Obserwuj nas

Jagiellonia Białystok

Geneza sukcesu Jagiellonii

W ubiegłym sezonie kibice Jagiellonii mieli straszliwy ból głowy. Zespół grał słabo, tracił dużo goli, nie potrafił ich również strzelać. Jaga pomimo pewnego utrzymania miała najgorszą defensywę w lidze. Podnosiły się nawet głosy żądające zmiany trenera. Cóż więc się stało, że jesienią 2016 roku zespół zaczął grać jak natchniony, przywołując bardzo sympatyczne wspomnienia z sezonu 2014/2015, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki? Sukces Jagiellonii to tylko osoba Michała Probierza?

Dobre transfery

Kluczowe było pozyskanie Ivana Runje, którego przyjście jakby natchnęło do gry resztę defensywy. Z jego sylwetką można było się zapoznać rok temu, gdy Jagiellonia w II rundzie eliminacji Ligi Europy mierzyła się z Omonią Nikozja. Zmiana środowiska okazała się korzystna dla obu stron, bowiem Jaga zyskała świetnego defensora, a Chorwat przeszedł do klubu, który zapewnia mu regularną grę, ale także co ważne – regularna wypłatę (w przeciwieństwie do Omonii). Przy Ivanie inny środkowy obrońca, Guti, który w ubiegłych rozgrywkach wyglądał jak parodysta, dziś prezentuje się jak wierny student profesora Runje. Chorwat jest silny, dobry w odbiorze z doskonałą jak na nasze warunki techniką. Absolutny transferowy majstersztyk.

Nie należy tu pominąć przeżywającego drugą młodość Mariana Kelemena. Słowak dobija do czterdziestki, a wciąż jest zwinny, ma refleks i pewny chwyt. Jego gibkość wyratowała punkty między innymi w Chorzowie, Gdyni czy Krakowie. Zaryzykowałbym stwierdzenie, iż Marian jest pewniejszym punktem niż był Bartek Drągowski, który miał kapitalne interwencje klasy światowej, ale czasami wychodził na wierzch brak doświadczenia i błędy techniczne.

W mniejszym stopniu skupiłbym się na transferze Chomczenowskiego, który trafić do klubu miał już rok temu, lecz wybrał słoneczną Hiszpanię. Ukrainiec tego lata nie przepracował jednak okresu przygotowawczego co skutkowało problemami z adaptacją, a kiedy udało mu się rozwinąć skrzydła doznał kontuzji. Jednak zawodnik z przeszłością w Zorii Ługańsk – mocnym klubie znacznie silniejszej ligi ukraińskiej, dobrze rokuje na przyszłość i może dać naprawdę sporo jakości, jeżeli tylko ominą go kontuzje i dobrze przepracuje zimę.

Brak wyprzedaży

Spory ruch z klubu rok temu okazał się istotnym problemem nie do rozwiązania i błędem, którego na szczęście nie powtórzono latem. Pazdan, Gajos, Piątkowski, Tuszyński, Dzlamidze, Gajos – to były kluczowe ogniwa żółto-czerwonych. W tym roku po odejściu Drągowskiego za całkiem pokaźną sumę zapowiedziano, że nikt więcej Białegostoku nie opuści. I słowa dotrzymano pomimo niebotycznych ofert za Góralskiego, Romańczuka czy Świderskiego. Snującym się w zeszłym sezonie łamagom wpojono wolę walki i otoczono ich zaufaniem co przyniosło efekty. Lepiej gra Cernych, rozwinął się Góralski, poprawił się Guti, a Grzyb przeżywa drugą młodość na boku obrony. Można tutaj napisać o roli Michała Probierza, ale można przyjąć, że jego wkład w rozwój piłkarski każdego z zawodników jest stałym aksjomatem. Oczywistością. Trener jest motywatorem, mentorem, doskonałym jubilerem szlifującym kamienie by zrobić z nich diamenty, idealnym trenerem dla klubu i idolem kibiców.

[vc_single_image image=”12610″ img_size=”full” alignment=”center” style=”vc_box_shadow”]

Cesarz

Na koniec on. Kreator gry. Profesor. Super technik. Młot w nodze. Każdy rodzaj podania. Lider ofensywy. Idol. Cesarz. Vassiljev był mózgiem zespołu. Napędzał akcje, strzelał gdy nie szło, asystował, rozstrzygał mecze w pojedynkę, wracał gdy trzeba było. Przy tym człowiek skromny i ambitny. Bez niego Jagiellonia traci połowę swojej wartości, pewności i potencjału ofensywnego. Módlmy się, żeby zatrzymać go na dłużej niż tylko do czerwca 2017.

Whisky na gorące głowy

Pomimo świetnej jesieni i zimowania na fotelu lidera, nie można jednak dzielić skóry na niedźwiedziu. Goni Legia, natchniony jest Lech, gryzie po piętach Lechia, potrafi zaskoczyć Bruk-Bet. Druga runda będzie zdecydowanie cięższa. Bo sztuką jest utrzymanie się na tronie, a nie samo jego zdobycie. Powinni o tym pamiętać zarówno kibice jak i piłkarze. By nie rozgrzać zanadto głów proponuję sobie słynne whisky… wypić (najlepiej z lodem i colą). Za podtrzymanie świetnej formy. Na zdrowie!

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Jagiellonia Białystok