Obserwuj nas

Lech Poznań

Komisjo Ligi, czy Tetteha spotka w końcu zasłużona kara?

Tetteh

Druga kolejka Lotto Ekstraklasy już za nami, która – bądźmy szczerzy – nie należała do tych wymarzonych. Kto spóźnił się na pierwsze połowy, nie ma czego żałować. Był to jednak historyczny tydzień dla naszej ukochanej ligi, ponieważ pierwszy raz, poprzez system VAR, sędzia nie uznał bramki. Jedyne czego nie rozumiem do tej pory to braku VAR-u na pozostałych meczach. Jaki tego skutek? Okradziony z puntów Górnik. O karnym dla Legii nie będę nic mówił, ponieważ zdania są podzielone. Dziś jednak chcę skupić się na czym innym.

Czterdziesta dziewiąta minuta spotkania Lech – Wisła Płock i… bandyckie wejście Tetteha na Arkadiusza Recę. Co ciekawe, sędzia tym razem miał jaja i w końcu pokazał mu czerwoną kartkę. Mówię w końcu, bo jeśli ktoś nie śledzi Ekstraklasy to nie wie, że pomocnik Lecha robi to nagminnie i uchodzi mu to na sucho. Poniżej zdjęcie z wczorajszego wejścia.

Później natomiast show skradł Nenad Bjelica, który – jak mówił na konferencji – nie miał pretensji do Tetteha za kartkę. Powtarzam: NIE MIAŁ PRETENSJI DO TETTEHA ZA KARTKĘ. Rozumiem, że trener broni swojego zawodnika, ale nie mylmy piłki nożnej z KSW. Skoro szkoleniowiec nie ma do niego pretensji, to kto sprawi, że w końcu pójdzie po rozum do głowy, której w trakcie meczu raczej nie używa. A szkoda.

***

Wróćmy jednak do debiutu Tetteha przeciwko Pogoni Szczecin, który wyprostowaną nogą atakuje Takafumiego Akahoshiego. Sędzia nie ukarał Ghańczyka nawet żółtą kartką, choć pomocnik powinien oczywiście wylecieć już z boiska. Japończyk po tym wejściu musiał pauzować przez trzy tygodnie i miał spore szczęście, bo kilka centymetrów wyżej i byłby to dla niego koniec kariery…

Jeśli uważacie, że mógł to być przypadek macie jeszcze zdjęcia ze spotkania przeciwko Jagiellonii i Legii. Nadal macie odmienne zdanie?

Co jest w tym wszystkim najbardziej niezrozumiałe? Fakt, że Komisja Ligi nic z tym nie robi. A skoro uszło mu coś płazem raz, drugi i trzeci, to czemu miałoby się nie udać za czwartym? Skoro nie karamy takich piłkarzy, później dochodzi do podobnych sytuacji. Bo przecież jeśli by go zawiesić na kilka/kilkanaście spotkań, Ghańczyk pomyślałby kilka razy zanim znów chciałby ostro wejść w rywala.

***

Do czego zmierzam? Tetteha trzeba w końcu porządnie ukarać. Tak aby zrozumiał, że prawdziwe boisko to nie Fifa, w której piłkarz po takim wejściu wstaje i gra dalej. Komisja ligi powinna w końcu posadzić Ghańczyka na trybuny, tak by nie opuścił dwóch czy trzech spotkań, a dziesięć. Przestańmy pozwalać na tego typu zagrania, które mogą w prosty sposób zakończyć kariery innych zawodników. Tak jak kiedyś postrachem był Tosik, tak teraz nie dorasta piłkarzowi Lecha nawet do pięt. Stop boiskowym bandytom!

Kibic @LegiaWarszawa i @ManUtd. Założyciel strony Dziękuje Bogu za to, że jestem Legionistą oraz redaktor na stronie polski-sport.pl

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Lech Poznań