Obserwuj nas

Rozgrywki

Za co kochamy LOTTO Ekstraklasę? Kilka chwil po 27. kolejce

Już prawie cała 27. kolejka za nami. Były ładne bramki, były kontrowersje, było z czego się pośmiać, czyli typowy weekend z LOTTO Ekstraklasą. Co dokładnie zapadnie nam w pamięć po minionej serii gier? Zapraszamy na podsumowanie pod patronatem znanego i lubianego fanpage’a “To jest Ekstraklasa, tego nie zrozumiesz”.

#1 Wrocławski atleta.

Mnóstwo ludzi mówi, że nasza polska liga to miernota. Miernota, w której poradzi sobie każdy ogarnięty piłkarz z zagranicy. Pewnie po samym tytule domyślacie się do czego pijemy, prawda? Kamil Biliński. Kiedy Kamil trafił do Wrocławia, kibice obdarzyli go wielkim zaufaniem i oczekiwali od niego wielu bramek. W sumie mieli do tego prawo, swego czasu został wicekrólem strzelców w lidze litewskiej, a i dwa razy został wybrany na Litwie piłkarzem roku. Następnie powędrował do Rumunii – swoją drogą bardzo ciekawy kierunek kariery wybrał sobie Kamil. Kiedyś usłyszeliśmy, że piłkarze grają tam, gdzie ich chcą i gdzie im płacą. Jakby na to nie patrzeć, to piłkarska święta prawda. Dobra wróćmy do samego zawodnika. Po powrocie do kraju nie radzi sobie kompletnie. W minionej kolejce zdobył bramkę z karnego i zaprezentował nam swoją sylwetkę:

https://twitter.com/mellamodominik/status/848568578462941184

Powód nie najlepszej formy chyba już znamy, prawda? Kamilu, może warto poczytać parę książek o tym jak powinien prowadzić się sportowiec? Jesteś jeszcze w miarę młody i mógłbyś osiągnąć trochę więcej.

#2 ,,Franz”, jak ty to robisz?

Arka Gdynia, jak już nie raz wspominaliśmy, to w tym sezonie drużyna typowo nijaka. Jednak w tej kolejce u siebie mierzyli się z drużyną, która “walczy o spadek”. Jak więc wytypowalibyście to spotkanie? Remis? W porywach zwycięstwo Arki? Pewnie tak, ale nie zapominajmy, że to jest właśnie Ekstraklasa! Co się zdarzyło? Ligowa klasyka, drużyna teoretycznie słabsza łoi na wyjeździe drużynę teoretycznie mocniejszą, a do tego dokłada taką oto bramkę z rzutu wolnego:

https://twitter.com/mellamodominik/status/848577033936437249

Ciekawe jest także zachowanie Szymona Drewniaka po strzeleniu bramki. Zawodnik zamiast klasycznego “jest, kurwa!” zakrzyknął “VAMOS!”.

#3 Jaka liga taki Alexis Sanchez.

Nie wiemy do końca dlaczego, ale Dariusz Formella swoim stylem przypomina Alexisa Sancheza. Wiadomo, że różnica w poziomie ich gry jest mniej więcej taka jak różnica między bogatym a biednym, ale jakoś styl zakładania klapek na oczy i gnania z piłką przed siebie jest dosyć zbliżony u obu panów. Niemniej jednak w spotkaniu z ,,Górnikami” wypożyczony z poznańskiego Lecha zawodnik popisał się FANTASTYCZNYM przyjęciem kierunkowym, a następnie umieścił piłkę w siatce. Takiego zagrania nie powstydziłby się sam wyżej wymieniony Sanchez.

https://twitter.com/mellamodominik/status/848580215228043264

#4 Playmaker Prusak?

Trener Smuda w przeciągu miesiąca zrobił z Przemysława Pitrego do tego stopnia dobrego ligowego stopera, że po żółtej kartce wykluczającej Glika pojawiły się żarty, że w kolejnym spotkaniu kadry do Michała Pazdana dołączy wspomniany właśnie były napastnik między innymi Lecha Poznań i GKS-u Katowice. Smuda to swego rodzaju magik. Potrafi z zawodników, którzy już dawno przez innych trenerów byliby skreśleni wykrzesać resztki umiejętności i wykorzystać to bezboleśnie. Tutaj oczywiście trochę z przymrużeniem oka, ale można powiedzieć, że popularny “Franz” ze swojego bramkarza zrobił światowej klasy rozgrywającego, bo przecież Prusak w ostatnim spotkaniu zaliczył asystę.

#5 Dwa słowa.

Piękna bramka. Sebastian Steblecki. Piłkarska poezja. Zobaczcie sami:

https://twitter.com/LobozMarcin/status/848208088167591936

#6 Gdzie ci kibice?

W Warszawie doszło do dziwnej sytuacji. Na mecz warszawskiej Legii sprzedanych zostało około trzydzieści tysięcy wejściówek. Jednakże krzesełka w niektórych miejscach świeciły pustkami. Szacuje się, że około siedem tysięcy ludzi, którzy mieli wykupione bilety na spotkanie z Pogonią Szczecin spędziło sobotni wieczór całkiem inaczej niż pierwotnie planowało. Jaki jest tego powód? Mówi się, że to syndrom Ligi Mistrzów, ale kto wie jak jest naprawdę?

#7 1 (słownie: jeden) celny strzał w poniedziałkowym widowisku! I to głową… z 14 metrów.

 

Ekstraklasa, logistyka, studia, gotowanie. @watch_esa

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Rozgrywki