Finezja, szybka wymiana podań, kombinacyjny futbol – tego z pewnością nie doświadczyli ci, którzy byli świadkami meczu w Niecieczy, bądź mieli “przyjemność” oglądać “El Klasyko” przed telewizorem. 

Przy ślimaczym tempie wyścigu o mistrzostwo Polski, mecze o utrzymanie w Lotto Ekstraklasie wydają się być doskonałą alternatywą dla meczów ligowej czołówki. Przypomnijmy tylko, że w 34. kolejce w dwóch spotkaniach z udziałem ekip z TOP4, padło… no właśnie, nic nie padło. Dzięki temu bilans bramek poprzedniej kolejki to 15:5 na korzyść grupy “słabszej”. Bramki to wszak sól futbolu.

Dziś w Niecieczy, gdzie obydwie ekipy przystępowały nie z przysłowiowym nożem na gardle, a raczej wielką naostrzoną kosą, może fajerwerków nie było (podczas ostatniego meczu w Płocku były, ale to już zasługa kibiców Nafciarzy), ale gole padły. W pierwszej odsłonie spotkania na listę strzelców wpisał się Bartosz Śpiączka. Już w 8. minucie zdobył bramkę, uderzając piłkę głową po dośrodkowaniu Vladislavsa Gutkovskisa. Sandecja odpowiedziała jedną dogodną sytuacją. Patrik Mraz dośrodkowywał ze stałego fragmentu gry w pole karne a świetnie ustawiony Aleksandar Kolev, zamiast uderzyć pozwolił, by futbolówka odbiła się od jego głowy i poszybowała nad poprzeczką… Jeżeli chodzi o pierwszą połowę, to by było na tyle.

W drugiej części spotkania największe zamieszanie zrobiła krótka ulewa, która przyniosła ze sobą strugi deszczu i kilka błysków z nieba. Chociaż trzeba też odnotować, że Sandecja oddała swój pierwszy celny strzał na bramkę. Maciej Małkowski strzelił gola i dał punkt swojej drużynie.

Sytuacja na szarym końcu tabeli się nie zmieniła. Sandecja jest ostatnia, a Bruk Bet oczko wyżej. Z tego remisu najbardziej skorzystała Lechia Gdańsk. Wygrywając wyjazdowe spotkanie z Piastem Gliwice 2:0 w dużym stopniu przybliżyła się do utrzymania w lidze. Po spotkaniu w Niecieczy jedno jest pewne. Jeszcze zatęsknimy za takimi meczami, dokładnie tak, jak z łezką w oku wspominamy “takie Podbeskidzie z Łęczną”.

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here