
23 czerwca 2021 roku. Zawodnik wówczas Piasta Gliwice Jakub Świerczok pojawia się na 29 minut. Jak się potem okazało – ostatniego meczu reprezentacji Polski na Mistrzostwach Europy 2020. Nie dużo brakło, a wtedy 28-letni napastnik mógł zostać bohaterem przy wyniku 2:1 dla szweckiej ekipy. Świerczokowi udało mu się trafić do bramki Robina Olsena. Jednak podczas tej sytuacji znajdował się na pozycji spalonej i ostatecznie jego bramka nie została uznana.
Wrzesień 2022 roku. 29-letni Świerczok nie gra w piłkę od grudnia 2021 roku z powodu pozytywnego wyniku testu antydopingowego po spotkaniu ćwierćfinałowym Azjatyckiej Ligi Mistrzów. Obecnie były zawodnik Piasta Gliwice przebywa w Polsce i czeka na rozwój sytuacji co dalej z jego karierą piłkarską.
Jedno badanie, które zrujnowało karierę Świerczoka
10 grudnia 2021 roku polskie media poinformowały o zawieszeniu przez Azjatycką Konfederację Piłkarską reprezentanta Polski – Jakuba Świerczoka z powodu wykrycia we krwi piłkarza niedozwolonej substancji. Nie wiadomo nic o próbce B, która mogłaby przesądzić o jego losie w najbliższych miesiącach. Jednak jak miesiąc temu powiedział Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl według jego informacji ta próbka także wykazała wynik pozytywny. To automatycznie wskazuje byłego reprezentanta Polski na dwuletnią dyskwalifikację. To dla zawodowego piłkarza jest wyrokiem kończącym jego karierę piłkarską na zawodowym oraz międzynarodowym poziomie. Chociaż 11 grudnia 2021 roku Świerczok poinformował w specjalnym oświadczeniu, że nigdy nie stosował jakichkolwiek niedozwolonych środków dopingujących oraz zdeklarował chęć współpracy, aby jak najszybciej wyjaśnić to sprawę.
Zainteresowana jego usługami była dwa miesiące temu Legia Warszawa, która wtedy pilnie szukała napastnika po odejściu Tomasa Pekharta i Rafy Lopesa. Ostatecznie do Warszawy powrócił Carlitos, natomiast Świerczok nadal czeka. Ostatnio na Instagramie opublikował zdjęcia z łowienia karpi na Mazurach, pewnie też trenuje indywidualnie, jednak treningi z drużyną są zdecydowanie inne niż trenowanie samemu.
Pozostaje oczekiwanie
Dziennikarz Meczyki.pl poinformował także że 29-latek zatrudnił najlepszych prawników i złożył odpowiednie zeznania, aby wyjaśnić to sytuacje. Jednak szanse na zmianę werdyktu są bardzo małe, choć nie można powiedzieć, że zerowe. Gdyby jednak Świerczok został skazany na dwuletnią dyskwalifikację… Na pewno po takim rozbracie nie będzie mógł liczyć na grę w dobrym klubie z Europy. Prawdopodobnie powróciłby do polskiej Ekstraklasy, gdzie za czasów gry w Piaście Gliwice radził sobie bardzo dobrze. Jednakże wszystko zależy na jak długo napastnik zostanie dyskwalifikowany. Obecnie musi trenować cały czas, aby w każdej chwili być gotowy na szybki powrót do gry.