Obserwuj nas

Mundial

Znają Latę, Bońka i Tomaszewskiego | #RuskieParty #8

Kilka miesięcy temu całe Peru – niczym Zenon Martyniuk – oszalało. Ich piłkarska drużyna po 36 latach wróciła na mundial. Do tej pory Peruwiańczycy znają polskich piłkarzy grających z ich reprezentacją przed laty. Ponadto nie obce są im nazwiska przedstawicieli naszego państwa, których nie kojarzy statystyczny Nowak. Latynoski kraj okiem mieszkańca przedstawia podróżnik Marcin Mentel (peruexpedicion.com)

Peru to mało popularny kierunek emigracji Polaków. Jak znalazł się Pan w tym miejscu?

Pojechałem na wakacje i zostałem. Dosłownie. Tak mi się spodobało, że z budki telefonicznej na ulicy zadzwoniłem do pracy i powiedziałem, że nie wracam.

Długo Pan tam mieszka?

Już prawie 10 lat.

Po tej dekadzie, może Pan uznać się za „tutejszego”?

Nie i nigdy tak nie będzie. To kraj, gdzie ze względu na urodę zawsze będziesz traktowany trochę inaczej. Raz lepiej, raz gorzej. Wszystko ma swoje plusy i minusy.

Jak wyobrażał Pan sobie Peru przed wyjazdem? Ten obraz mocno kontrastuje z rzeczywistością?

W ogóle sobie nie wyobrażałem, poszedłem na żywioł. Może dlatego tak bardzo mnie zadziwił i zostałem w nim na dłużej. Ale naszych rodaków, którzy tu przyjeżdżają na wycieczki zaskakuje bardzo pozytywnie, rozwiązaniami i nowoczesnością.

Peru to bezpieczny kraj?

Tak samo jak Polska. Nie sądzę, aby liczba przestępstw w Limie była proporcjonalnie większa niż w Warszawie. Są zagrożenia przestępczością, jak wszędzie i trzeba je poznać, aby podróżować bezpiecznie.

Na jakie pułapki najczęściej wpadają turyści?

Turysta za wszystko płaci więcej. Czasami są dwie ceny dla przyjezdnych i lokalnych. Wszystkie rezerwacje przez Internet są droższe, dlatego niczego nie powinniśmy rezerwować wcześniej, ani korzystać z przewodników książkowych. Są w nich miejsca polecane tylko dla „gringo”, czyli białego, który ma pieniądze.

Dla Europejczyka mieszkanie w tym kraju jest drogie?

Jak wszędzie, zależy ile zarabiasz. Generalnie życie w Peru jest tańsze niż w Polsce, może z wyłączeniem stolicy Limy. Żywność, paliwo, dojazdy, restauracje, są tańsze, ale samochody, elektronika, dobra edukacja już nie. Państwo nie jest opiekuńcze i nie ma żadnego socjalu, więc wszyscy pracują na swój rachunek. Z drugiej strony Państwo nie przeszkadza, więc podatki są niskie i duża szara strefa.

W jakich warunkach najczęściej mieszkają Peruwiańczycy?

Z perspektywy Europejczyka w złych. W wielu domach nie ma ciepłej wody, są niewykończone, jakby w stanie wiecznej budowy. Dla nich jednak to pewna norma, bo wszyscy dookoła mieszkają w tak samo

Przestawienie się do egzystowania na wysokości kilka tys. metrów  n.p.m. było trudne?

Tylko część Peru znajduje się w Andach, większość ludzi mieszka na wybrzeżu Oceanu Spokojnego. Im nie przeszkadza wysokość, ale trzęsienia ziemi. Do gór trzeba się przyzwyczaić i je polubić. Nie wszystkim się to udaje, bo nawet po długim czasie nasz organizm cierpi. Aklimatyzacja niby jest, ale pojawiają się inne choroby.

Myślisz Peru, mówisz Machu Picchu. Co jeszcze może nam zaproponować to państwo?

Peru ma wszystko. To najlepszy kraj na rozpoczęcie przygody z Ameryką Południową. Tańszy od sąsiadów, z wyjątkiem Boliwii, o bogatej historii i ruinach starożytnych kultur. Mamy dżunglę z Amazonką, mamy wysokie góry Andy, najgłębsze kaniony świata, więc zwolennicy górskich wypraw będą zachwyceni. Do tego dobra kuchnia, pustynia, ocean i przyjaźni mieszkańcy. Czego chcieć więcej?

Jaki jest obecnie największy problem, z którym musi się mierzyć ten kraj?

Korupcja i zawirowania polityczne. Niestety politycy zajmują się walką między sobą zamiast pomocą potrzebującym.

Peruwiańskie drogi są uznane za jedne z najniebezpieczniejszych na świecie. Czym jest to spowodowane?

To mit. Wcale tak nie jest. Jak przyjedziecie do Peru, to w większości będziecie podróżować drogami o podobnej jakości jak w Polsce. Tam gdzie są turyści, tam są drogi dość dobrej jakości. Autobusy są lepsze niż w naszym kraju, a bilety tańsze. Natomiast na prowincji faktycznie są drogi, które u nas byłyby zamknięte i nie dopuszczone do ruchu. Ale tam ze względu na panujące warunki nie ma innej możliwości.

Jak duży wpływ na formę państwa mają środowiska przestępcze?

Jak słucham wiadomości z Polski, to podejrzewam, że podobny. Tu i tu mówi się o mafiach, które tylko zajmują się czym innym. W Peru mówi się sporo o praniu brudnych pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży kokainy. Często więc kandydaci na radnych, burmistrzów, czy prezydentów wspierani są przez środowiska przestępcze.

Politycy posiadają społeczne poparcie? Jeśli spojrzymy na życiorysy ostatnich prezydentów, większość z nich ma związki z brudnymi interesami…

Bycie prezydentem Peru to bardzo ryzykowny zawód. Dwóch byłych prezydentów siedzi w więzieniu, trzeci poszukiwany jest listem gończym, a czwarty podał się do dymisji. Każdy ma preferencje wyborcze i każda partia ma poparcie społeczne, bo… wybory w Peru są obowiązkowe, więc za każdym razem ponad 90% społeczeństwa bierze udział w wyborach.

Jakie poglądy polityczne dominują wśród mieszkańców?

Nie ma jednych szczególnych, raczej podział na prawicę i lewicę przebiega równo po połowie. Trzeba jednak wspomnieć, że tu prawica i lewica ma inne znaczenie. W Limie mieszka 1/3 mieszkańców całego kraju, więc wystarczy coś obiecać mieszkańcom Limy i się wygrywa wybory.

Ze względu na politykę, historię są oni szczególnie skonfliktowani z jakimś krajem?

Podział jest prosty: nie za bardzo lubią Chilijczyków, bo przegrali z nimi wojnę i stracili dwie prowincje na południu. Lubią resztę sąsiadów, szczególnie Ekwador, bo wygrali z nimi dwie wojny i zajęli im część ziemi.

Co cechuje statystycznego Peruwiańczyka?

Otwartość, życzliwość, chęć pomocy i przekonanie o wyższości własnego kraju. Są nacjonalistami i wszystko co peruwiańskie jest najlepsze.

Jakie ma podejście religii?

Większość społeczeństwa jest religijna, głównie katolicka, choć co raz bardziej do głosu dochodzą chrześcijańskie kościoły ewangeliczne. Święta to przerost formy nad treścią, bardzo kolorowe stroje, pochody, tańce, procesje, a później… wszyscy idą na piwo.

Zainteresowanie sportem jest duże?

Bardzo duże, jeżeli mówimy o piłce nożnej i duże jeżeli mówimy o siatkówce. Reszta sportów jest traktowana marginalnie, choć muszę wspomnieć, że mają kilku surferów najlepszych na świecie. Widzę w sporcie duży potencjał i dziedzinę wartą inwestycji i zagospodarowania.

Peruwiańczycy już po dwóch meczach na mundialu są pewni, że nie wyjdą z grupy. Jak ocenia się ich postawę w ojczyźnie?

Wszyscy bardzo przeżywali występ reprezentacji na mundialu. Po meczu z Francją dostałem wiele wiadomości w stylu: „Mamy złamaną duszę i pęknięte serce. Czekaliśmy 36 lat i nic z tego nie wyszło. Wszyscy jesteśmy załamani, a dusze nasze są w kawałkach”. Nie żartuję, ten kwiecisty język bardzo obrazuje, w jaki sposób, w Peru się myśli i rozmawia. Nikt też nie wini Christiana Cuevy za to, że nie strzelił karnego w spotkaniu z Danią, raczej wszyscy mu współczują.

Jednym z Polaków, bardziej znanych na świecie niż we własnym kraju jest Ernest Malinowski – twórca kolei transandyjskiej przebiegającej przez Peru. Jak postrzegają go Peruwiańczycy?

Ze świecą szukać takich, którzy by wiedzieli kto to jest i co zrobił. Podobnie jak innych Polaków, którzy pracowali dla tego kraju i tutaj zmarli. Najbardziej znani rodacy to Jan Paweł II, Lech Wałęsa i reprezentacja Orłów Górskiego, która pokonała Peru na ostatnim mundialu, w którym wystąpili. Lato, Boniek, Tomaszewski są pamiętani, podobnie jak teraz Lewandowski. Piłka nożna górą.

Jest więcej związków pomiędzy oboma państwami?

Związków i podobieństw jest sporo, ale trzeba tu przyjechać, żeby większość poznać. Mamy podobne barwy narodowe, ostatni peruwiański prezydent Kuczyński miał polskie korzenie, wielu naszych inżynierów, biologów, kartografów budowało ten kraj.

Na herbie Peru widnieje wikunia. Jak jest odbierane to zwierzę przez miejscową ludność? Można powiedzieć, że podobnie jak w Polsce żubr, z którymi w pewien sposób utożsamiają się Polacy?

Myślę, że jest to trafne porównanie, choć z wikunii więcej pożytku. To symbol bogactwa Peru i biologicznej różnorodności. Są pod całkowitą ochroną, nie dały się udomowić i żyją na wolności, a jednocześnie są w zasięgu ręki i można je obserwować bez problemu jeżdżąc po górach.

Myśli Pan, że Peru to dobry kierunek dla naszych rodaków na miejsce do życia, rozkręcenia biznesu lub poszerzenia działalności?

Bardzo dobry! To kraj, który się rozwija i jest rajem dla ludzi przedsiębiorczych. Państwo w niczym Ci nie pomaga, ale też w niczym nie przeszkadza, więc jeżeli jesteś kreatywny i masz głowę na karku to bardzo dobrze się tu żyje. Pieniądz jest silniejszy niż złotówka, życie jest tańsze, jedzenie dobra, ludzie życzliwi, a kobiety piękne. Zapraszam do Peru, pomogę każdemu!

Kibic. Piłka Nożna: od A-Klasy do Ekstraklasy.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Mundial