Obserwuj nas

Piast Gliwice

Czy to już czas na przełamanie Wisły?

Tak to dziś zmierzą się dwa największe rozczarowania obecnego sezonu. Z jednej strony borykająca się z ogromnymi problemami finansowymi krakowska Wisła. Z drugiej drużyna po ciekawych przejściach czyli Piast Gliwice. Czy to będzie dzień, w którym Biała Gwiazda się przełamie? W całej Polsce kibice nadal będą śpiewali “spadająca gwiazda”? A może jednak Piast po powrocie Latala pokaże taką jakość jak tydzień temu do przerwy w Gliwicach?

Chyba większość kibiców w Polsce takich jak ja, czyli zainteresowanych nie tylko swoim klubem, ale całą ekstraklasą czeka w tym tygodniu na starcie gdańskiej Lechii z Kolejorzem. Jednakże gdyby spojrzeć ligowy rozkład jazdy z tego tygodnia, to prezentuje on nam jeszcze minimum jedno emocjonujące spotkanie. Tak, to batalia Wisły Kraków z Piastem Gliwice.

Wisła od początku sezonu jest w olbrzymim kryzysie. Najpierw wydymał ją największy cwaniak polskiej piłki nożnej ostatnich lat, czego z kolei konsekwencjami było rozwiązanie drużyny rezerw i zwolnienie sporej części pracowników. Jeżeli mielibyśmy szukać w Krakowie choćby jednego pozytywu, to na pewno jest nim skład Wiślaków. Gdybyśmy przed sezonem zrobili ankietę polegającą, na pokazaniu 100 kibicom składu Wisły i kazali wskazać o jakie cele będzie biła się, to jesteśmy przekonani, że wynik pokazywał by górną ósemkę, a może i nawet miejsca 3-5. Zastanawiające jest to, co dzieje się w głowach samych piłkarzy Wisły. Pamiętamy, że przecież nie tak dawno równie beznadziejna sytuacja była w Polonii Warszawa, a mimo to nie brakowało piłkarzom chęci do gry. Nie brakowało również atmosfery w szatni. Dziwne nie? W Warszawie wiedzieli wtedy, że kasy już nie zobaczą, ale wiedzieli także, że tylko dobrą grą są w stanie zapewnić sobie nowe kontrakty w nowych klubach. Gdyby wtedy odpuścił Teodorczyk, to czy byłby dziś gwiazdą ligi belgijskiej? Czy Adrian Mierzejewski byłby milionerem? Niech zatem piłkarze Wisły odpowiedzą sobie sami, czy chcą coś jeszcze osiągnąć w swoich przygodach z futbolem.

Jeżeli chodzi o Piasta, daje się zauważyć twardą rękę Latala. Ostatnio kapitan gliwiczan w wywiadzie przyznał, że wraz z powrotem (nie)sympatycznego Czecha, wróciła na treningi dyscyplina i dobra organizacja. Jednak jak sam przyznał, piłkarze nie mają z tym problemu. Śmiemy twierdzić, że każdy kto chce coś życiu osiągnąć, potrzebuje kogoś kto go na ten sukces nakieruje. Nakieruje nie głaskaniem po głowie, tylko solidnym opierdolem i motywacją do ciężkiej pracy. Drużyna pod wodzą Latala udała się ostatnio na, krótkie zgrupowanie, gdzie z tego co wiemy wakacji nie było. Piłkarze musieli ostro zapieprzać, tak jak to było w zeszłym sezonie. Efekty znamy prawda? Ciekawym wydawać się może fakt, że nowy stary szkoleniowiec gliwiczan odsunął do zespołu rezerw chyba jednak jednego z lepszych piłkarzy obecnego sezonu, Sasę Zivca. Powód? Oficjalnie nie znany. Może być tak, że Czech chce, aby jego zawodnik nabrał trochę pokory i nie czuł się pępkiem świata(Gliwic). Miejmy nadzieję, że nie będziemy musieli dzisiaj oglądać w bramce gliwiczan parodysty Rusova. Każdy kto widział spotkanie z Łęczną chyba przyzna rację, że gdyby w bramce Piasta był tego dnia Jakub Szmatuła, to remontada Górnika z Łęcznej nie miała by miejsca. Myślimy, że Kuba nawet w słabszej formie nie pozwoliłby sobie na takie interwencje. Rusov nie powinien grać w najbliższym czasie, a jego postawę najlepiej oceni znany i lubiany trener Cecherz:  [vc_video link=”https://vine.co/v/5eFt3XKnPTt” align=”center”]

Jak więc będzie dziś? Na pewno interesująco, bo obie drużyny potrzebują tego meczu na przełamanie. Czekamy zatem do godziny 20:30 by móc usiąść wygodnie w fotelu, roztworzyć browara i delektować się wspaniałą grą naszych ekstraklasowych bohaterów.

 

Ekstraklasa, logistyka, studia, gotowanie. @watch_esa

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Piast Gliwice