Connect with us

Rozgrywki

Szok! Nie uwierzycie! One naprawdę to robią!

jaszczur na piłce

S

kończył się kolejny sezon piłkarskiej Ekstraklasy. Czy zastanawialiście się, co w przerwie między rozgrywkami robią leśne zwierzęta? Jeże, jak wiadomo, są piłkarskimi zwyrodnialcami, one grają w swoją własną, brutalną, krwawą i nielegalną ligę. Wzorując się na nielegalnych bukmacherach, starają się reklamować poprzez namawianie do firmowania ryjkiem inne znane leśne zwierzęta. Widziałem wyskrobany na pieńku wizerunek Zająca Poziomki zachwalającego te rozgrywki. Większość zwierząt wyłączyła swoje dekodery i wyszła z norek i kryjówek leśnych. Niektórzy mówią, że to przyroda budzi się do życia, ale prawda jest taka, że to nuda wyrzuca zwierzęta z domów.

Zwierzęta leśne są poszkodowane względem tych polnych, nie mówiąc już o zwierzakach udomowionych lub żyjących w miastach – na przykład gołębie, ale o nich za chwilę. Leśni przyjaciele otwarcie wyrażają swój sprzeciw i w nachalny sposób wyłażą z kniei, lubią rozpirzyć rabatkę albo wszamać owieczkę. Buntują się, bo w lasach jest słaba sieć i mają kłopoty ze śledzeniem Twittera. Osobiście znam tylko jednego lisa, ale i on na długo zniknął. Pewnie była konserwacja nadajników i odcięło mu telefon. Jeżeli ktoś z was wybrałby się na spacer do lasu i będzie się zachowywał naprawdę cicho, to zauważy snujące się markotnie koziołki, jelonki, uciekające nieśpiesznie odyńce. Ich partnerki beztrosko brykają ale oni… aż żal patrzeć. Jeżeli zobaczą gdzieś myśliwego, smętnie wchodzą mu na linię strzału i ustawiają się tak, by łatwo było trafić. Przeklinają okresy ochronne i limity odstrzału. Jelonki składają raciczki do paciorka i modlą się do Jagermeistra o kłusownika, co to skróci ich męczarnie przełomu sezonów.

Wspominają z rzewnym chrumknięciem te momenty, gdy z kolegami ze stada spotykali się przy paśniku w niedzielne wieczory i rozmawiali o granej właśnie kolejce ligowej. Wymieniali spostrzeżenia, pili wodę z potoku nie popijając i zalizując się do spierzchnięcia warg solnymi lizakami, zawieszonymi przez jakiegoś faceta w zielonym. To było życie. A teraz… Marna namiastka egzystencji, pozbawione sensu trwanie w letargu… i jeszcze tak cholerna sieć. Zwierzak nie może poczytać, co tam twittnął Pan Stanowski, czy Pan Gałat. Wyobrażacie sobie, że taki jeleń nie wie, gdzie trafił w końcu Mójta, a gdy dowiedzą się, że Trener Brosz… ech! Przecież to jest nieludzkie… przepraszam, niezwierzęce.

I tylko gdy noc jest jasna, a z polany widać światła jakiejś ludzkiej osady, zwierzęce cienie siadają na polance i tęsknie patrzą, wzdychają. Niektóre próbują złapać jakieś resztki WiFi albo sieci komórkowej, po czym, wobec braku połączenia, zwieszają głowę płacząc bezgłośnie. I tak siedzą smętnie i patrzą w światła. Nienawidząc i przeklinając w myślach tego psa, co na łańcuchu ujada. On może poczytać watch-ekstraklasę, on może skomentować tweet Pana Ćwiąkały. Albo taka krówka – nie dość, że ma ciepło i sucho, to jeszcze łapie się na domowe WiFi. Ta to ma życie. Siedzą tak zwierzęta leśne na polanie i żałują, że nie dały się udomowić. Jak tak to piszę, to mam przed oczami te biedne jelonki, koziołki, dziki, borsuki i żbiki. Taki posępny obraz nieszczęścia męskiego, bo przecież nie ma znaczenia gatunek, ilość kończyn czy poroże. Ważna jest wspólna pasja do polskiej Ekstraklasy.

Leśne zwierzęta najbardziej na świecie nienawidzą gołębi. Gołębie to takie jeże wśród ptaków. Śmierdzące i nachalne. Włączy sobie taki Pan Zając mecz kolejki, to już siedzi taki jeden z drugim skrzydlaty śmierdziel i się gapi. A żeby tylko to… Komentuje, przeklina, strzyka śliną w telewizor. Nie reaguje taki na upomnienia i nie stosuje się do życzeń gospodarza. Pogoniony szyszką odskakuje jedynie, po czym z powrotem przysiada i gapi się tym swoim tępym wzrokiem. I żeby chociaż przyniósł jakieś robaczki do chrupania albo sfermentowane jabłka, co by alkoholem towarzystwo umilić. Gdzież tam! Nie dość, że nic nie postawi, to jeszcze zeżre siennik, dziobnie Panią Zającową w tyłek i zesra się na parapet. Zgroza. Kiedyś, gdy w przebraniu wiewiórki zakradłem się do paśnika, pewien młody jeleń powiedział mi, że w trakcie meczu Górnika Zabrze z Ruchem Chorzów gołębie odpaliły race i rozwiesiły transparent „Przyziemny chamie klęknij przed skrzydlatym panem”, i że była wtedy straszna rozpierducha, a przy gołębiach znaleziono widelec i 3 gwizdki. Strasznie było o tym głośno, padła nawet propozycja zakazu oglądania meczów w naszym lesie. Gołębie oczywiście wszystkiego się wyparły i chciały wcisnąć królowi lasu łapówkę w postaci kilku jajek i 2 gołębic. Wtedy właśnie odpadł mi ogon z przebrania wiewiórki, a mój rozmówca się domyślił kim jestem, bo szybko uciekł. A odwracając się, spróbował kopnąć mnie w czułe miejsce. Mimo, że uchyliłem się to i tak było mi smutno, bo nie dowiedziałem się jak ta sprawa się zakończyła. W tym paśniku jestem już spalony.

Jak widzicie nie szczędziłem czasu i wysiłku, aby przybliżyć wam jak też wyglądają nastroje naszych czworonożnych przyjaciół w trakcie przerwy w rozgrywkach. Okazuje się, że nie tylko nas boli rozbrat z ligowymi boiskami. Dlatego, gdy zobaczycie w lesie, na polanie, na łące snujące się, smutne zwierzę, to nie rzucajcie w nie kamieniami. Podejdźcie nucąc melodię lub cicho śpiewając „Mistrzem Polski jest……..(tu wstawcie dowolny klub)” i zdradźcie mu kilka najświeższych informacji transferowych. Trzeba pomagać.

[vc_row][vc_column text_align=”center” width=”1/3″][TS_VCSC_Team_Mates_Standalone team_member=”4349″ custompost_name=”UGHR” style=”style2″ show_download=”false” show_contact=”false” show_opening=”false” show_skills=”false” icon_align=”center” el_file1=””][/vc_column][vc_column width=”1/2″][/vc_column][/vc_row]

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki