Gdyby nie walka o mistrzostwo czterech zespołów Ekstraklasy, ten cały pięknie opakowany produkt na finiszu byłby jedną wielką kupą g…a. To uogólnienie, ale przecież chodzi o boisko, to tam odbywa się cały spektakl. Zdarzały się mecze oddawane w polskiej lidze – nikt temu nie przeczy. Problem polega na tym, że ogromny wielbłąd, a jednocześnie parszywe oszustwo, dało jednym szansę utrzymania, na którą po prostu w wiosennych meczach nie zasłużyli…

Odruchy wykonania zagrania nieprzepisowego zdarzają się wszystkim i pewnie połowa ludzi w pierwszym momencie do takiego zagrania by się nie przyznała, licząc na uznanie bramki. Moje pytanie jednak brzmi inaczej. Jeśli każdy kibic na stadionie widzi wyprostowaną rękę i nieprawidłowego gola, dlaczego sędziego asystenta oblega 4 rezerwowych zawodników Arki Gdynia? Domagając się uznania bramki, oczywiście. Nikt z nich nie widział, że jest nieprawidłowa? Czy po prostu drużyna Arki lubuje się w oszustwach jako całość? Zwłaszcza, że to jest 23. minuta meczu. Arka przegrywa 0:1 z Ruchem Chorzów, który w pięciu poprzednich meczach grupy spadkowej strzelił 2 bramki, a stracił 13. Przecież Arka miała ogromnie dużo czasu na odwrócenie losów spotkania, wygrywając go w sposób sportowy.

***

Co mówi sam zainteresowany w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego?

“Miałem mieszane uczucia. Może gdybym przyznał się, dostałbym statuetkę Fair Play, ale Arki to by nie uratowało.”

Przypominam raz jeszcze – nieprawidłowa bramka padła w 23. minucie meczu, gdy Arka przegrywała 0:1, a nie 0:4. To nie był koniec.

“Co zrobić? Tak bywa… Nie będę oszukiwał – piłka odbiła mi się od ręki i wpadła do bramki. Jestem lekko zawstydzony.”

Piłka odbiła mu się od ręki i wpadła do bramki? Naprawdę?! Piłkarz zagrał wyprostowaną ręką i celowo złamał przepisy aby zdobyć bramkę i po paru dniach nie umie tego przyznać? Była też forma usprawiedliwienia:

“Czym różni się moja ręka od ręki Ryoty Morioki ze Śląska Wrocław, który w ten sposób podawał przy golu na 1:1 tydzień temu w meczu z nami?”

Może tym, że Morioka w wiele trudniejszej sytuacji z zawodnikiem obok siebie próbuje najpierw przyjąć piłkę nogą? Czyli stara się zagrać z duchem gry?! Chyba nie będziemy oczekiwać od piłkarza, żeby przyjmował piłkę z rękami w górze mając obok siebie rywala?

***

Do tego dochodzą wypowiedzi Siemaszki w przerwie meczu. Najpierw zapytany o rękę odpowiada, że to będzie jego słodką tajemnicą. Jakby zapomniał w jakim wieku żyje. Następnie usprawiedliwia się, że przecież Henry też strzelił i ludzie mu zapomnieli. Ciekawe, czy w Irlandii mu zapomnieli.

To nie był jednak koniec irracjonalnych wypowiedzi.

Trener Ojrzyński po meczu: “Nie jest mi wstyd za rękę Siemaszki. Wstyd to jest kraść.”

Przepraszam bardzo, a co to jest jak nie kradzież? Oczywiście przypominał również rękę Morioki na usprawiedliwienie, podobnie jak piłkarz. Nikt nie uderzył się w pierś, nikt! Potem dziwią się w Gdyni, że z drugiej strony Trójmiasta nazywają ich małym klubem. Gdy właśnie w tej sytuacji wszystkie fakty na to wskazują, że tym małym klubem są. Zero jakiegokolwiek honoru. O kibicach się nie wypowiadam… Różni są. Choć niestety część wyciera sobie twarz najróżniejszymi usprawiedliwieniami.

***

Spirala niestety dopiero ruszyła. Sędzia Musiał miewa słabsze mecze. Przypomnę mecz na śniegu Lechia – Legia, gdzie doprowadził do furii wszystkich z Warszawy, niestety słusznie. Kto pamięta ten wie, że przynajmniej jeden “karny” był przed linią pola karnego, a Legioniści się tak zagotowali, że kończyli mecz w dziewięciu.

Możemy dyskutować czy Musiał tę rękę widział. Moim zdaniem spokojnie mógł ją zauważyć. Pytanie jednak brzmi jakim cudem asystent tej wyprostowanej ręki nie zauważył? Przecież ta piłka nie leciała szybko. Zamknął oczy? Zasnął? Myślał o niewyłączonym żelazku w swoim mieszkaniu? To jest jawna kpina!

Szef sędziów, pan Przesmycki – jak to ma w zwyczaju – nie widzi problemu.

“Ten błąd wkradł się mimo, że byli wyspani, przygotowani, wytrenowani i bardzo im zależało.”

Pan Przesmycki bierze w obronę sędziego Musiała, a z nim również feralnego asystenta. Ja sobie przypominam dwa razy kiedy szef sędziów kogoś skrytykował. Raz gdy wywalono dyscyplinarnie sędziego Siejewicza i raz, w tym sezonie o podyktowaniu rzutu pośredniego przez sędziego Marciniaka w meczu Arka – Jagiellonia, który to dał Jagiellonii trzy punkty w ogólnym rozrachunku.

Ten błąd, przypominam, może zaważyć na utrzymaniu Arki, a spadku Górnika Łęczna. I on tak sobie mówi, no mogli się pomylić. Przecież to nie jest jakaś mała pomyłka. Ona może ważyć na całym sezonie zarówno dla jednych, jak i drugich. Takie wypowiedzi są skandaliczne!

Dlaczego niby ma zaważyć na spadku Górnika Łęczna?

Tutaj dochodzimy do totalnego braku ducha walki, którego brakło też dwóch zespołom grupy mistrzowskiej. Otóż Zagłębie zapewniło sobie już 9. miejsce w Lotto Ekstraklasie, piłkarze zapewnili sobie premie z tego tytułu i teraz red. Smokowski informuje w programie “Misja Futbol”, że dochodzą go słuchy… Zagłębie zagra w 90% juniorami mecz o utrzymanie Arki Gdynia. Pomijam przyjacielskie stosunki kibiców Zagłębia i Arki. Zacytuję trenera Stokowca po meczu z Górnikiem Łęczna:

“Także my cieszymy się z trzech punktów, z wygrania grupy spadkowej i myślimy już o kolejnym sezonie.”

Gdy zapytano go, czy sportowa postawa będzie też im towarzyszyła w meczu z Arką Gdynia powiedział:

“Ja myślę, że my o takich rzeczach nie musimy mówić. To jest naturalne. Nie sięgajmy zamierzchłych czasów i nie wywołujmy demonów, bo po prostu… Zostawiam to bez komentarza.”

Czy Zagłębie ma prawo wystawić skład składający się z juniorów? Oczywiście, że takie prawo ma. Tylko czy nie naniesie to fali spekulacji? Smród będzie się ciągnąć miesiącami, jeśli Arka dzięki zamierzonej ręce Siemaszki i wygraniu z juniorami Zagłębia utrzyma się w Ekstraklasie. Zwłaszcza, że na wiosnę wygrała 2 spotkania… z 16 w lidze.

***

Niestety zaczyna się umywanie rąk od tego procederu. Piłkarze i trener Arki w sposób uwłaczający godności ludzkiej usprawiedliwiają całą sytuację, szef sędziów nie widzi problemu u swoich podwładnych, a spadek może czekać Górnika Łęczna, który wiosną w lidze pokazuje się z wiele lepszej strony, niż drużyna gdynian. Futbol nie jest sprawiedliwy, niestety w tym wypadku mamy do czynienia ze złodziejstwem i brakiem jakiejkolwiek skruchy.

Dlatego też dla mnie osobiście pan Siemaszko powinien zostać pozbawiony nominacji na odkrycie sezonu. Jest to nominacja, która często skupia młodych piłkarzy, a Siemaszko swoją postawą z ostatnich dni udowadnia, że z duchem sportu nie ma nic wspólnego. Nie wydaje mi się, żeby był to odpowiedni przykład dla młodych zawodników. Dla przykładu! Może to go czegoś nauczy.

7 KOMENTARZE

  1. “Moje pytanie jednak brzmi inaczej. Jeśli każdy kibic na stadionie widzi wyprostowaną rękę i nieprawidłowego gola”

    Skąd to założenie?

    “dlaczego sędziego asystenta oblega 4 rezerwowych zawodników Arki Gdynia? Domagając się uznania bramki, oczywiście. Nikt z nich nie widział, że jest nieprawidłowa? Czy po prostu drużyna Arki lubuje się w oszustwach jako całość?”

    Proszę rozsądniej używać wielkich kwantyfikatorów. Skoro pobiegło czterech to przecież Pańskie pytanie “czy Arka lubuje się w oszustwach jako całość?” jest nie tylko insynuacją – jest przede wszystkim nielogiczne.

    “Możemy dyskutować czy Musiał tę rękę widział. Moim zdaniem spokojnie mógł ją zauważyć.”

    Przecież to są dwie zupełnie osobne kwestie. Non sequitur.

    “Ja sobie przypominam dwa razy kiedy szef sędziów kogoś skrytykował. Raz gdy wywalono dyscyplinarnie sędziego Siejewicza i raz, w tym sezonie o podyktowaniu rzutu pośredniego przez sędziego Marciniaka w meczu Arka – Jagiellonia, który to dał Jagiellonii trzy punkty w ogólnym rozrachunku. Ten błąd, przypominam, może zaważyć na utrzymaniu Arki, a spadku Górnika Łęczna.”

    Podobnie jak błąd na niekorzyść Arki w meczu z Jagiellonią może zaważyć na spadku Arki, a utrzymaniu Górnika Łęczna. I setki innych już zapomnianych błędów z piątej i dwudziestej piątej kolejki. Proszę o większą dyscyplinę umysłową w budowaniu wielopiętrowych dowodzeń.

    “Czy Zagłębie ma prawo wystawić skład składający się z juniorów? Oczywiście, że takie prawo ma. Tylko czy nie naniesie to fali spekulacji?”

    A dlaczego nie spekuluje Pan dla odmiany czy Ruch Chorzów wystawi w meczu z Górnikiem Łęczna skład składający się z juniorów? Nie dostrzega pan tutaj pewnej analogii? Również mamy tu klub grający o nic z klubem grającym o utrzymanie. Dodatkowo ten pierwszy klub może w akcie ślepej zemsty świadomie oddać mecz bez walki. Ale w tym przypadku jakoś nie zadaje Pan – ani nikt inny – podobnych pytań. Dlaczego?

  2. “Skąd to założenie?”

    Stąd, że piłkarz stoi z wyciągniętą ręką już podczas dośrodkowania. Każdy patrzący na tą sytuację z góry musi to widzieć. Kąt widzenia jest bardzo dobry. Chyba, że ktoś nie chcę tego widzieć, prawda?

    “czy Arka lubuje się w oszustwach jako całość?” jest nie tylko insynuacją – jest przede wszystkim nielogiczne.”

    Odbijam piłeczkę. Dlaczego więc żaden piłkarz Arki nie podbiegł do sędziego z wyjaśnieniem, że piłka została zdobyta ręką? Tacy są sprawiedliwi? Część czekała w milczeniu, a część z pretensjami do liniowego, kazała uznać bramkę.

    “„Możemy dyskutować czy Musiał tę rękę widział. Moim zdaniem spokojnie mógł ją zauważyć.”

    Wiele osób piszę, że sędzia Musiał być na pozycji diagonalnej, więc trudno bym w 100% czepiał się jego postawy. Czepiam się za to asystenta, który miał to jak na dłoni.

    „Ja sobie przypominam dwa razy kiedy szef sędziów kogoś skrytykował. Raz gdy wywalono dyscyplinarnie sędziego Siejewicza i raz, w tym sezonie o podyktowaniu rzutu pośredniego przez sędziego Marciniaka w meczu Arka – Jagiellonia, który to dał Jagiellonii trzy punkty w ogólnym rozrachunku. Ten błąd, przypominam, może zaważyć na utrzymaniu Arki, a spadku Górnika Łęczna.”

    Arka remisując z Jagiellonią 2-2 miała by po sezonie zasadniczym 32 punkty, zamiast 31, więc tyle samo po podziale (16pkt). Nic w ogólnym rozrachunku by jej to nie dało. Sytuacja była by ta sama. Strzelił Pan kulą w płot. Nie ważyła by po tej sytuacji na pozycjach w tabeli.

    “A dlaczego nie spekuluje Pan dla odmiany czy Ruch Chorzów wystawi w meczu z Górnikiem Łęczna skład składający się z juniorów? Nie dostrzega pan tutaj pewnej analogii? Również mamy tu klub grający o nic z klubem grającym o utrzymanie. Dodatkowo ten pierwszy klub może w akcie ślepej zemsty świadomie oddać mecz bez walki. Ale w tym przypadku jakoś nie zadaje Pan – ani nikt inny – podobnych pytań. Dlaczego?”

    Może dlatego, bo Ruch Chorzów nie obwieszcza się z takim pomysłem (zagrania juniorami). Oczywiście, że może oddać mecz. Tylko ta ślepa zemsta może nic nie dać, bo przez oszustwo w uprzywilejowanej pozycji jest Arka Gdynia, a nie Górnik Łęczna. Kolejny strzał kulą w płot. Niech Pan zrozumie ciąg przyczyn i skutków. Gdyby nie gol strzelony ręką to Arka byłaby na 15 miejscu w tabeli i była by pod Górnikiem Łęczna, jeden punkt tutaj wywraca sytuację do góry nogami. Ale jeśli Pan tego nie rozumie, to nie dyskutujmy o logice. Ten tekst miał ukazać, jak piłkarz Arki Gdynia lawiruje i nie potrafi przyznać się do oszustwa. I jak niestety wielu w Gdyni mu przyklaskuje oraz usprawiedliwia jego zachowanie. Co może zaważyć na całym sezonie. PRZYPOMINAM fakt główny. Dzięki tej bramce strzelonej w sposób nieprawidłowy, Arka jest na uprzywilejowanej pozycji, przed OSTATNIĄ kolejką Ekstraklasy. I możemy przyjąć, że będziemy mieli dwie farsy w piątek (czego osobiście bym nie chciał) w Lubinie i Chorzowie, ale to Rafał Siemaszko tą farsę zaczął, a teraz nie potrafi powiedzieć nawet słowa przepraszam.

  3. “Stąd, że piłkarz stoi z wyciągniętą ręką już podczas dośrodkowania. Każdy patrzący na tą sytuację z góry musi to widzieć. Kąt widzenia jest bardzo dobry.”

    Pytałem skąd założenie, że każdy kibic na stadionie widział gola strzelonego ręką. Pan mi odpowiada, że każdy patrzący musiał to widzieć i kąt widzenia był bardzo dobry. Zdaje się, że ma Pan problemy nie tylko z logiką ale i geometrią. Kąt widzenia z zasady nie mógł być bardzo dobry dla każdego kibica na stadionie ponieważ był on różny dla widza z sektora GOSiR czy sektora rodzinnego. CBDO. Jeszcze raz powtarzam: proszę ochłonąć i roztropniej formułować kategoryczne sądy.

    “Odbijam piłeczkę.”

    Zamiast grać w ping-ponga i odbijać piłeczkę powinien Pan raczej unikać oszczerstw, których się Pan dopuścił zadając (a raczej: imputując) swoje pytanie językiem pełnym pomówień.

    “Arka remisując z Jagiellonią 2-2 miała by po sezonie zasadniczym 32 punkty, zamiast 31, więc tyle samo po podziale (16pkt). Nic w ogólnym rozrachunku by jej to nie dało. Sytuacja była by ta sama. Strzelił Pan kulą w płot. Nie ważyła by po tej sytuacji na pozycjach w tabeli.”

    Kolejne nieweryfikowalne założenie. Skąd przekonanie, że mecz skończyłby się remisem? I proszę sobie przypomnieć drugą bramkę dla Jagiellonii – po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, podyktowanego w wątpliwy sposób. A mówimy tutaj tylko o jednym meczu! Co z ręką Morioki w przedostatniej kolejce? Co z dziesiątkami innych już zapomnianych wydarzeń – na korzyść i na niekorzyść Arki, Łęcznej, Ruchu, Lechii? Czy pomija Pan je wszystkie ponieważ nie pasują Panu do tezy?

    “Może dlatego, bo Ruch Chorzów nie obwieszcza się z takim pomysłem (zagrania juniorami).”

    Proszę w takim razie wykazać się dziennikarską inicjatywą i zadać to samo pytanie trenerowi Warzysze. Poza tym: trener Stokowiec również jeszcze nie zadeklarował jakim składem zagra Zagłębie. Dlaczego jednak (mimo oczywistej analogii) pytanie o skład zadawane jest tylko jemu?

    “Tylko ta ślepa zemsta może nic nie dać”

    Au contraire: może dać satysfakcję, że poza Ruchem spadnie również Arka, rzekomy kat chorzowian.

    “Niech Pan zrozumie ciąg przyczyn i skutków. Gdyby nie gol strzelony ręką to Arka byłaby na 15 miejscu w tabeli i była by pod Górnikiem Łęczna”

    Ale dlaczego uparcie skupia się Pan jedynie na 36. kolejce? Na tym właśnie polega istota problemu: niepodobna zmierzyć gdzie byłaby Arka gdyby sędziowie mieli możliwość podróży maszyną czasu i niedopuszczenia do błędów, które Arkę skrzywdziły w sezonie 2016/2017. Potrzeba wiele złej woli żeby pisać takie “allohistory” nie biorąc pod uwagę wszystkich czynników.

    “Ten tekst miał ukazać”

    Proszę mi wybaczyć ale jakoś wątpię w Pański obiektywizm. Pozwolę sobie zacytować Panu niektóre Pańskie wpisy na Twitterze:

    “Wycofać idiotę z objawienia sezonu. Sobie będzie wycierał mordę innymi.”

    “Arkadiusz Reca!!!” (po golu strzelonym Arce)

    “Do jutra mam dobry humor, oby dłużej.” (po przegranej Arki z Płockiem)

    “Gerson spuszcza Arkę? :)”

    “Cud, ze pije. Na trzeźwo bym tego nie przeżył. Arka w pucharach oksymoron.” (po wygraniu przez Arkę Pucharu Polski)

    “Szkoda ze sie Haraslin wykartkowal. Co on robil z pilkarzami Jagi w drugiej polowie. Poezja.”

    “Przelamalismy sie. Choc moglo byc różnie. Tak czy inaczej brawo!” (po zwycięstwie Lechii nad Wisłą)

  4. Ja w Pana obiektywizm też wątpię jak widzę trybuny Arki Gdynia na zdjęciach. Jako, że mamy wolność wypowiedzi. Możemy sobie dyskutować i mieć odmienne zdanie. Szanuję, choć uważam, że mija się Pan o 100% z prawdą i szkoda, że mało kto w Gdyni widzi w sobie wady.

    Jest tutaj jeden kibic piszący Arki, który umie obiektywnie ocenić sytuacje. Po prostu piszę o faktach. A Pan o czym piszę? Rozmywa Pan wszystko, usprawiedliwia Pan piłkarza, w imię czego? Piszemy o konkretnym przypadku. O jednej sytuacji kluczowej dla układu tabeli w danym momencie, kiedy w terminarzu została jedna kolejka. Prawda, że niewiele?

    Tak, nawiasem. Jakby Pan wiedział to portal kibiców, a nie dziennikarski. Nie doczytał Pan, czasu nie starczyło?

    “Watch Ekstraklasa jest miejscem gdzie kibic polskiej piłki może się wypowiedzieć.”

    Więc nie trafia Pan na samym starcie. Szkoda, że nie odkopał Pan wiadomości, gdzie krytykowałem sędziego Marciniaka po meczu Arka – Jagiellonia. No ale cóż, obiektywizm Pana też jest na wysokim poziomie. Znam osobiście kibiców różnych polskich klubów i raczej nikt nie zarzuca mi braku obiektywizmu. Tak więc wypada tylko wysłać wiadomości na poparcie tezy, prawda?

    ***

    Chyba nie twierdzi Pan, że będę rozpatrywał każdy błąd sędziego, z całego sezonu. Bo musiałbym napisać książkę. W zaufaniu Panu napiszę, że byłoby mi wstyd, gdyby Lechia była na miejscu Arki i mogła by się w taki sposób utrzymać. Nieprzepisowym zagraniem. Ba. Mi było wstyd to oglądać w piątek. Właśnie dlatego powstał ten tekst, który nieudolnie w moim mniemaniu chcę Pan zdyskredytować. Sedna Pan nawet nie ruszył, wali Pan po bokach licząc, że coś wskóra. To tylko świadczy o Pana argumentach.

    Co do kibiców Arki. Ma Pan rację, większości z nich nie lubię, bo nie lubię pysznych ludzi, którzy zachowują się jak dzieci. Gdy coś przeskrobią, zaraz usprawiedliwiają się. Jakby nie umieli przyjąć czegoś na klatę, przyznać się. Nasz piłkarz popełnił błąd. Niestety jak widać przechodzi to na trenerów Arki i jej piłkarzy. Wielka szkoda.

    I na koniec. Komunikat PZPN.

    Komisja ds. Etyki i Fair Play PZPN wyraża głębokie zaniepokojenie zachowaniem piłkarza Arki Gdynia Pana Rafała Siemaszko podczas meczu Arka Gdynia – Ruch Chorzów oraz publicznymi wypowiedziami trenera Arki Gdynia, Pana Leszka Ojrzyńskiego. W związku z tym Komisja ds. Etyki i Fair Play PZPN wnosi o rozpatrzenie tych zachowań i kieruje sprawę do Komisji Ligi Ekstraklasy S.A. o zbadanie tych sytuacji.”

    Nie przypominam sobie, aby komisja ds. Etyki i Fair Play zajmowała sytuacjami w meczach Arki, czy też Ruchu w obecnym sezonie. I jakoś nie widzę wielu głosów obrony poza Gdynią. To o czymś świadczy, prawda? Tak, to świadczy o tym, że Pan nie potrafi przyznać się do błędu i będzie się Pan trzymał każdego miałkiego argumentu, by zbić fakty.

    Proponuje spojrzeć w lustro.

  5. “Ja w Pana obiektywizm też wątpię jak widzę trybuny Arki Gdynia na zdjęciach.”

    Czy moje kibicowanie Arce w jakikolwiek sposób falsyfikuje choćby jedno słowo, które napisałem o analogii meczów Zagłębie-Arka i Ruch-Łęczna, o błędach Szymona Marciniaka i innych, o niemożliwości ustalenia “sprawiedliwej tabeli” (wg niektórych wyliczeń Lechia na błędach sędziowskich zyskała 5 punktów), o milczeniu środowiska dziennikarskiego nt. niektórych wypaczeń sędziowskich (choćby nieuznany gol dla Korony przeciwko Legii w ostatniej kolejce).
    Natomiast Pańskie inwektywy (“idiota”) czy insynuacje (“złodziejstwo”) wystawiają tylko Panu świadectwo i pominę je milczeniem.

    “Szanuję, choć uważam, że mija się Pan o 100% z prawdą i szkoda, że mało kto w Gdyni widzi w sobie wady.”

    Boże, naprawdę, proszę sobie darować te uogólnienia i gdańskie resentymenty. Najpierw rzuca Pan dookoła kwantyfikatorami, teraz miota Pan stereotypami. Pewnie to Pana zdziwi ale bardzo lubię Gdańsk i gdańszczan. Chociaż czy potrafiłbym wskazać choćby jedną cechę odróżniającą gdynianina i gdańszczanina? Raczej nie ośmieliłbym się stawiać takich zbiorowych ocen. Pan ma tę odwagę, moje gratulacje.

    “Po prostu piszę o faktach. A Pan o czym piszę? Rozmywa Pan wszystko, usprawiedliwia Pan piłkarza”

    Kolejna insynuacja. Jak dotychczas jeszcze ani jednym słowem nie odniosłem się do zachowania Siemaszki. Chce Pan poznać moje zdanie? Ale przecież Pan je już zna, nie? Przecież go usprawiedliwiam! Hmm, pokaże mi Pan palcem w którym miejscu?

    “Piszemy o konkretnym przypadku. O jednej sytuacji kluczowej dla układu tabeli w danym momencie”

    No właśnie, “w danym momencie”. Arbitralnie przez Pana wybranym aby ilustrowała Pańską tezę. Dlaczego nie weryfikował Pan tabeli po meczu z Jagiellonią albo ze Śląskiem? Dlaczego nie weryfikował Pan tabeli po błędach premiujących Lechię?

    “Chyba nie twierdzi Pan, że będę rozpatrywał każdy błąd sędziego, z całego sezonu.”

    No jasne, czego ja oczekiwałem? Rzetelnej pracy od wannabe dziennikarza? Stawia Pan insynuacyjne tezy zasługujące na pozew przed którym ratuje Pana chyba tylko niszowość tego portalu o którym dowiedziałem się – proszę wybaczyć – przed paroma godzinami i o którym zapomnę za parę minut.

    “Co do kibiców Arki. Ma Pan rację, większości z nich nie lubię, bo nie lubię pysznych ludzi, którzy zachowują się jak dzieci.”

    Znowu to samo. Nie lubi Pan większości? Spośród ilu, których Pan zna? Sześciu? Proszę pamiętać: stereotypy są lenistwem umysłowym. Może to Pana zdziwi ale ja nie życzę źle Lechii.

    “I jakoś nie widzę wielu głosów obrony poza Gdynią. To o czymś świadczy, prawda? Tak, to świadczy o tym, że Pan nie potrafi przyznać się do błędu i będzie się Pan trzymał każdego miałkiego argumentu, by zbić fakty.”

    Jestem zmęczony Pańską nieumiejętnością czytania ze zrozumieniem i kolejnymi insynuacjami. Powtarzam po raz kolejny: póki co ani jednym słowem nie wypowiedziałem swojego zdania na temat ręki Siemaszki. Zrobię to teraz i obalę Pańskie pomówienie: moja ocena zachowania Rafała jest krytyczna. Ale jest różnica między krytyką Siemaszki a używaniem takich słów jak złodziejstwo czy idiota.

    Powodzenia w niedzielę.

  6. “Jestem zmęczony Pańską nieumiejętnością czytania ze zrozumieniem i kolejnymi insynuacjami. Powtarzam po raz kolejny: póki co ani jednym słowem nie wypowiedziałem swojego zdania na temat ręki Siemaszki. Zrobię to teraz i obalę Pańskie pomówienie: moja ocena zachowania Rafała jest krytyczna. Ale jest różnica między krytyką Siemaszki a używaniem takich słów jak złodziejstwo czy idiota.”

    Tym Pan zyskał u mnie dużo. Rzeczywiście, oceniłem Pana pochopnie i za to przepraszam, ale proszę mi wierzyć, że duża część osób szuka winy w innych, a nie w sobie. Nie obserwuję sytuacji od dziś. I to nie jest 6 osób, tylko więcej.

    Pozew sądowy? Dlatego, że nazywam oszustwo na boisku, złodziejstwem? To chyba trochę zagalopowanie. Mam to do siebie, że często bulwersujące mnie rzeczy nazywam po imieniu. Aczkolwiek, niektórych wpisów na pewno żałuję po czasie.

    Powodzenia w piątek.

  7. “Rzeczywiście, oceniłem Pana pochopnie i za to przepraszam”

    To miłe, ale przede wszystkim powinien Pan przeprosić za inwektywy i insynuacje. Proszę miarkować swój tabloidowy styl i starać się odróżniać komentarz od informacji i krytykę od pomówienia bo sprawia to fatalne wrażenie. Ale to już sprawa Pańskiego sumienia. Jest Pan kibicem Lechii, ja Arki. Ale różnica między nami polega na tym, że ja – jak już pisałem – nie życzę źle Lechii, jest mi ona po prostu obojętna. Jak Termalica albo Piast. Pan z kolei poświęca wiele energii Arce: cieszy się Pan gdy ona przegrywa, martwi gdy wygrywa. Skąd ta obsesja?

    Wracając jeszcze do Rafała. Ten facet dał mi tak wiele radości i jest tak świetnym gościem z taką inspirującą historią, że na pewno to jedno zdarzenie nie zmieni mojego dla niego uwielbienia. Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono. Ani ja ani Pan nie wiemy jak byśmy się zachowali. Ta brutalna i pełna hipokryzji jazda po Rafale sprawia, że mu współczuję i podziwiam, że tak wiele poświęcił dla Arki. I jeszcze raz podkreślam: czuję to wszystko wiedząc, że jego zachowanie nie było chwalebne. Miłość wiele wybacza. Jedna sekunda życia nie może zauważyć na całościowej ocenie żadnego człowieka. Ja popełniałem w życiu dużo większe błędy i mimo to uważam, że to nie one mnie określają. Życzę Panu żeby traktował Pan innych ludzi z większą serdecznoscią i wyrozumialoscią. To pomaga w życiu, świat jest wtedy lepszy.

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here