wisla krakow stadion

To już niemal przesądzone! Po latach rządów Bogusława Cupiała i rocznym epizodzie Towarzystwa Sportowego za sterami klubu, Wisła Kraków trafi w ręce zagranicznego inwestora. Niemieckie konsorcjum Stechert Gruppe wyłoży na pozyskanie 13-krotnego mistrza Polski 40 000 000.01 złotych, czyli dokładnie o grosz przebije minimalną kwotę wykupu, którą zagwarantował sobie poprzedni właściciel, Bogusław Cupiał – informuje Przegląd Sportowy.

Ostatnie 12 miesięcy nie były łatwe dla kibiców Wisły. Pod koniec lipca ubiegłego roku z finansowania klubu zrezygnowała Tele-Fonika, a pakiet akcji przejął Jakub Meresiński. Młody biznesmen wprowadził klub w niemałe kłopoty i po czterech tygodniach urzędowania Wisła ponownie zmieniła właściciela. Tym razem stery przejęło Towarzystwo Sportowe, a jedną ze stron negocjacji była Tele-Fonika. Prezes Cupiał, znany ze swoich niekonwencjonalnych decyzji, zagwarantował sobie w umowie sprzedaży pierwokup, z którego przed meczem z Bruk-Betem skorzystał niemiecki Stechert Gruppe.

Według informacji Przeglądu Sportowego, warunki były dwa: termin i kwota. Oferta kupna klubu musiała zostać złożona do 23 lipca tego roku. Natomiast kwota wykupu musiała opiewać na minimum 40 milionów złotych i jeden grosz. Jeżeli oferta spełniała powyższe warunki, TS musiał ją przyjąć, by następnie w ciąg 60 dni odsprzedać podmiotowi pakiet akcji.

Całej sytuacji nie chce jednak komentować żadna ze stron.

Najpierw audyt

Oferta firmy zza zachodniej granicy to raptem pierwszy etap całego przedsięwzięcia. Teraz niemiecką firmę czeka audyt. Później Towarzystwo Sportowe zostanie zobowiązane do oddania wszystkich udziałów. Przez cały ten czas pieczę nad działalnością klubu będzie trzymać Tele-Fonika.

Stechert Gruppe, które jest twarzą całego przedsięwzięcia to firma założona w 1954 roku. Początkowo zajmowała się m.in. wyrobem akcesorii meblowych, a obecnie zajmuje się wyposażeniem obiektów użytku publicznego. Do głównych wyrobów niemieckiej firmy należą m.in…. krzesełka stadionowe. Produkty tej firmy można spotkać choćby na stadionie olimpijskim w Berlinie, czy na stadionach ulokowanych w Afryce.

Era TS-u

I choć era Towarszystwa Sportowego nie trwała zbyt długo to na pewno można ją ocenić na plus. Podmiot bez wahania wyciągnął do klubu dłoń w momencie, kiedy wszyscy rezerwowali już karnety na IV ligę. Na szczególne wyróżnienie zasługują działania obecnego dyrektora sportowego, Manuela Junco. Hiszpan, mimo nie najlepszej sytuacji materialnej, potrafił sprowadzić do klubu zawodników, którzy nie tylko mieli za zadanie tworzyć sztuczny tłum na treningach, ale również dawali drużynie jakość, której brakowało chociażby za czasów Dariusza Wdowczyka.

 

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here