SONY DSC

Przez ostatnie siedem dni na światło dzienne wyszły bardzo nieprzyjemne fakty dla kibiców Lecha Poznań. Nie był to najlepszy dla nas tydzień. Zapraszam na mój tekst o Lechu Poznań.

Pierwsze, żenująca akcja pod, jakże krzykliwym, tytułem „dementi słów pana Klimczaka przez rzecznika prasowego klubu”. Oczywiście nigdzie indziej jak na Twitterze… Pora się zastanowić czy innej formy niż przepychanki słowne na portalu społecznościowym nie ma? Trzeba zadać sobie pytanie, czy to jest ten sam klub, który PR-owo uchodzić chce za najbardziej profesjonalny w Polsce?! Coś chyba idzie nie tak…

Następna rzecz to pojawienie się oficjalnego stanowiska grup kibicowskich w sprawie krytycznej sytuacji w Lechu Poznań. Oto krótki fragment:

‘’…Od zakończenia sezonu w wypowiedziach prezesa, Karola Klimczaka coraz częściej słychać arogancję i butę wobec nas, kibiców poznańskiego Lecha, które powoli zamienia on w czyny. W zaciszu gabinetów rządzący ligą planują kolejne restrykcje dla kibiców, a prym w ustalaniu ostrzejszych kar wiedzie właśnie Karol Klimczak. Decyzją tej samej osoby ze stadionu w ciągu dwóch tygodni ma zostać wyrzucone Stowarzyszenie Kibiców Lecha Poznań, a Ultrasi także mają zostać pozbawieni swoich pomieszczeń. Karolowi Klimczakowi przeszkadzają nawet zebrane przez kibiców paczki z darami dla dzieciaków i kombatantów, bo pomieszczenia gdzie są zgromadzone te dary też mają zostać zwolnione. Przeszkadzać zaczął także jeden z nas, Piotr Klimczak znany jako Klima, którego działania (jak i inicjatywy SKLP oraz grup kibicowskich) klub wcześniej bardzo chętnie wykorzystywał do własnych celów marketingowych oraz promocyjnych.

Gdy jednak trzeba było PR-owsko zmienić front, a także jak najwięcej ugrać przed odwołaniami od kar – wtedy nagle kibice zaczęli klubowi ciążyć. Wszystkie powyższe decyzje prezesa Klimczaka (a ma jeszcze parę pomysłów jak nam zaszkodzić w zanadrzu), uderzające w środowisko kibicowskie mają bowiem jeden cel – jak najwięcej ugrać w procedurze odwoławczej. Wiemy to z poniedziałkowego spotkania prezesa z wojewodą i służbami, na którym deklarował „pełną walkę ze stadionowymi bandytami”, byle tylko doceniono jego starania i złagodzono surowe owszem wyroki. Jednym słowem prezes klubu jasno, otwarcie i wyraźnie pokazał, że woli ułożyć się z politykami, służbami i innymi ważniakami, co przywróci mu dobry PR i zredukuje straty finansowe, niż dbać o kibiców klubu którym zarządza….”

Do tego chyba nie potrzeba żadnego komentarza.

Trzecia już rzecz, która niepokoi wszystkich kibiców Lecha to coraz głośniejsze informacje na temat zmiany nazwy stadionu. Jak wiadomo, 20. czerwca tego roku kończy się kontrakt z firmą INEA. Wiadomo już też, że nie zostanie on przedłużony. Na miejsce firmy INEA ma pojawić się inny sponsor i właśnie tutaj jest problem. Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że następcą firmy INEA ma być AMICA. Temat ten poruszany był przez ostatni tydzień na właściwie każdym forum kibicowskim, ale co niepokojące, te informacje potwierdzają poznańscy dziennikarze, z Radosławem Nawrotem z Gazety Wyborczej na czele. Przeprowadziłem sondę wśród kibiców Lecha: „Czy pojawią się na stadionie w momencie kiedy nazwa będzie brzmiała Amica Stadion i co o niej sądzą?”

Wyniki: 97% nie pojawi się już przy ulicy Bułgarskiej na meczu, 70% uważa to początek końca Państwa Rutkowskich w Poznaniu.

Trzeba sobie powiedzieć szczerze, że w tak słabej kondycji nasz zespół był, prawdopodobnie, po spadku do ówczesnej II-iej ligi. Co gorsza, w chwili obecnej nawet nie widać promyczka nadziei na to, że panowie Klimczak i Rutkowski się przebudzą i nie zrobią rzeczy nieodwracalnych, a jedną z takich rzeczy byłoby nadanie nazwy Amica Stadion.

Nadzieja w młodych

Ku pokrzepieniu serc, trzeba wspomnieć o naszych młodych zawodnikach, którzy w efektowny sposób awansowali do finału CLJ U19 pokonując odwiecznego rywala na wyjeździe 5:2. Od pewnego czasu bardzo uważnie przyglądam się właśnie tej drużynie i muszę powiedzieć, że przed nimi naprawdę wielkie kariery. Nie będę wymieniać, żeby nie zapeszyć, poszczególnych zawodników, którzy naprawdę dobrze rokują, lecz nie dziwi mnie już dlaczego Ivan czeka na zakończenie rozgrywek przez zespół rezerw i CLJ. Potencjał jest ogromny. Dlaczego aż tak bardzo wierzę w tych chłopaków?! Na zdjęciu zrobionym po wygranym meczu w Ząbkach widać, że nie jeden z tych młodych zawodników wygląda lepiej fizycznie od kopaczy z pierwszego zespołu, a serca do gry dla i za Lecha tym bardziej nie można im odmówić.

Transfery

W tym miejscu chciałoby się napisać o wielkich zdobyczach klubu. Niestety, wąż w kieszeni właściciela na to nie pozwala.

Z nowych informacji odnośnie rotacji kadrowych: Ivan Djurdjević bardzo zabiega o środkowych pomocników na pozycję 6, 8 i 10. Ktoś zapyta dlaczego 10? Przecież jest Maja i Jevtić. I tu kolejna niespodzianka, bo już niedługo ma ich nie być. Powód? Maja nie daje z siebie, tyle ile oczekiwałby klub, a Jevtić? Jak to mówią, Poznań miasto doznań, dlatego trener powoli przestaje widzieć nadzieję na grę tego zawodnika w przyszłym sezonie. W sprawie transferów DO klubu nadal nic nie wiadomo.

Słowem podsumowania. Mam nadzieję, że panowie Klimczak i Rutkowski opamiętają się. Pójdą po rozum do głowy, bo klub którym zarządzają, to 96-letnia tradycja kibicowania nie tylko w Poznaniu, ale całej Wielkopolsce. Wiadomo jednak, że piłka nożna bez kibiców to jak drzewo bez wody.

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here