Obserwuj nas

Legia Warszawa

Jak co okienko… rewolucja w Legii

Osłabianie zespołu Legii to temat, który w każdym okienku transferowym wraca jak bumerang – co pół roku na łamach Watch Ekstraklasa publikowane jest zestawienie pokazujące szereg zmian w kadrze pierwszego zespołu Legii. Przedstawiamy okresy, w których przychodzili do Legii poszczególni zawodnicy, tradycyjnie obok imienia i nazwiska znajdują się miesiąc oraz rok, a trochę niżej klasyfikacja według lat.

Arkadiusz Malarz – luty 2015
Radosław Cierzniak – marzec 2016
Jakub Szumski – czerwiec 2017
Konrad Jałocha – czerwiec 2017
Artur Jędrzejczyk – styczeń 2017
Łukasz Broź – lipiec 2013
Iñaki Astiz – sierpień 2017
Jakub Czerwiński – sierpień 2016
Maciej Dąbrowski – sierpień 2016
Adam Hloušek – styczeń 2016
Michał Pazdan – lipiec 2015
Guilherme – styczeń 2014
Hildeberto Pereira – lipiec 2017
Krzysztof Mączyński – lipiec 2017
Kasper Hämäläinen – styczeń 2016
Tomasz Jodłowiec – luty 2013
Michał Kopczyński – lipiec 2015
Michał Kucharczyk – lipiec 2010
Dominik Nagy – styczeń 2017
Łukasz Moneta – lipiec 2017
Cristian Pasquato – lipiec 2017
Daniel Chima Chukwu – styczeń 2017
Thibault Moulin – lipiec 2016
Armando Sadiku – lipiec 2017
Jarosław Niezgoda – czerwiec 2017
Miroslav Radović – sierpień 2016
Sebastian Szymański – czerwiec 2016

Liczba transferów według lat:
2010 – 1
2013 – 2
2014 – 1
2015 – 3
2016 – 8
2017 – 12

Co się rzuca w oczy? Oczywiście rok 2017, w którym do zespołu dołączyła blisko połowa (12/27) obecnej kadry. Oczywiście uwzględnione są daty powrotów z wypożyczeń, czy jak w przypadku Artura Jędrzejczyka, Miroslava Radovicia i Iñakiego Astiza, czas powrotu do Legii po zagranicznych wojażach.

Po transferze Jakuba Rzeźniczaka, liderem pod względem stażu w Legii stał się Michał Kucharczyk, który – wydawać by się mogło – dołączył do zespołu całkiem niedawno, wszakże w tym samym okresie miało miejsce otwarcie nowego Stadionu Legii. Na drugim miejscu jest Tomasz Jodłowiec, który do Legii przyszedł na początku 2013 roku, z kolei na najniższym stopniu podium widnieje Łukasz Broź, który dołączył do zespołu kilka miesięcy później. Tuż za Broziem znalazł się Guilherme, który w Legii gra dopiero 3,5 roku.

Od Celtiku, przez Real, do Sheriffa

Rzućmy okiem na wyjściowe jedenastki Legii w meczach z Celtikiem (lipiec 2014), Realem (listopad 2016) oraz Sheriffem (sierpień 2017).

vs Celtic: Kuciak – Broź, Rzeźniczak, Astiz, Brzyski – Vrdoljak, Jodłowiec – Żyro (Saganowski), Duda, Kucharczyk (Kosecki) – Radović.

vs Real: Malarz – Bereszyński, Rzeźniczak, Pazdan, Hlousek – Kopczyński, Moulin – Guilherme, Odjidja-Ofoe (Jodłowiec), Radović (Prijović) – Nikolić (Kucharczyk).

vs Sheriff: Malarz – Jędrzejczyk, Dąbrowski, Pazdan, Hlousek – Jodłowiec (Sadiku), Moulin – Nagy (Hildeberto), Mączyński, Kucharczyk (Szymański) – Hamalainen.

W meczu z Realem (względem pierwszego spotkania z Celtikiem), w zespole Legii zagrało zaledwie trzech zawodników – pamiętajmy, że w międzyczasie z zagranicy wrócił Radović, a także jeden mecz od drugiego dzieliły zaledwie 2 lata i 4 miesiące. Z kolei w spotkaniu z Sheriffem (względem meczu z Realem) wystąpiło sześciu zawodników. Czas między meczami to dziewięć miesięcy. Zimą sprzedani zostali Nikolić, Prijović i Bereszyński, latem Rzeźniczak oraz Odjidja-Ofoe, a jeśli dodamy kontuzjowanych Radovicia i Guilherme oraz chorego Kopczyńskiego, przed oczami mamy brak siedmiu podstawowych zawodników, których zabrakło w spotkaniu z Sheriffiem (ósmy Prijović w spotkaniu ze zwycięzcą LM wszedł z ławki, ale miał ogromny udział w wywalczeniu jednego punktu). Jak widać, zespół znalazł się w bardzo trudnej sytuacji, co oczywiście nie usprawiedliwia tak słabej postawy w tegorocznych eliminacjach europejskich rozgrywek.

Czy taka liczba zmian to słuszna droga?

Gdyby powyższe pytanie postawiono po zakończeniu poprzedniego sezonu, odpowiedź brzmiałaby następująco: z jednej strony tak – drużyna wygrywa najważniejsze trofea, co roku gra w europejskich pucharach, koniec końców prawie wszystko kończy się po myśli kibiców Legii. Z drugiej strony każdy początek sezonu jest dużo słabszy – przegrywamy Superpuchary, a w lidze tracimy punkty, przez co końcówki wyglądają nerwowo. Jednak aktualnie sytuacja wygląda gorzej w przypadku zmagań w europejskich pucharach – Legii nie ma nawet w fazie grupowej Ligi Europy, a w budżecie pojawiła się niemałych rozmiarów wyrwa.

Co czeka nas zimą? Czy Guilherme przedłuży kontrakt? Czy ktoś wykupi Nagya i Szymańskiego? Czy ktoś zapłaci za Pazdana kwotę odstępnego? Czy środkowy obrońca zaryzykuje zmianę pracodawcy na pół roku przed Mundialem w Rosji? Pytań jest wiele, miejmy nadzieję, że włodarze zadbają o stabilizację drużyny i pozwolą na spokojne budowanie zespołu na miejmy nadzieję przyszłoroczną walkę o Ligę Mistrzów.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Legia Warszawa