Jakub Bartosz – Arkadiusz Głowacki – Richard Guzmics – Maciej Sadlok – Alan Uryga – Krzysztof Mączyński – Patryk Małecki – Rafał Boguski – Mateusz Zachara – Zdenek Odraszek

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław

„Przyjdźcie na stadion”, „Pomóżcie nam”, „Pokażcie, że jesteście prawdziwymi kibicami” – to tylko niektóre hasła, którymi piłkarze zapraszali na mecz. I kibice przyszli wspomóc drużynę w ciężkich chwilach. Ustanowili nawet rekord publiczności w tym sezonie, co po pięciu przegranych meczach z rzędu było czymś naprawdę imponującym. Wisła Kraków tym meczem miała wrócić do żywych. Na Reymonta w roli gości wystąpić mieli w następnym meczu przyjaźni zawodnicy Śląska Wrocław, którzy zdobyli do tamtego czasu najmniej ligowych bramek.

Po pierwszej (mimo wszystko słabej, ale nie aż tak tragicznej) połowie spotkania nikt nie spodziewał się, że w drugiej zobaczy tutaj prawdziwe lanie. I choć przez chwilę Wisła remisowała (!) to ostatecznie rywale wbili im aż 5 bramek! „Biała Gwiazda” po raz kolejny pokazała, że po stracie bramki nie potrafią się podnieść, a fatalne wyniki nie były spowodowane problemami związanymi z zarządem klubu. Wszyscy kibice nie mogli się doczekać przerwy na reprezentacje, po której miało wreszcie nastąpić długo wyczekiwane przełamanie.

Wisła Kraków 1-5 Śląsk Wrocław

Skład: Michał Miśkiewicz – Boban Jović – Arkadiusz Głowacki – Richard Guzmics – Maciej Sadlok – Alan Uryga – Krzysztof Mączyński – Rafał Boguski – Patryk Małecki – Paweł Brożek – Mateusz Zachara

Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków

„Odpowiednio przepracowaliśmy te dwa tygodnie” – takie słowa mogliśmy usłyszeć na konferencji przedmeczowej zarówno od trenera Wdowczyka, jak i od obrońcy Wisły, Piotra Żemło. „Cóż nam pozostało, jak tylko im zaufać” – kwitowali z kolei kibice. Rywal arcytrudny, bo przecież lider, w dodatku będący w świetnej formie strzeleckiej. Fani nie wymagali zwycięstwa Wisły. Wystarczyłaby im dobra gra, walka i zaangażowanie. Po spotkaniu można przyznać, że po raz kolejny się zawiedli.

Sędzia rozpoczął mecz, a ludzie przeżyli deja vu. „Przecież oni nic nie poprawili, dalej gówno grają!” – wykrztusiłem w ósmej minucie. Jagiellonia atakowała, stwarzała szanse i  w końcu strzeliła. Bramka komiczna, zresztą, połowa straconych bramek Wisły w tym sezonie była komiczna. Co zrobili Wiślacy po straconej bramce? Nic! Dalej nieporadnie bronili się przed atakami białostoczan. Efektem była kolejna bramka, a Vassiljew zaliczył trafienie kolejki (znowu). W odpowiedzi po raz kolejny w końcówce, po raz kolejny Małecki i po raz kolejny uratował tylko honor „Białej Gwieździe”. Chociaż, po takiej serii, czy Wisła ma jeszcze jakikolwiek honor?

Jagiellonia Białystok 2-1 Wisła Kraków

Skład: Michał Miśkiewicz – Boban Jović – Maciej Sadlok – Richard Guzmics – Adam Mójta – Denis Popović – Krzysztof Mączyński – Rafał Boguski – Patryk Małecki – Mateusz Zachara – Zdenek Odraszek

W żadnym kolejnym spotkaniu Wisły nie ujrzeliśmy takiej samej jedenastki. Zmieniało się ustawienie, zmieniała się obsada bramkarza, obrońców, pomocników i napastników. Nie zmieniała się natomiast gra i wyniki. Poza fatalnymi i wstydliwymi rezultatami, okropny jest również bilans bramkowy Wisły – w ostatnich 7 meczach „Biała Gwiazda” strzeliła tylko 5 goli, a straciła aż 18(!).

Nie pozostaje nic innego jak życzyć Wiśle wreszcie długo wyczekiwanego przełamania i szybkiego zapomnienia tej haniebnej serii, poprzez zwyciężenie następnych 15 ligowych spotkań. 🙂

fot. beceen/watch-ekstraklasa.com

Fanboy Mourinho. Wisła duma. Każdy to powie, Chelsea rządzi w Londynie. Gram w Smite, Fifę, Haxballa i słucham hiszpańskiej muzyki. Seriale jeszcze oglądam.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Wisła Kraków