23. kolejka Lotto Ekstraklasy również zaowocowała sporą liczbą bramek, bo futbolówka była wyciągania tak samo jak w poprzedniej kolejce aż 26 razy! Zespoły z czołówki tabeli umocniły swoje pozycje inkasując komplety punktów. Niestety po tej kolejce z posadą trenera pożegnał się Jan Urban, a Maciej Bartoszek jest coraz bliższy pójścia w ślady byłego już szkoleniowca Śląska Wrocław.

Sandecja Nowy Sącz 3:3 Korona Kielce

Minął niespełna tydzień, a koroniarze znów powrócili do Niecieczy. Tym razem mieli stoczyć rywalizację z Sandecją, która okazała się bardziej wymagającym rywalem, niż przewidywano. Gorszego rozpoczęcia meczu gospodarze nie mogli sobie wyobrazić, bo już w ósmej minucie po błędzie Patrika Mraza futbolówka ugrzęzła w siatce. Szybko strzelony gol przez kielczan był przesłanką hokejowej liczbie goli w tym meczu. Bramkarze aż sześciokrotnie wyciągali piłkę z bramki. Bohaterem drugiej części spotkania był Senegalczyk Elhadji Diaw, który dwukrotnie umieścił piłkę w bramce, niestety raz dając radość swoim przeciwnikom, następnie swojej drużynie. Kibice podczas widowiska byli świadkami wyrównanego spotkania, więc remis nie powinien być dla nikogo zaskoczeniem.

źródło: EkstraStats

Legia Warszawa 4:1 Śląsk Wrocław

Śląsk kontynuuje swoją złą passę, bowiem od początku sezonu ani razu nie zdołał wywieźć kompletu punktów z terenu rywali. Katem wrocławian stał się Kasper Hamalainen, który skompletował hattricka w ciągu 10 minut. Najciekawsza okazała się pierwsza połowa spotkania, ponieważ to w tym czasie właściwie wynik został już ustalony. Honorową bramkę dla Śląska wbił Robert Pich i tylko na tyle było stać podopiecznych Jana Urbana, który właśnie po tym meczu pożegnał się ze stołkiem trenera. Legioniści natomiast po wysokim zwycięstwie umocnili się na pozycji lidera.

źródło: EkstraStats

Wisła Płock 2:0 Zagłębie Lubin

Jest to już szósty mecz, kiedy to drużyna Jerzego Brzęczka nie poznała smaku porażki. Patrząc na statystyki, wynik meczu nie powinien być wielkim zaskoczeniem. Pierwsza połowa spotkania była raczej mało emocjonująca, a cały rezultat wyklarował się dopiero w drugiej części meczu. Na pewno na szczególne wyróżnienie zasługuje Jose Kante, który w kolejnym już meczu załadował swoim rywalom dwie bramki.

źródło: EkstraStats

Jagiellonia Białystok 1:0 Cracovia

Powrót Michała Probierza na swoje „stare śmieci” w roli trenera pasów okazał się mało spektakularny. Cracovia nie zdołała już po raz dziewiąty z rzędu zatrzymać natarcia „pszczółek”. Co prawda podczas meczu padło mało bramek, ale za to zawodnicy na własnych kościach odczuli skutki rywalizacji – przykładem może być tutaj Bartosz Kwiecień, który już w doliczonym czasie gry zerwał mięsień półbłoniasty, co wyklucza go z ligowych rozgrywek na co najmniej miesiąc. Po sobotnim spotkaniu i zwycięstwie Jagiellonia utrzymała dystans w tabeli do warszawskiej Legii.

źródło: EkstraStats

Wisła Kraków 3:2 Arka Gdynia

Armia Białej Gwiazdy wywalczyła swoje upragnione trzy punkty, pod wodzą nowego szkoleniowca Joanna Carrillo. Zła passa bowiem trwała już od połowy listopada 2017 r. Już od początku spotkania piętą achillesową gości był się bramkarz Pavels Steinbors, który po swojej niefortunnej interwencji sprawił, że Carlitos Lopez skierował piłkę do siatki. Na szczęście dla gdynian skuteczny okazał się system VAR, kiedy to po powtórce akcji unieważniono bramkę krakowskiego snajpera. Wspomniany już Pavels Steinbors nie może zaliczyć tego dnia do udanych, ponieważ po jego niefrasobliwych interwencjach przy stałych fragmentach gry Zoran Arsenic dwukrotnie okazał się bezlitosnym egzekutorem pokonując łotewskiego golkipera. Młody Chorwat stał się jednym z kluczowych graczy kolejki, ponieważ strzelenie dwóch goli w meczu przez obrońcę to nie lada wyczyn.

źródło: EkstraStats

Lechia Gdańsk 0:2 Piast Gliwice

Spotkanie dla gdańszczan miało być kolejnym krokiem ku wejściu do grupy mistrzowskiej. Jednak Piast skutecznie pokrzyżował im plany i na chwilę obecną muszą walczyć o utrzymanie. Pierwszej połowy meczu nie można nazwać emocjonującym widowiskiem, ponieważ byliśmy świadkami gry w środku boiska i praktycznie bramkarze nie mieli pola do popisu. Po wyjściu z szatni to gliwiczanie prezentowali się lepiej, co potwierdza rezultat meczu. Dodatkowym zawrotem głowy dla trenera Adam Owena była kontuzja kolana Rafała Wolskiego, przez co gospodarze od 72. minuty grali w okrojonym składzie. Diagnoza jest niestety fatalna – zerwane więzadło krzyżowe przednie – operacja w środę i później rehabilitacja. Piast poprowadził grę bardzo mądrze i wykorzystał brak skuteczności lechistów. Przypieczętowaniem sukcesu gości była bramka Michala Papadopulosa, która padła w doliczonym czasie gry. Dzięki temu meczowi Piast póki co oddalił się od widma spadku.

źródło: EkstraStats

Lech Poznań 2:0 Pogoń Szczecin

„Kolejorz” po 23. kolejce jest nadal jedyną drużyną, która na swoim boisku nie zaznała smaku porażki. W pierwszej połowie o wiele lepiej prezentowała się drużyna gospodarzy, zaś w drugiej części spotkania można była odnieść wrażenie, że Lech stał się bardziej wycofany. Pogoń zaczęła stosować wysoki pressing i tym samym w szeregi piłkarzy Lecha wkradła się nerwowość. Mimo wszystko cała sytuacja nie pokrzyżowała planów lechitom, a bohaterem meczu stał się Darko Jevtić, który zdobył bramkę, a przy drugiej asystował.

źródło: EkstraStats

Górnik Zabrze 3:0 Bruk-Bet Termalica Nieciecza

Wynik tego meczu z pewnością przybliżył popularne “słonie” do zbliżającego się spadku z ligi, a dodatkowo ich trenera Macieja Bartoszka do utraty aktualnej posady. Tym bardziej, że był to trzeci mecz z rzędu, podczas którego niecieczanie tracą aż trzy bramki. Spotkanie było jednostronnym widowiskiem, a końcowy wynik nikogo nie dziwił. Goście jedynie stwarzali okazje po stałych fragmentach gry. Po efektownym zwycięstwie zabrzanie pokazali, że nieprzypadkowo znajdują się w czołówce tabeli.

źródło: EkstraStats

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here