Obserwuj nas

Legia Warszawa

Magiera to pytanie, nie odpowiedź?

Przetasowania na stołku trenerskim Legii Warszawa to temat, który ostatnio powraca regularnie. Dużą poczerczesową czkawką odbiła się katastrofalna sportowo i wizerunkowo, na szczęście bardzo krótka, kadencja Besnika Hasiego.

Przetasowania na stołku trenerskim Legii Warszawa to temat, który ostatnio powraca regularnie. Dużą poczerczesową czkawką odbiła się katastrofalna sportowo i wizerunkowo, na szczęście bardzo krótka, kadencja Besnika Hasiego.

Miejsce wyszydzanego powszechnie Albańczyka zajął Jacek Magiera, a więc człowiek, który Legię pełnoprawnie nazywa swoim domem. Wydaje się to być, śledząc polskie środowisko piłkarskie, facet z zupełnie innego świata. Elokwentny, stonowany, piekielnie pracowity i z ogromną wiarą w innych ludzi. Wszelkie wypowiedzi i opinie na jego temat zamieniały się niemal w pieśni pochwalne i kolorowe laurki trenera, który w jedynej poważnej pracy w zawodzie był raptem cztery miesiące w Sosnowcu.

Ktoś zapyta, co z Legii za potęga, skoro jedną z najważniejszych funkcji w klubie pełni trenerski żółtodziób? Gdzie te plany na wszelką ewentualność, gdzie są te wyciągnięte wnioski i długofalowa strategia i jakie są efekty tych obserwacji rynku, o których opowiadają prezesi najbogatszej firmy piłkarskiej w tym kraju?

Zatrudnienie Magiery nie jest odpowiedzią na żadne z nich. Ostatnie ruchy szeroko rozumianego działu rozwoju sportowego, wydają się być grą w statki, a zarazem eksperymentem na żywym organizmie. Raz się uda, raz nie wyjdzie, ale nadal żyjemy, więc w sumie jakoś to idzie. Jednak coraz silniejsze jest moje przeczucie, że to pyszne życie Legii na szczycie wynika ze słabości i żenującej niekompetencji reszty drużyn tej ligowej karuzeli. Karuzeli, bo o ile Legia zawsze o mistrzostwo (powiedzmy) walczy – to co sezon maszyna losująca wyrzuca nazwę klubu – przeciwnika. I kręcimy się dalej.

Choć kandydatura Magiery może wydawać się aktem delikatnej, ale jednak desperacji zarządu mistrza Polski, to mimo wszystko ludzie związani z klubem chyba cieszą się, że deską ratunkową jest właśnie taki ktoś. Bo niby z jakiego powodu lepszym wyborem miałby być, podobno zdolny trener z piłkarskiego trzeciego świata (Adrian Gula) czy prawdopodobnie piekielnie drogi weteran radziecko-ukraińskich ławek trenerskich (Myron Markiewicz)? Do kompletnych absurdów należy zaliczyć ofertę Ryana Giggsa, która, według Krzysztofa Stanowskiego (na Twitterze), pojawiła się na biurku Bogusława Leśnodorskiego.

Debiut w pracy swoich marzeń, trener Magiera zaliczy w rozgrywkach swoich snów, czyli meczu ze Sportingiem w Lidze Mistrzów. Po blamażu z BVB, każdy odrobinę lepszy stosunek bramek będzie uznany za postęp. Takich postępów będzie pewnie coraz więcej, najwięcej w Ekstraklasie, bo ta jest priorytetowa. Sprawa mistrzostwa przecież przesądzona jeszcze nie jest.

Ale czy w taki sposób buduje się poważną markę i stabilną drużynę? Kibica łatwo rozpieścić i przyzwyczaić do dobrego, ale wydaje mi się, że Legia sama uległa tej łatwości. Czy właściciele, mimo oczywistego dużego sukcesu ostatnich czterech lat, teraz nieco pogubili się i nie mają pomysłu na ten biznes? Rok stulecia warszawskiego klubu wciąż trwa, ale nastrój do świętowania wyraźnie uleciał i to raczej bezpowrotnie. Bo co kibice zapamiętają z tego jubileuszowego roku? Kolejne mistrzostwo i puchar ogórkowej ligi czy kompletnie zepsute święto awansu do europejskiej elity, której od lat zazdrościliśmy innym?

Życzę Jackowi Magierze samych sukcesów. Niech pokaże, że dobrym przygotowaniem, kulturą i pomysłem można rozwinąć drużynę i cały klub. Niech rozwieje wątpliwości, że aby prowadzić grupę 25 mężczyzn do celu, nie wystarczy tylko trzymać ich krótko i dojeżdżać na każdym treningu, bo inaczej rozpieszczone panienki się nie słuchają. Niech wprowadza swoje rządy i ma świadomość, że drugiego menedżera z takim kredytem zaufania jak on, długo przy Łazienkowskiej nie będzie.

Adam Kosieradzki

 

SPORTS & MEDIA ID UW

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Legia Warszawa