Legia Warszawa

Honey, gdzie jest Twój plan?

Opublikowano w

 

Im więcej oglądam meczów Ekstraklasy, tym dłużej się zastanawiam kto tę ligę wymyślił i dlaczego to poszło w aż tak złym kierunku? Zaprawionych w bojach kibiców nie mógł zdziwić wynik trzech pierwszych zespołów, które po koleżeńsku przegrały swoje mecze. Jednak decyzji o zwolnieniu trenera Jozaka podjętej przez Dariusza Mioduskiego, a w zasadzie jego planu na klub, nie byłaby chyba w stanie przewidzieć nawet wyrocznia z Matrixa. Prezes Legii miał wprowadzić długofalowy plan, a przeprowadza ciągłe rewolucje. Przecież to się nadaje do „Studia Yayo” …

Alex Ferguson 2.0 i 2.1

Na początku prezesury Mioduskiego ówczesny szkoleniowiec Jacek Magiera był kreowany na drugiego Alexa Fergusona. Wtedy pomyślałem, że nowy właściciel Legii może być jednym z tych, którzy mają pomysł na działanie klubu, a nie tylko o tym mówią. Stabilizacja na stołku trenera to – jak na polskie warunki – wiele, w dodatku miała ją zapewnić postać silnie związana z klubem. Coś, co za zachodnią granicą wśród najlepszych jest standardem, na naszym podwórku nadal nosiło znamiona utopi. Ostatecznie wszystko zrujnowało odpadnięcie z eliminacji LE, co w przypadku tak dużego klubu jest czymś więcej niż blamażem. Dlatego postanowienie o zwolnieniu trenera – mimo wywalczenia tytułu sezon wcześniej – dało się obronić.

Za to Chorwat miał być twarzą nowego, długofalowego projektu. Wzbogacić swoją wiedzą polski futbol oraz wynieść szkolenie w Legii na poziom akademii Dinama. Bez względu na to o jego losie i tak ostatecznie zadecydował niecelny strzał Hamalainena, który mógł wyrównać stan meczu z Zagłębiem na 1:1. Jak tu w ogóle można mówić o harmonijnym rozwoju, skoro najbogatszy klub w Polsce zwalnia swojego trenera sześć kolejek przed zakończeniem ligowego sezonu? W poważnej lidze, na taki krok, decydują się zespoły walczące – jak mawiał trener Smuda – o spadek, a nie aktualny mistrz. Zespół, którego strata do lidera wynosi zaledwie jedno „oczko” i w dodatku ma realną szansę na udział w finale krajowego pucharu.

Jozak na pożarcie             

Mam wrażenie, że działania Dariusza Mioduskiego w Legii dałoby się porównać do wprowadzania demokracji w afrykańskich krajach. Postępowe plany włodarza Legii może i miałyby rację bytu, gdyby nie padło na archaiczne polskie środowisko. Dlatego żeby dało się je zrealizować, przede wszystkim potrzebna jest konsekwencja. O tej prezesa, można było się przekonać, gdy tłum zażądał głów… i następnego dnia, trenera już nie było. Kogoś trzeba było przecież poświęcić! Zmiana, to zmiana. Bez względu na to, że zastępca był asystentem Jozaka, czyli – jak sama nazwa wskazuje – asystował przy porażce swojego poprzednika. O jego pozycji na stanowisku i w szatni może świadczyć fakt, że nikt nie wiąże z nim większych nadziei.

Tak na zdrowy rozum: co ten biedny Klafurić zrobi do następnego meczu mając tylko kilka dni, żeby jego piłkarze przypomnieli sobie jak się gra w piłkę? Jeśli rzeczywiście zespół odpali pod jego wodzą, to będzie to zasługa Jozaka, a byłemu asystentowi pozostanie spijanie śmietanki. Szkoda tylko, że prezes nie miał na tyle odwagi, żeby przeciwstawić się opinii publicznej. Być może zyskałby coś więcej niż ewentualne trofea…

 

Kliknij by skomentować

Popularne wpisy

Copyright © 2018 Watch Ekstraklasa