Obserwuj nas

Ekstraklasa

Jest i ona! Najlepsza jedenastka sezonu zdaniem Watch Ekstraklasa

Za nami multiliga, za nami Gala Ekstraklasy, a to oznacza, że czas na wybór najlepszej jedenastki minionego sezonu. Wspólnymi siłami ułożyliśmy skład złożony z piłkarzy, którzy – naszym zdaniem – pokazywali się najlepiej w przeciągu ostatnich kilku miesięcy na boiskach elity. Znalazło się w nim miejsce dla piłkarzy Jagiellonii i Śląska, a także dla reprezentanta Pogoni, Stali i Legii. 

Mateusz Kochalski (Stal Mielec)

Zwolennicy Ekstraklasy dzielą się na dwie strony, gdy słyszą o nagrodzie dla bramkarza sezonu. Są tacy, którzy twierdzą, że w pełni na takowe wyróżnienie zasługuje golkiper Stali Mielec, Mateusz Kochalski. Są jednakże również osoby, dla których nie ma innej opcji, niż Rafał Leszczyński. My postawiliśmy na pierwszego z nich, który podczas tegorocznej Gali Ekstraklasy rzeczywiście został okrzyknięty „jedynką” sezonu. Kochalski wielokrotnie ratował mielczan, co przekłada się również na ich końcowy dorobek punktowy. Gdyby między słupkami stał ktoś inny, to można pokusić się o zdanie, że podopieczni Kamila Kieresia sezon zakończyliby z mniejszą ilością oczek.

Kochalski zanotował łącznie dziewięć czystych kont, co przekłada się na szósty najlepszy wynik w lidze. Statystyką na korzyść 23-latka jest liczba obronionych strzałów w trakcie całego sezonu. Mielecki bramkarz prowadzi bowiem w tej klasyfikacji z wynikiem 111 obron. Druga pozycja należy do Daniela Bielicy, który uderzeń obronił 99. Zatem gdyby sugerować się wszystkimi cyferkami, to Kochalski wcale nie jest oczywistym kandydatem do tej jedenastki. W momencie, kiedy faktycznie będziemy dodatkowo kierować się tym, co oglądaliśmy, to sprawa wygląda już inaczej.

https://twitter.com/_Ekstraklasa_/status/1795164118921465896

Michal Sacek (Jagiellonia Białystok)

Sackowi po piętach do końca w naszym głosowaniu deptał Jehor Macenko, aczkolwiek koniec końców na pozycji prawego obrońcy plasuje się właśnie piłkarz Jagiellonii. Przyczynił się do historycznego sukcesu, jakiego białostoczanie dokonali. Na swoim koncie Sacek ma najwięcej udanych odbiorów spośród wszystkich zawodników. W całym sezonie opuścił zaledwie jedno spotkanie. Był to mecz przeciwko Górnikowi Zabrze, a jego absencja spowodowana była zawieszeniem za uzbierane żółte kartki. Swoją postawą na placu gry zapracował na nominację do nagrody dla najlepszego defensora sezonu. Ostatecznie zdobył ją inny z podopiecznych Adriana Siemieńca, aczkolwiek jeszcze do niego przejdziemy.

Adrian Dieguez (Jagiellonia Białystok)

Kolejny ze zdobywców tytułu. Dieguez do Białegostoku zawitał latem ubiegłego roku, a osoby odpowiedzialne za przeprowadzenie tego transferu mogą być z siebie dumne. Hiszpan to kolejny ważny element w układance Siemieńca. Poza solidną postawą w defensywie, był także zdolny do wyprowadzania piłki wyżej. Świadczy o tym fakt, że wykonał on najwięcej podań na przestrzeni całego sezonu. Dokładniej, to było ich 2 208. Ponadto, Dieguez najwięcej razy podawał futbolówkę do kolegów ustawionych wyżej. Mówi się, że oddalamy się w futbolu od stoperów, którzy potrzebują do szczęścia jedynie twardej gry. Zaczynamy zaś widywać coraz więcej środkowych obrońców, którzy wyprowadzają piłkę do przodu i są nieco bardziej ofensywni. Idealnym przykładem, aby opisać ten drugi styl, jest właśnie Adrian Dieguez.

Aleks Petkow (Śląsk Wrocław)

Razem z Dieguezem nie pozostawili żadnych złudzeń, wspólnie tworząc parę stoperów w naszej jedenastce. Wrocławianie wykazali się najszczelniejszą defensywą w Ekstraklasie, co niewątpliwie odegrało ważną rolę przy zajęciu przez nich drugiego miejsca. Petkow częścią kadry Śląska stał się również podczas lata. Nieustannie pełnił ważną rolę w bloku defensywnym w zespole Jacka Magiery. Z perspektywy trybun zmuszony był obserwować tylko jeden mecz. Bułgar od samego początku wysyłał pozytywne sygnały w stronę fanatyków, gdyż – tak samo jak cała drużyna Śląska – prezentował się z bardzo dobrej strony. Przykuł uwagę swojego selekcjonera, gdyż zaczął łapać minuty w seniorskiej reprezentacji Bułgarii.

Bartłomiej Wdowik (Jagiellonia Białystok)

Wdowik ma za sobą absolutnie fenomenalny sezon. Pokusić się można o stwierdzenie, że najlepszy w dotychczasowej karierze. I nie wzbudzi to żadnych kontrowersji. Podczas tegorocznej kampanii zasłynął z goli strzelonych zza pola karnego. Jest on bowiem najskuteczniejszym defensorem w całej lidze, a również to właśnie on najczęściej pokonywał golkipera drużyny przeciwnej uderzeniami z dalszych odległości. Doczekał się pierwszego powołania do seniorskiej kadry narodowej. Miał okazję nawet zadebiutować w listopadowym meczu z Łotwą. Wdowik zamyka nam blok defensywny w jedenastce sezonu. Byłoby istnym kryminałem, gdyby się w niej nie znalazł. Zapracował na to tak samo, jak na nagrodę dla obrońcy sezonu oraz na mistrzostwo. Był moment, gdzie potrafił upolować trafienie w trzech meczach pod rząd. W październiku strzelił przeciwko: Cracovii, Zagłębiu Lubin oraz Lechowi Poznań.

https://twitter.com/_Ekstraklasa_/status/1795166725295485232

Nene (Jagiellonia Białystok)

Bez niego również nie mogło się obyć to zestawienie. Nene to kolejny z ojców sukcesu Jagiellonii. Na przestrzeni całego sezonu zdobył dziewięć bramek, dokładając do tego siedem asyst. Często napędzał akcje i znajdował wspólny język z kolegami na boisku. Zdecydowanie filar środka pola. Dla Portugalczyka był to drugi sezon na Podlasiu. Już w pierwszym dawał o sobie znać, jednakże bezdyskusyjnie minione rozgrywki były jego najlepszymi. Otworzył wynik meczu z Wartą Poznań w ostatniej kolejce sezonu. Podopieczni Adriana Siemieńca oczywiście zwyciężyli, co sprawiło, że trofeum dla Mistrza Polski trafiło w ich ręce.

Josue (Legia Warszawa)

Josue postanowił zakończyć swoją przygodę z Ekstraklasą w bardzo dobrym stylu. Jego kontrakt z Legią dobiegł końca i nie został przedłużony. Chociaż dla Wojskowych nie był to wymarzony sezon, bo standardowo celem był powrót na mistrzowski tron, to wciąż skończyli na podium. Znów ważną rolę odegrał w tym wszystkim Portugalczyk. Na pożegnanie ze stolicą strzelił dziewięć goli i zaliczył pięć asyst. W swoim ostatnim meczu przy Łazienkowskiej 3 dał kolejny popis i godnie pożegnał się z fanami. Legioniści pokonali wówczas Zagłębie Lubin, a 33-latek asystował przy obu bramkach zdobytych przez Legię. Zapamiętany zostanie szczególnie z widowiskowych zagrań i fenomenalnego przeglądu pola, co bardzo widoczne było również w tym sezonie.

Kamil Grosicki (Pogoń Szczecin)

Kiedy Grosicki odbierał nagrodę dla najlepszego piłkarza sezonu podczas Gali Ekstraklasy, pojawiły się pewne kontrowersje. Nie będę teraz rozpatrywać, czy rzeczywiście zawodnik Pogoni zasłużył na takowe wyróżnienie, czy może jednak nie. Znalazł się natomiast w naszej jedenastce sezonu, co raczej nie budzi żadnego oburzenia. 35-latek to jedyna osoba, która zanotowała tzw. double-double. Oznacza to, że sezon skończył z przynajmniej dziesięcioma trafieniami i asystami na koncie. W rzeczywistości asyst zanotował rzeczywiście czternaście, zaś goli strzelił trzynaście. Spoglądając na liczby widać, iż zaliczył najwięcej kluczowych podań, a także najwięcej celnych dośrodkowań.

https://twitter.com/_Ekstraklasa_/status/1795177785759064441

Jesus Imaz (Jagiellonia Białystok)

Jesus Imaz to przedostatni zawodnik Jagi, który został przez nas nominowany do najlepszej jedenastki. 33-latek od 2019 roku reprezentuje żółto-czerwone barwy, co roku będąc kluczowym elementem zespołu. Tak samo było przez ostatnie kilka miesięcy. Przyczynił się do wielu ważnych wyników. Przykładowo – wygrana nad warszawską Legią w rundzie jesiennej. Białostoczanie wygrali dwa do zera, a Imaz zanotował tego dnia bramkę i asystę. Był ponadto autorem kluczowego trafienia w przedostatniej kolejce sezonu. Jego drużyna przegrywała do 90. minuty w Gliwicach. Wtedy to Hiszpan strzelił gola dającego punkt, który zaważył później na zdobyciu mistrzostwa.

Dominik Marczuk (Jagiellonia Białystok)

Marczukiem zamykamy już białostocki wątek. Skrzydłowego można nazwać odkryciem sezonu. Rok temu zasilił zespół przychodząc z 1-ligowej Stali Rzeszów. Nikt nie myślał wówczas, że za kilka miesięcy 20-latek będzie podnosić mistrzowskie trofeum, a także statuetkę dla młodzieżowca sezonu. Niedawno Michał Probierz ogłosił szeroką kadrę na EURO. Zaskoczenie wywołał właśnie brak Marczuka na tej liście. Wiosną pojawiło się również zainteresowanie jego osobą ze strony tureckiego Galatasaray. Jego przyszłość na Podlasiu nie jest więc wcale tak oczywista. Marczuk zdołał strzelić łącznie sześć goli oraz upolować dziesięć asyst.

https://twitter.com/_Ekstraklasa_/status/1795165277262336397

Erik Exposito (Śląsk Wrocław)

Na szpicy plasuje się tegoroczny król strzelców, Erik Exposito. Postać, bez której wrocławianie mogliby skończyć nieco niżej, niż na drugiej pozycji. Przyszłość Hiszpana stoi pod znakiem zapytania, bowiem fanatycy Śląska liczą na to, że zdecyduje się przedłużyć swój kontrakt. Interesuje się nim natomiast także Legia Warszawa, a słychać też głosy z zagranicy. 27-latek poza byciem najskuteczniejszym strzelcem, zwyciężył również w klasyfikacji kanadyjskiej z wynikiem 24 punktów. Innym, solidnym kandydatem na tę pozycję w naszym zestawieniu, był Ilja Szkurin, aczkolwiek Hiszpan zwyciężył jednym głosem w redakcyjnym głosowaniu.

https://twitter.com/_Ekstraklasa_/status/1795169167676522834

Poniżej prezentujemy nasz skład w formie graficznej:

Powiedzą, że młody i głupi. I zapewne mają racje, ale co go cechuje, to spore ambicje. Za życiowy cel obrał sobie zostać dziennikarzem i tego się trzyma. Po co komu wielkie mecze w Lidze Mistrzów, skoro można obejrzeć poniedziałkowe partidazo między Puszczą a Radomiakiem? Ponadto dzieciak z Gdańska, więc dużo tekstów jego autorstwa dotyczy miejscowej Lechii.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz więcej Ekstraklasa