Connect with us

Legia Warszawa

Stabilizacja kadry Legii. Właściwie jaka stabilizacja?

W tym miejscu na początku września pisałem o braku stabilizacji w Legii. Tymczasem zimą doszło do kolejnej – być może to za duże słowo, jednak ciężko znaleźć zamiennik – rewolucji. Z Klubu odeszło siedmiu zawodników, na ich miejsce przyszło sześciu nowych, mimo że Bogusław Leśnodorski wspominał o spokojnej zimie. Wszystko pokrzyżowały chęci zmiany klubów przez trzech ważnych zawodników – Bereszyńskiego, Nikolicia oraz Prijovicia.

Poniżej zaktualizowana kadra Legii, wraz z datami dołączenia do pierwszego zespołu:

Arkadiusz Malarz – luty 2015
Radosław Cierzniak – marzec 2016
Radosław Majecki – luty 2016
Artur Jędrzejczyk – styczeń 2017
Łukasz Broź – lipiec 2013
Jakub Czerwiński – sierpień 2016
Maciej Dąbrowski – sierpień 2016
Adam Hloušek – styczeń 2016
Mateusz Hołownia – styczeń 2017
Michał Pazdan – lipiec 2015
Jakub Rzeźniczak – lipiec 2007
Guilherme – styczeń 2015
Kasper Hämäläinen – styczeń 2016
Tomasz Jodłowiec – luty 2013
Bartłomiej Urbański – styczeń 2017
Waleri Kazaiszwili – sierpień 2016
Michał Kopczyński – lipiec 2015
Michał Kucharczyk – lipiec 2010
Dominik Nagy – styczeń 2017
Daniel Chima Chukwu – styczeń 2017
Tomas Necid – styczeń 2017
Thibault Moulin – lipiec 2016
Vadis Odjidja-Ofoe – sierpień 2016
Miroslav Radović – sierpień 2016
Sebastian Szymański – czerwiec 2016

Ilość transferów do Klubu według lat:

2007 – 1
2010 – 1
2013 – 2
2015 – 4
2016 – 11
2017 – 6

Wobec tego legijnymi weteranami są Jakub Rzeźniczak oraz Michał Kucharczyk. Do tego grona również można zaliczyć Miroslava Radovicia oraz Artura Jędrzejczyka, którzy dołączyli w trakcie obecnego sezonu, jednak wcześniej przez wiele lat godnie nosili koszulkę z eLką na piersi. Dziwi fakt, że trzecie miejsce pod względem daty dołączenia do Legii zajmuje Tomasz Jodłowiec, który barwy Legii reprezentuje zaledwie od czterech lat. Mało brakowało, a to Jodła byłby na pierwszej pozycji, wszakże pod koniec letniego okienka transferowego mówiło się o odejściu Kuby Rzeźniczaka, natomiast w tym miesiącu blisko transferu do ligi rosyjskiej był Kuchy.

Wyniki bronią

Wiele osób stwierdzi, że polityka transferowa broni się wynikami, i z całą pewnością ta grupa ma pełną rację. Legia odnosi sukcesy, bardzo dobrze prezentuje się w europejskich pucharach, jednak warto zauważyć, że po dużej liczbie transferów „z klubu”, potrzeba czasu na zgranie zespołu, tak jak to było m.in. w rundzie jesiennej bieżącego sezonu – Legia na dobre odpaliła dopiero w październiku.

Co to oznacza w praktyce? Na wiele zmian można sobie pozwolić w trakcie jednego, a nie dwóch okienek transferowych w ciągu jednego sezonu. O ile w sezonie zasadniczym za zwycięstwo jest 1.5 punktu, a w pierwszych rundach eliminacyjnych europejskich trafiamy na słabszych rywali, o tyle od początku rundy wiosennej należy regularnie punktować, by znowu nie narobić sobie strat do lidera. Z kolei w wiosennych rundach Ligi Europy nie ma szans na trafienie słabeusza – zgranie oraz forma muszą być już na pierwsze spotkanie.

Co z następcami?

Kibice martwią się i niecierpliwią brakiem formy Necida, a także brakiem odpowiedniego przygotowania fizycznego Chimy Chukwu, bo to przecież oni mieli zastąpić bałkański duet napastników. W tej chwili spokojni możemy być jedynie o Artura Jędrzejczyka, którego klasę dobrze znamy. Znak zapytania pozostaje przy Nagyu, który w oficjalnym meczu jeszcze nie zadebiutował – miał wejść na boisko w pierwszym meczu w Gdyni, jednak zabrakło czasu. Jestem pewien, że Legia w tym sezonie będzie miała pociechę, jeśli nie z dwóch, to przynajmniej z jednego atakującego.

Oby bez powtórek

W 2012 roku odeszli Borysiuk, Rybus oraz Komorowski – zakończyło się to odpadnięciem w 1/16 Ligi Europy i brakiem mistrzostwa Polski. Rok 2015 – odchodzi Radović, sytuacja identyczna jak 3 lata wcześniej. Po dwóch latach ponownie odpadamy z Ajaksem, oby tym razem wszystko dobrze się zakończyło, a mistrzowski tytuł został w Warszawie.

Bądźmy cierpliwi

Mimo wielu zmian, a także złych wspomnień, apeluję do kibiców – bądźmy cierpliwi, nowi zawodnicy potrzebują czasu, zaufajmy Bogusławowi Leśnodorskiemu. Letnie okienko transferowe, sukcesy, awans do Ligi Mistrzów – wszystko to pokazuje, że nasz sternik z całą pewnością na to zasłużył.

1 Comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Legia Warszawa