Obserwuj nas

Legia Warszawa

Na Łazienkowskiej brak fundamentów, czyli brak rozwoju

Legia Warszawa

Legia Warszawa przegrała w dwumeczu z FC Astana 2:3 i pożegnała się z eliminacjami do Ligi Mistrzów. Takiego wyniku nie można usprawiedliwiać i szukać po nim powodów do optymizmu, ale nie powinno się go również wyolbrzymiać i wyciągać wniosków o końcu zaczętej przez poprzedni zarząd drogi. Nie powinno się również obrzucać inwektywami trenera Wojskowych Jacka Magierę, ponieważ jest on de facto zakładnikiem braku polityki długoletniego rozwoju klubu. Brak ów polityki powoduje, że zespół nie rozwijał się, nie rozwija i nie będzie rozwijać w sferze sportowej przez następne kilka lat. Ten wniosek pewnie może wielu oburzyć, ale taka jest brutalna prawda.

Legia ma wspaniałych kibiców, piękny stadion, świetnie wygląda na tle ligi w tabelkach Excela, ale sportowo nie wyprzedza reszty stawki nawet o jeden pełny krok. Warto tutaj przytoczyć pewną liczbę, a jest nią 43. Dokładnie w 43 procentach meczów ligowych w ostatnich trzech sezonach Legia Warszawa gubiła punkty, chyba każdy przyzna rację, że nie jest to wynik godny hegemona sportowego.

Taka sytuacja wynika z kilku powodów, ale głównym jest nastawienie tylko i wyłącznie na cel i zapominanie, że oprócz awansów do faz grupowych pucharów i mistrzostwa Polski powinno myśleć się również o długofalowej strategii sportowej. Tej mnie ma. Czy myśląc o Legii, myślimy: tak to jest ten klub, który charakteryzuje się dobrą grą w ataku pozycyjnym/szybkimi kontrami/nieszablonowością w grze. Nie, nie przyjdzie nam do głowy żaden wytrenowany aspekt gry. Dlaczego? Ponieważ nie ma czasu na budowanie Legijnego DNA na boisku, a nie ma tego czasu dlatego, że trzeba wygrywać. Wygrywanie za wszelką cenę wyklucza budowę fundamentu, a bez fundamentu nic w sferze sportowej nie będzie na dłuższą metę działać.

***

Spójrzmy na transfery w ostatnich latach. Kilka było świetnych, ale chodzi mi o klucz doboru piłkarzy. Jeszcze za trenera Jana Urbana szukano do ataku zawodnika, który byłby wysoki, silny i dobrze grał tyłem do bramki. Czy taka charakterystyka pasowała do krótkiej gry jaką preferował trener? Nie. Dlaczego więc szukano takiego gracza? Ponieważ wtedy akurat panowała moda na tego typu „9”. Dalej. W Wiśle Kraków pierwsze skrzypce grał Maor Melikson, co więc zrobiono w Legii? Sprowadzono Moshe Ohayona. Dlaczego? Ponieważ panowała moda na piłkarzy z tamtego regionu. Kolejny przykład. Rok temu sprowadzono do Legii pewnego pana z brzuszkiem, który po kilku miesiącach wyrósł na jednego z najlepszych, o ile nie najlepszego piłkarza w historii Ekstraklasy. Co więc zrobiono w tym sezonie? Poszperano w Championship i sprowadzono kolejnego pana z brzuszkiem, który w nadziei będzie gwiazdą tej ligi. Ale czy transfer na pozycję prawego obrońcy lub prawego pomocnika był w tym okienku priorytetowy? Nie. Zrobiono to dlatego, że taki zabieg udał się rok temu. Strzelanie na oślep i podążanie za modą lub udanymi transakcjami charakteryzuje właśnie kluby bez fundamentu sportowego.

Zbudowanie go otworzyłoby wiele furtek, które mogłyby wyprowadzić klub na zdecydowanie wyższy poziom w wielu jego sferach. Na przykład sfera skautingowa, w której można byłoby dobierać piłkarzy najlepszych pod konkretny preferowany styl gry, sprawdzałaby się lepiej niż dotychczasowy model łapanki i czyhania na okazje. Nie chodzi mi oczywiście o to, aby Legia pozwoliła sobie na zajmowanie przez kilka sezonów miejsca poza podium kosztem tworzenia swojej boiskowej charakterystyki, ogrywania młodych graczy i tworzenia bazy na dalsze sukcesy. Chodzi o to, aby nie zmieniać co roku obranej drogi tylko dlatego, że przez moment coś przestaje funkcjonować.

***

Dlatego też liczę, że nawet w przypadku najczarniejszego scenariusza czyli braku awansu do fazy grupowej Ligi Europy, nikomu nie przyjdzie do głowy zwalniać trenera Jacka Magierę. Mam pewność, że za rok będziemy świętować Mistrzostwo Polski i drżeć w eliminacjach Ligi Mistrzów po tym, jak drużyna w czerwcu się rozsypie, będzie składana na nowo i do września jej gra będzie wyglądać jakby trenował ją ktoś, kto nie objął mistrza kraju tylko zespół po poważnym kryzysie. Taka sytuacja na pewno będzie miała miejsce i stanie się to niezależnie czy trenerem będzie Magiera czy ktoś inny.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Legia Warszawa