Connect with us

Rozgrywki

Neuroanatomia kibicowania

  • UGHR
DR UGHR grafika

P

amiętam jak dziś. Pewien internetowy mięśniak, napinacz zza klawiatury, chciał mnie bić. Wyzywał mnie Pan inżynier (podobno nim był) od damskich narządów płciowych – od męskich w sumie też – tak, że nie do końca rozumiałem jakie przesłanie tkwiło w jego słowach. <dygresja> Swoją drogą, co oznacza gdy nazwie się kogoś „Ch…em”? Gdy nazwę kogoś złodziejem oznacza to, że delikwent kradnie, a co oznacza gdy nazwę kogoś „Kut…em”? <koniec dygresji> Mówił coś człowiek ten sfrustrowany o honorze i o tym, że mi go brakuje. Deklarował się, że we wskazane miejsce przyjedzie i obije mi twarz. Nie to, że jestem nie wiadomo jakim wojownikiem, ale we wskazane miejsce nie przyjechał, w sumie to nawet nie czekałem. Twierdził przy tym uparcie, że sprawdził mój adres IP i że wcale nie piszę z Krakowa.

Ten retrospektywny wstęp ma posłużyć nam do podkręcenia pokrętła strefy C3 haka hipokampa, wzmagając tworzenie nowych komórek nerwowych w mózgu oraz rozgrzania zwojów nowej kory mózgowej, która siedzi wszak na układzie limbicznym jak jeździec na koniu. I galopem pozwala nam przejść do kolejnego akapitu, pozostawiając ten… neuroanatomiczny za sobą.

Przypomniało mi to pewien przypadek medyczny: W wykonanej po urazie głowy tomografii głowy, okazało się, że owa kobieta ma wrodzone wodogłowie, które nie zostałoby zdiagnozowane gdyby nie strzeliła się głową w krawężnik. Poinformowany o tym mąż kobiety stwierdził: „Doktorze, ona od zawsze była tępa”.

Kibice dzielą się na frakcje, niektórzy także się rozmnażają, niektórzy z nich niestety. Nie to, że mam coś osobistego do owego krzykacza ze wstępu. Po prostu uważam, że nie wszystkie cechy osobowości ludzkiej należy z premedytacją starać się przekazać potomstwu. Ale do rzeczy… Kibice dzielą się na takich co dystans mają i na takich co dystansu nie mają. Dystans do samego siebie, dystans do wydarzeń w tabeli ligowej, dystans do otaczającej rzeczywistości. Dystans w ogóle jest rzeczą w piłce nożnej istotną. Na przykład Lech Poznań martwi się zbyt dużym dystansem do miejsc premiowanym do gry w pucharach, Legia Warszawa martwi się zbyt małym dystansem do Piasta Gliwice. Ale że potrafi być też pojęciem względnym, to Piast Gliwice wcale nie martwi się małym dystansem do Legii Warszawa. Kibic ze wstępu nie martwi się zbyt małym dystansem do rzeczywistości, rzeczywistość ma w nosie kibica ze wstępu. Kibice mogą być sfrustrowani albo rozgoryczeni, tak samo jak mogą być wniebowzięci i bujać w obłokach niczym Bille Nielsen po strzeleniu bramki. Znamy kibiców bezkrytycznych jak twardy elektorat polityczny i beztroskich jak dzieci w wakacje.

Uwielbiam wielobarwność i różnorodność. Jednorodność i powtarzalność jest nudą. W momencie, gdy połowa kibiców Arsenalu żegna Arsena Wengera, reszta wywiesza, że jednak in Arsen oni trust. Arsen na duży dystans do zdania kibiców, drużyna mu nie pomaga (aktualnie tradycyjnie zawodzą). Wesolutko. Choć, przepraszam, właśnie zagolowali. Niestety przekreśliło to szyderkę zawartą w tym akapitku. Choć wesoło na trybunach musi być nadal. Anty-Wengerowcy zwijają pospiesznie swoje transparenciki, pro-Wengerowcy układają ze swoich ciał napis „Arsen Rulez” na górnym poziomie trybuny naprzeciw głównej. Tak to widzę. Kibic powinien być też na tyle ogarnięty, by móc bywać spontanicznie twórczy. Malowanie twarzy to przeżytek. Pamiętam taki program „Idź na całość”. Tam to kibice/widzowie byli spontanicznie twórczy. Kiedyś ktoś przebrał się za samochód. Tego mi brakuje na polskich stadionach. Taki koloryt byłby wskazany zwłaszcza na trybunach drużyn w kryzysie. „Patrzcie, mimo wszystko dobrze się bawimy” mogliby napisać kibice na prześcieradłach i wywiesić je w strojach z „Czarnoksiężnika z krainy Oz” lub „Avengersów”. Kibic ze wstępu mógłby się przebrać na przykład za zwichnięty staw skokowy Ivicy Vrdoljaka.

Człowiek po urazie płatów czołowych mózgu może stać się odhamowany, może być agresywny i nie kontrolować swojego zachowania. Są jednak kibice, których mózg składa się jedynie ze zniszczonych płatów czołowych. Człowiek po urazie prawej, niedominującej półkuli mózgu, traci zdolność do myślenia abstrakcyjnego. Niektórzy kibice zachowują się jakby mieli dwie stłuczone prawe półkule.

PS: Arsenal chyba to wygra, choć momentami kopią się w czoło (94. min).

Różnorodność na trybunach, różnorodność w internecie. Ale przede wszystkim ważne, by w tej różnorodności zachować poziom i nie wyjść na pacana, gdyż pacan nie ma dystansu do rzeczywistości i wydaje mu się, że ludzie śmieją się do niego… A tak nie jest…

[vc_row][vc_column text_align=”center” width=”1/3″][TS_VCSC_Team_Mates_Standalone team_member=”4349″ custompost_name=”UGHR” style=”style2″ show_download=”false” show_contact=”false” show_opening=”false” show_skills=”false” icon_align=”center” el_file1=””][/vc_column][vc_column width=”1/2″][/vc_column][/vc_row]

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki