PODAJ DALEJ
polskiej piłki esa piłka

Prezes Zbigniew Boniek zapowiedział szybką reformę Ekstraklasy, zakładającą zwiększenie liczby drużyn z szesnastu do osiemnastu. Cel reformy jest jasny: utrzymanie lub zwiększenie tortu z transmisji TV, przy jednoczesnym zwiększeniu klubów konsumujących ten tort. Przy okazji reforma Ekstraklasy Zbigniewa Bońka uprości zasady. Będzie bez podziału tabeli, bez dzielenia punktów. Piłka to prosty sport i ja się z tym zgadzam. 

Reforma na pewno nie wpłynie na poziom sportowy Ekstraklasy. Piłkarze nagle nie nauczą się przyjmować kierunkowo piłki i mijać pięknym zwodem przeciwników. Będą dalej się kopać po czole i będą dalej zwalniać swoich trenerów. Zapytasz pewnie: to po cholerę ta szopka?

Poprzednia reforma nie spełniła oczekiwań, nie zrealizowała celów. Utrudniła zrozumienie zasad rozgrywki statystycznemu Nowakowi. Powodowała walkę o przetrwanie, a nie o tytuł mistrza Polski. Reforma miała jedną zaletę – zwiększyła liczbę meczów, a to jest bardzo ważne z punktu widzenia telewizji. Rezygnacja z ESA 37 na rzecz 18 drużyn jakoby tę zaletę utrzymuje. Produkt w rozumieniu praw TV nie zmienia się znacząco. 37 kolejek po 8 meczów zastąpione jest 34 kolejkami z 9 meczami.

Nie ma tylu klubów na Ekstraklasę!

Przeciwnicy reformy Ekstraklasy Zbigniewa Bońka mówią, że nie ma w I lidze zespołów, które udźwigną sportowo i organizacyjnie Ekstraklasę. Postawię odważną tezę. Gdyby dać pieniądze z TV klubom z I ligi, nie byłoby różnicy w zarządzaniu. Oczywiście większość z nich ma problem z infrastrukturą i tu byłbym nieugięty, jeśli chodzi o licencje. Ekstraklasa to musi być produkt medialny i tu nie ma miejsca na fuszerkę.

Do Ekstraklasy muszą trafiać kluby przygotowane infrastrukturalnie i organizacyjnie. Licencje muszą w wypadku Ekstraklasy być rygorystycznie spełniane, nawet gdy wystąpi ryzyko jej nie przyznania. Tylko wtedy reforma Ekstraklasy Zbigniewa Bońka będzie miała sens.

Dlaczego 18 drużny jest lepsze niż 16?

Większa liczba meczów to większa szansa na wyłonienie mistrza Polski, który naprawdę na ten tytuł zasługuje. Parafrazując słowa Probierza, nie będzie już mowy o mistrzu wyłanianym w maju. Równa forma prezentowana w 34 meczach da pierwsze miejsce w tabeli. Proste? Proste!

18 drużyn na najwyższym poziomie to także więcej miejsc pracy dla piłkarzy, trenerów. To większa motywacja dla młodych piłkarzy by kontynuować karierę. To więcej regionów zaangażowanych w projekt pod nazwą Ekstraklasa. Długofalowo może dać to pozytywny bodziec.

Oczywiście 18 drużyn to też zysk dla prezesa PZPN. Na pewno poparcie będzie się zgadzało. Nie oszukujmy się, że nie będzie miało to wpływu.

Reforma Ekstraklasy Zbigniewa Bońka, ale co dalej?

Nasza piłka choruje na chroniczny brak pieniędzy, a jeszcze gorszą chorobą są osoby, które te małe środki źle inwestują. To tu potrzebna jest reforma. W tej chwili reforma Ekstraklasy to odmalowanie komina. Wygląda efektownie, ale nie naprawia fundamentów, które kruszeją z każdym rokiem. PZPN jest biurokratycznie rozdmuchany do granic możliwości. Struktura pamięta jeszcze czasy Gierka. Regionalne związki to państwa w państwie. Piłka nożna umiera, jest coraz mniej klubów, pojawiają się białe plamy na mapie Polski. Bez racjonalnej reformy całego systemu po czasach Lewandowskiego zostaniemy znów tylko ze wspomnieniami i marzeniami. ZPNy powinny być centrami rozwoju piłki, powinny pomagać klubom, stanowić know-how dla piłkarzy, trenerów i działaczy. Teraz to poborca podatkowy, nic więcej. System informatyczny PZPNu powinien służyć klubom, to dzięki niemu można osiągać spore oszczędności w terenie.

Prezes Boniek może być zapamiętany jako ten, który na stałe zreformował polską piłkę nożną. Jeśli zostanie przy kosmetyce, będzie tylko prezesem, który rządził w czasach Roberta Lewandowskiego.

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here