Obserwuj nas

Jagiellonia Białystok

Wnioski kibica Legii po piątkowym hicie kolejki

Kolejny bardzo dobry mecz pod wodzą Jacka Magiery rozegrała Legia Warszawa. Zespół ma lidera na ławce rezerwowych, podobnie na boisku. Zdecydowana większość zawodników jest w przynajmniej dobrej formie, do tego zmiennicy dają sporą jakość. Zapraszam na kilka moich wniosków po spotkaniu Jagiellonia – Legia.

[vc_single_image image=”15818″ img_size=”full” alignment=”center” style=”vc_box_shadow”]

Vadis Odjidja-Ofoe – piłkarz kluczowy

Bez bramki i trzech asyst drugiego stopnia Belga, nie byłoby zwycięstwa mistrzów Polski. Ofensywny pomocnik start w Legii miał nieco słabszy, jednak już wtedy widać było ogromny potencjał i możliwości. Teraz nikt nie wyobraża sobie gry Legii bez niego. Księgowi przy Łazienkowskiej 3 na pewno z uśmiechem na ustach wykonują co miesiąc ogromny przelew na jego konto bankowe.

Zejście Vako – team spirit

Kolejny dowód na to, że atmosfera w zespole jest świetna – Vako, schodząc z boiska, zbił „piątkę” z prawie każdym zawodnikiem, na ławce również został miło przyjęty, a Jacek Magiera w wywiadzie pomeczowym dyplomatycznie stwierdził, że jest zadowolony z Gruzina, bo ten według niego wykonał założenia, mimo że wielu obserwatorów uważa, że obok Nikolicia był najsłabszym punktem zespołu. Trener nikogo publicznie nie krytykuje, wszystkie sprawy załatwia wewnątrz zespołu. A w szatni znów było głośno i wesoło, a czas umilała przyśpiewka „Ole, ole, ole, ola, i tylko Legia, Legia Warszawa”.

Siła rezerwowych

Trzy zmiany, trzy wzmocnienia zespołu. W bardzo krótkim czasie Prijović doszedł do trzech stuprocentowych sytuacji – jedną zmarnował, drugą wykorzystał, trzecią odbił bramkarz, jednak do piłki dopadł inny rezerwowy – Michał Kucharczyk, który dobił przeciwnika. Trzeci zmiennik (Hamalainen) zaliczył asystę przy bramce Szwajcara, a chwilę wcześniej dograł mu świetną piłkę, jednak napastnik jej nie wykorzystał. Prijović imponuje efektywnością za kadencji trenera Magiery – gra mało (i tak więcej niż na początku kadencji byłego szkoleniowca Zagłębia Sosnowiec), a strzela i asystuje.

Bilans Prijovicia za kadencji Magiery:
Korona – 35 minut na boisku, gol i asysta
Real – 13 minut, asysta
Cracovia – 52 minuty, bez bramki i asysty
Jagiellonia – 14 minuty, gol i asysta

Łącznie 4 mecze, 114 minut, 2 bramki i 3 asysty. Gol co 57 minut, asysta co 38 minut, gol lub asysta co 23 minuty. Wygląda to imponująco.

Wbrew pozorom, dobrze wygląda również bilans Hamalainena w tym sezonie. Wprawdzie zagrał już w 15 meczach, jednak zazwyczaj wchodził z ławki. Uzbierały się łącznie 622 minuty, 3 bramki i 3 asysty, co daje gola lub asystę co 104 minuty. Natomiast w trzech ostatnich meczach Fin strzelił bramkę i zaliczył dwie asysty, grając zaledwie 50 minut! Może gra Fina nie wygląda efektownie, ale każdy dostrzeże efektywność.

Poprawa stałych fragmentów gry

Od wielu spotkań widać, że legioniści znacznie lepiej bronią przy stałych fragmentach gry. Wprawdzie wczoraj w końcówce stracili bramkę, jednak moim zdaniem nie wynikała ona ze złego przygotowania do meczu i błędów popełnionych w czasie treningów, a jedynie z rozluźnienia, które wkradło się w szyki legionistów zaraz po strzelonej trzeciej bramce. Progres należy docenić, bo jest gigantyczna przepaść między tym co jest teraz, a tym co było na początku sezonu. A do tego legioniści nieźle zachowują się w ofensywie przy rzutach rożnych – podobne rozegranie jak przy bramce na 1:0, było próbowane w meczu z Lechią Gdańsk.

Ból głowy Magiery

Z kłopotem bogactwa musi zmagać się trener mistrzów Polski. O ile sytuacja w defensywie jest jasna, o tyle im bliżej bramki przeciwnika, tym więcej znaków zapytania. Kogo wystawić w ataku na spotkanie w Dortmundzie? Podstawowego do tej pory Nikolicia? A może Prijovicia, który ostatnimi występami po prostu na to zasłużył? A może szybkiego Kucharczyka, który będzie najlepszym rozwiązaniem do gry z kontry? A może Hamalainena, który znowu zapunktował? Jeszcze innym rozwiązaniem byłoby przesunięcie Radovicia. W środku pola jest podobnie – wróci Moulin, dobrze zaprezentował się Kopczyński, o Odjidji nie ma co wspominać. Do tego Jodłowiec, który – miejmy nadzieję – nieco odpoczął, ponieważ od dwóch tygodni nie grał w żadnym meczu. A może tu zagrać również Guilherme, który w spotkaniu z Jagiellonią często podchodził pod obrońców, brał piłkę i ją rozgrywał.

Nadzieja na rewanż

Gdyby ktoś nie oglądał żadnego meczu Legii pod wodzą Magiery, z pewnością stwierdziłby, że Legia w Dortmundzie nie ma szans. Jednak od czasu pierwszego starcia tych drużyn wiele się zmieniło. Borussia nie demoluje każdego przeciwnika – nie gra już z takim rozmachem, nieco spuściła z tonu, natomiast Legia wygląda o niebo lepiej. Po tej drużynie widać, że jest w stanie pojechać do Dortmundu, zagrać jak równy z równym z liderem grupy i przynajmniej zremisować. A przy obecnej formie zawodników Legii, wygrana również jest bardzo możliwa.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Jagiellonia Białystok