Obserwuj nas

Rozgrywki

Popis Ruchu Chorzów na Łazienkowskiej

W minioną niedzielę Ruch Chorzów na Łazienkowskiej pokonał Legię Warszawa 3:1. Tak, ten Ruch, który przez długi czas zamykał tabelę Ekstraklasy, ma ogromne kłopoty finansowe i nie może już nikogo kupić w tym okienku transferowym. Chorzowskiemu zespołowi uległa ta Legia – mistrz Polski, który w grupie Ligi Mistrzów zremisował z Realem Madryt, a w miniony czwartek walczył jak równym z równym z Ajaksem Amsterdam.

Dobra zmiana?

Kamil Mazek nie mógł zagrać w meczu z Legią Warszawa. Co ciekawe była to decyzja władz, a nie trenera. Wiązało się to z tym, że skrzydłowemu kończy się za pół roku kontrakt i obecnie może rozmawiać ze swoimi potencjalnymi pracodawcami. Włodarze klubu z Chorzowa – którzy chcą coś zarobić na zawodniku – zagrozili, że w razie nie podpisania nowej umowy, Mazek będzie grać w drugiej drużynie Ruchu, czyli trafi do tzw. ,,klubu Kokosa”.

Waldemar Fornalik chcąc nie chcąc poddał się woli swoich szefów. Może pomyślał, że gorzej być już nie może? Zamiast Mazka na skrzydle zagrał Adam Pazio, który ostatnio spisywał się fatalnie na boku obrony. Okazało się, że ta opcja nieoczekiwanie odpaliła. Pazio miał szansę pomóc drużynie w ataku, a przede wszystkim nie przeszkadzał kolegom w obronie. Do tego od 75. min był na ustach wszystkich. Niestety nie spowodował tego swoją fantastyczną grą, a prawym sierpowym, który wymierzył w stronę Jędrzejczyka… Chwilę wcześniej został zahaczony przez obrońcę Legii i chwilę później przez niego sprowokowany. Cios może nie powalił legionisty, ale jakiś potencjał można było w nim dojrzeć. Kto wie, może dzięki wczorajszemu spotkaniu Adam Pazio wreszcie znalazł swoją niszę.

Gole nie z tej ligi

Pierwsze dwa gole, które strzelili piłkarze Ruchu były cudnej urody. Lipski przymierzył z rzutu wolnego nie do obrony, w lewy górny róg bramki. Malarz w tej sytuacji nie miał nic do powiedzenia.

Urbańczyk nie chciał być gorszy od swojego kolegi. Tuż przed przerwą huknął z dystansu w ,,szczęśliwy” lewy górny róg. Malarz znowu mógł tylko bezsilnie rozłożyć ręce.

Niezgoda skarcił swój klub

Napastnik Legii, który jest wypożyczony do Ruchu, dołożył dużą cegłę do wczorajszego zwycięstwa ,,Niebieskich”. To po faulu na nim, z rzutu wolnego fantastycznym strzałem popisał się Patryk Lipski. Następnie zaś sam dokończył dzieła podwyższając wynik na 3:0, przez co sprawił, że niektórzy pracownicy mistrza Polski zaczęli sobie pluć w brodę. Mogli wcześniej pomyśleć i umieścić w umowie wypożyczenia zapis mówiący o tym, że Niezgoda nie może wystąpić w meczach przeciwko drużynie, z której jest wypożyczony. Jak widać, mądry Polak po szkodzie…

[vc_single_image image=”19460″ img_size=”full” alignment=”center” onclick=”link_image”]

Pazdan się nie popisał

Obrońca Legii nie rozegrał wczoraj dobrego spotkania. Po części był winny utraty pierwszej bramki. Dał się ograć Niezgodzie i musiał go sfaulować. Następnie sędzia odgwizdał rzut wolny, a resztę opowieści znamy.

W ostatniej bramkowej akcji dla chorzowian defensor reprezentacji Polski także nie błysnął. Nie zatrzymał wślizgiem biegnącego na skrzydle Przybeckiego, który po nieudanej interwencji legionisty popędził z piłką w stronę bramki Malarza i obsłużył świetnym podaniem Niezgodę.

Kibic. Piłka Nożna: od A-Klasy do Ekstraklasy.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Rozgrywki