Obserwuj nas

Transfery

Król powraca – Semir Stilić ponownie w Lotto Ekstraklasie

Już od dłuższego czasu spekulowano na temat jego powrotu do Wisły Kraków, a wielu kibiców z utęsknieniem czekało na powrót Bośniaka. Dziś w programie “Stan futbolu” potwierdziło się. Wielki powrót stał się faktem. Król własnego podwórka po raz trzeci zagra w polskiej Lotto Ekstraklasie. Niekonwencjonalne zagrania, fenomenalne stałe fragmenty i brak zaangażowania w grę obronną. Tak w skrócie można opisać styl gry Semira Stilicia.

Stilić w Ekstraklasie część pierwsza

Semir swój pierwszy kontakt z Ekstraklasą zanotował w 2008 roku, kiedy to za trafił pod skrzydła Franciszka Smudy. Debiutancką bramkę zdobył w barwach Lecha podczas spotkania eliminacji do Pucharu UEFA z azerskim Chazarem Lenkoran i już w tym spotkaniu przedstawił swoją fenomenalnie ułożoną lewą stopę.

Z kolei na pierwsze trafienie w lidze czekał jedynie do drugiego spotkania. Spotkania z Jagiellonią Białystok, w którym to Semir pewnym strzałem z rzutu karnego pokonał niegdyś solidnego ligowego goalkeepera jakim niewątpliwie był Piotr Lech.

Jeżeli chodzi o liczby Stilica po pierwszym sezonie w Ekstraklasie to prezentują się one następująco: 29 rozegranych gier na 30 możliwych, w których zdobył 9 bramek oraz zaliczył 8 asyst. Aż żal, że w sezonie 2008/09 nie było jeszcze asysty im. Remka Jezierskiego. Dajemy sobie rękę uciąć, że udział Bośniaka w bramkach “Kolejorza” oscylowałby w okolicach 65% wszystkich bramek Lecha w tym sezonie.

Ogólnie w Poznaniu Stlilić rozegrał 156 spotkań i przyczynił się do 74 bramek. Dla ofensywnego pomocnika taki bilans jest niebywale korzystny.

Pierwsze próby gry po odejściu z Ekstraklasy

Kiedy w 2012 roku Stilic opuszczał Lecha Poznań, nikt nie spodziewał się, że będzie mu się wiodło tak źle. Wszyscy wiedzieli jaką techniką dysponuje ów zawodnik. Gdy przenosił się z Lecha do Lwowa, wydawało się, że bez większych problemów poradzi sobie w lidze ukraińskiej. Niestety przepadł. W barwach Karpat Lwów, rozegrał łącznie 26 spotkania. Strzelił w nich 3 bramki oraz dołożył 4 asysty. Po niepowodzeniach na Ukrainie nadszedł czas na podbój Turcji. Większe pieniądze, silniejsza liga i… głęboka woda. Stilić w 2013 roku podpisał trzyletni kontrakt z Gaziantepsporem. Woda była dla niego na tyle głęboka, że na powierzchnię wyszedł jedynie 8 razy…

Pierwszy powrót do “domu” – Stilić w Ekstraklasie część druga

Po nieudanych wojażach na wschodzie przyszedł czas na powrót do Ekstraklasy. Kiedyś podobno powiedział, że jak będzie wracać do Polski to tylko do Lecha. Nie przepadamy za tego typu deklaracjami, ponieważ różnie w życiu się układa. Sławek Peszko także złożył taką deklarację, a dziś z powodzeniem hasa na skrzydłach w Gdańsku.

Wracając do Stilica. Któż inny mógłby być w Wiśle jego szkoleniowcem jak nie Franciszek Smuda. Któż inny pozwoliłby mu kolejny raz rozwinąć skrzydła? To właśnie były selekcjoner przekonał do transferu tego fenomenlanego zawodnika. To Smuda dał Stiliciowi szansę na odbudowanie formy.

Pod wodzą Smudy Stilić radził sobie najlepiej

Dlaczego? Wydaje się, że odpowiedź jest bardzo prosta. Drużyny Smudy zawsze grały “wesoły” futbol. Traciły dużo bramek, ale jeszcze więcej strzelały. Stąd często padały “hokejowe” wyniki. Taka gra odpowiadała Stiliciowi, ponieważ ten nigdy nie miał predyspozycji do gry defensywnej. Unikał nawet gry głową, gdy w pobliżu nie było przeciwnika. Sportowy ból, to coś czego Stilić nie znosi. Obserwując jego poruszanie się po boisku, można było odnieść wrażenie, że był on najzwyczajniej zwolniony od zadań defensywnych, czego efektem było nie tracenie sił. Za tego zawodnika zawsze pracowali inni. Odbiór piłki przez defensorów, szybkie podanie do Stilicia i później już można było sięgać po popcorn. Stilić + piłka = poezja.

W swoim drugim starciu z Ekstraklasą Stilić w barwach krakowskiej Wisły rozegrał 52 spotkania, w których zdobył 16 bramek i 17 asyst. KOZAK

Ekstraklaso muszę spróbować swoich sił jeszcze raz – APOEL

Po fenomenalnym powrocie przyszedł czas by spróbować, w drużynie bijącej się o LM. Stilić otrzymał ofertę z cypryjskiego APOELU i kolejny raz zderzył się ze ścianą. Tak jak przy jego pierwszych próbach gry na wschodzie, tak i tym razem sobie nie poradził. Może brakowało mu tam Smudy? Może trener “zmuszał” go do pomocy w defensywie co skutkowało utratą walorów ofensywnych? Ciężko powiedzieć, bo i ciężko jest śledzić ligę cypryjską. Pamiętamy jednak spotkanie eliminacyjne z Astaną. Udało się nawet zdobyć bramkę, ale to nie był ten sam zawodnik, którego pamiętamy z czasów gry w Ekstraklasie…

Trzeci raz w tej samej wodzie – Stilić ponownie w Ekstraklasie

Stilić drugi raz reprezentował będzie barwy “Białej Gwiazdy”. Niestety zabraknie jego “ojca” sukcesu Franciszka Smudy. Jeżeli jednak obecny szkoleniowiec Wisły, nie będzie zbytnio utrudniał życia Bośniakowi, ten będzie jedną z wiodących postaci rudny wiosennej, a z Pawłem Brożkiem będą w stanie stworzyć fenomenalny duet. Historia napisze się sama. Oby dla nas jak i dla samego zawodnika była godna zapamiętania.

Ekstraklasa, logistyka, studia, gotowanie. @watch_esa

1 Comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Transfery