Obserwuj nas

Rozgrywki

Ligowy „Trade”, który ma potencjał

watch ekstraklasa

Debata o sposobach na rozwój naszej piłki klubowej trwa w zasadzie cały czas. Pomysłów jest więc całe mnóstwo, co chwilę na tapecie wałkowany jest inny. Limit obcokrajowców, terminarz, liczba drużyn w Lotto Ekstraklasie, podział tortu środków z umowy TV i pewnie cała masa innych, które tylko przez przypadek nie trafiły do głównego nurtu informacyjnego

Trade

Nic więc dziwnego, że skoro nieuchronnie zbliża się początek nowego sezonu, kwestią czasu było, kiedy pojawi się kolejna odsłona. Tak więc trochę w cieniu ostatnich meczów mundialu Krzysztof Stanowski podaje informację:

W skrócie. PZPN „płaci” zwiększeniem limitu obcokrajowców spoza UE z dwóch do trzech, żądając w zamian wprowadzenia przymusu posiadania w kadrze jednego młodzieżowca.

Na efekty nie trzeba było długo czekać. Użytkownicy Twittera ruszyli ochoczo do dyskusji, analiz i … jak to na Twitterze, do ogólnej przepychanki pod znajomym tytułem: „Kto ma rację w tym sporze”. Oczywiście głos zabrali też ludzie mediów, sam prezes Zbigniew Boniek, jak miewa w zwyczaju, też nie składał broni. Innymi słowy, walka szła na całego, zdania były podzielone, a racje miał… jak zwykle każdy, tyle że swoją.

Na tą informacje trafiłem kończąc kawę i szykując się już do wyjścia. Prezentację przed sezonową miało Zagłębia Lubin. Postanowiłem więc na gorąco podpytać o opinię samych zainteresowanych. Chciałem przede wszystkim poprosić Michała Żewłakowa o krótki komentarz na temat zmian. W końcu najbardziej odczuje on te zmiany, ze względu na pełnioną w klubie funkcję. Niestety, obowiązki sprawiły, że był poza Lubinem.

Co więc, o całym pomyśle, miał do powiedzenia prezes Miedziowych Mateusz Dróżdż?

„Mówiąc szczerze mamy przede wszystkim swoją wizję rozwoju klubu, której podstawą jest nasza akademia co z samego założenia powoduje, że chcemy stawiać na naszych młodych piłkarzy”

Zaskoczenia więc nie było. Zagłębie od dłuższego czasu konsekwentnie wdraża w życie plan budowania silnej akademii, więc proponowane zmiany w zasadzie pokrywają się z ich sposobem działania. Wydawać by się mogło, że Zagłębie jest więc jednym z pomysłodawców takiego rozwiązania, co jednak nie znajduje potwierdzenia w faktach gdyż Mateusz Dróżdż dodaje:

„Co prawda w samych dyskusjach na ten temat ja nie uczestniczyłem, ale w chwili obecnej dla Zagłębia, jak już mówiłem, nie jest to jakikolwiek problem.”

Pozytywnie o takim pomyśle wypowiedział się też dyrektor AP KGHM Krzysztof Paluszek.

„Cały czas mówimy o podniesieniu poziomu polskiej piłki i gdzieś tam szukamy dróg obniżenia wieku w którym nasza młodzież wchodzi do dorosłej piłki, więc ja jako człowiek zarządzający akademią, jak najbardziej podpisuje się pod takim pomysłem. Każdy klub będzie zobligowany – nie tylko w mowie, ale i w czynie – do pracy z tymi najlepszymi co spowoduje, że dostana szansę. Myślę, że to będzie dotyczyło przede wszystkim wybranej grupy, jak choćby młodzieżowi reprezentanci Polski, którzy graja w poszczególnych rocznikach i będzie to tylko i wyłącznie z pożytkiem dla polskiej piłki.”

W między czasie na naszym Twitterowym profilu trwało głosowanie, jak Wy oceniacie ten pomysł.

Wyniki wzbudziły pewne zdziwienie (choć głosowanie jeszcze trwa), gdyż przy prawie 800 oddanych głosach, mieliśmy praktycznie remis (52%-48%). Skąd zatem tak wiele głosów na „Nie”, skoro nawet ludzie zarządzający naszą piłką są raczej pozytywnie nastawieni.

Wtedy swój głos zabrał Paweł Mogielnicki, twórca portalu 90minut.pl zamieszczając taki wpis.

Mamy więc nowy trop.  Może zmiany pasują dyrektorom i prezesom, ale piłkarzom już niekoniecznie? O zdanie na ten temat zapytałem Filipa Jagiełłę, który, gdyby regulacja obowiązywała w poprzednim sezonie, mógłby być jej beneficjentem, w tym sezonie stracił status młodzieżowca.

Jak to odbierasz z punktu widzenia piłkarza?

„Według mnie jest to fajna sprawa. Skoro musi być młodzieżowiec, to wiadomo że co najmniej jeden młody zawodnik będzie się ogrywał. A to daje gwarancję, że się rozwinie. Skoro w klubach są Akademie, to powinno to tak wyglądać, że Ci najbardziej wyróżniający się powinni łapać te minuty w Ekstraklasie, co w perspektywie może zaowocować wyjazdem do silniejszej ligi.”

No dobrze. Ale co z miejscem w składzie? Można przecież założyć, że przy dużej dawce pecha, straci miejsce w składzie, nie przez formę sportową, ale przez wymóg regulaminowy, który nakaże klubowi wystawienie juniora.

Filip dodaje: Ja uważam, że jeśli grasz dobrze i poprzez dobra grę pokazałeś ludziom w klubie, a trenerom przede wszystkim, że jesteś dobry to dlaczego ktoś miałby Ci to miejsce zabrać? Ja już przecież nie jestem młodzieżowcem a pokazałem, że może na mnie trener liczyć i o to miejsce w składzie bać się nie muszę. To jest naturalne. Choć oczywiście nie twierdzę, że miejsce w składzie mi się należy. Muszę jak każdy w zespole na nie ciężko pracować.

Komentarz

Z przepisami od lat jest u nas ten sam problem, zwłaszcza w tych klubach, gdzie pod hasłem „długofalowy plan” kryje się okres między jedną transzą za prawa telewizyjne a drugą. Zawsze wtedy pojawiają się miliony argumentów poddających w wątpliwość intencje, czy słuszność nowych propozycji. Jednym z najbardziej absurdalnych, którymi wymachuje się tu i ówdzie jest: „Nikt w Europie nie ma takich wymogów”. Pozostaje tylko przytaknąć, chociaż moim zdaniem, nie powinniśmy się oglądać na innych, ale wytyczać nowe standardy, zwłaszcza jeśli uważamy, że nasz pomysł będzie skuteczny.

Na Evereście przecież też ktoś musiał być pierwszy. Trochę tak, jak w słynnej kampanii reklamowej jednego z producentów odzieży sportowej “First never follows”. Jeszcze lepszy przykład to Formuła 1. Słabsze zespoły, które będą tylko naśladować najlepszych, nigdy nie będą w stanie się do nich zbliżyć, aby nawiązać wyrównaną walkę. Nie przesądzam, iż ten pomysł ma potencjał stać się kluczowym, aby zacząć odrabiać starty do najlepszych, ale nie mam też wątpliwości, że jest to krok, który trzeba wykonać, aby się o tym przekonać.

Na zakończenie mały bonus dla wszystkich kibiców Zagłębia Lubin.

Michał Szczygieł: Życzyłem Ci w poprzednim sezonie 5 bramek i 10 asyst. W tym sezonie jeśli powiem to samo, uważasz że wynik jest dla Ciebie do osiągnięcia?

Filip Jagiełło: Uważam, że tak. W tamtym sezonie, analizując ilość sytuacji które miałem sądzę, że 3-4 bramki więcej mógłbym mieć. Co do asyst, też analizowałem wiele sytuacji i gdyby tylko koledzy byli bardziej skuteczni (śmiech) sądzę, że byłoby ich w sumie koło 8-9.

W tym sezonie będzie to nawet trochę trudniejsze. W tej chwili mam trochę inną rolę w zespole niż miałem za trenera Stokowca. Wtedy byłem bardziej zorientowany na ofensywę. Natomiast teraz moje zadania są trochę inne, wchodzę bardziej z głębi boiska i biorę na siebie rozgrywanie. Taka typowa pozycja numer 8, przez co ciężej będzie mi strzelić bramkę czy zagrać ostatnie podanie, ponieważ tą rolę będą pełnić przede wszystkim koledzy. Mimo wszystko, wynik o którym wspomniałeś, uważam że jest do zrobienia.

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Rozgrywki