Connect with us

Rozgrywki

Co polskie zespoły pokażą w drodze do Europy?

Dzisiaj i jutro swoje spotkania będą rozgrywać wszystkie polskie ekipy, które marzą o piłkarskim Olimpie. Tym legendarnym, trochę zapomnianym miejscem, jest faza grupowa i co za tym idzie – duża kasa. W starożytnej Grecji ludzie wierzyli, że na górze Olimp swoje miejsce mają bogowie. Było to coś mistycznego, niespotykanego. Można więc przyrównać drogę na szczyt góry do drogi jaką przebywają nasze kluby rok w rok. Co roku się wzmacniają, lecz za każdym razem jak ten Syzyf muszą zaczynać wszystko od nowa.

Kiepski start w lidze

Jeżeli chodzi o wszystkich pucharowiczów, w rozrywkach ligowych spisują się poniżej oczekiwań. Aż ciężko to czasami skomentować. Lech zdołał tylko raz wygrać, dwa razy zremisować i raz przegrać. Mówimy tu o aktualnym wicemistrzu Polski, któremu na cztery mecze udało się odnieść jedno zwycięstwo. To bardzo mizerny rezultat. W bilansie bramkowym 7-7 piłkarze z Poznania plasują się na 10. pozycji.  Może jest to kwestia taktyki trenera, aby bardziej skupić się na meczach pucharowych i dać więcej szans  swoim młodym zawodnikom, aby w pełni  pokazali się szerszej publiczności.

Piast rozpoczął nowy sezon Ekstraklasy jeszcze gorzej niż „Duma Wielkopolski”. Na cztery mecze ani razu nie wygrał. Zanotował remis i trzy porażki. Jeżeli chodzi o zdobycze bramkowe, tu także nie jest za ciekawie. Zawodnicy trenera Fornalika nie zdobyli ani jednej bramki, za to stracili cztery. Na razie z grona drużyn, które reprezentują nas w drodze do Europy, Legia spisuje się najlepiej. Dwa razy wygrała i dwa razy przegrała.

Ciężka przeprawa Lecha

„Kolejorz” może nie będzie się mierzył z jakimś gigantem europejskiej piłki, tylko z zespołem występującym w cypryjskiej Ekstraklasie – Apollonem Limassol. Nie mniej szacunek dla rywala zawsze jest niezbędny. Piłkarze Apollonu cztery razy w XXI wieku występowali  w fazie grupowej Ligi Europy. Po raz pierwszy w sezonie 2013/14 z: Legią Warszawa, Trabzonsporem i Lazio; 2014/15 z: FC Zurich, Villareal i Borussia Mónchengladbach;2018/19 z: Lazio, Olimpique Marsylia i Eintracht Frankfurt i 2017/18 z: Evertonem Atalantą i Olimpique Lyon. Dwa razy zajęli 4. miejsce i także dwukrotnie – 3. lokatę. W poprzednim sezonie doszli do fazy play – off ulegając PSV Eindhoven aż 7:0. W rozgrywkach 2020/21 poradzili sobie z mało znanymi ekipami takimi jak: Saburtalo Tbilisi i OFI 1925 z Grecji.

Liczby i regularność Cypryjczyków robią wrażenie. Nasze kluby powinny podpatrywać też drużyny z takich nieoczywistych kierunków. Apollon nie jest tak wielkim klubem jak APOEL, ale patrząc na to co już osiągnął, Lech łatwo mieć nie będzie. Przeciwnicy „Kolejorza” nie zdobywają często trofeów, bo ostatnie włożyli do gabloty w 2017  roku po wygraniu Pucharu Cypru. Musimy być dobrej myśli. Chociaż żałuję, że mecz z Apollonem będzie rozgrywany jednak na Cyprze. Mam wątpliwości czy nasi zawodnicy wytrzymają ciężar tego spotkania.

FC Kopenhaga to nie Dynamo Mińsk

W pierwszej rundzie podopieczni Waldemara Fornalika mierzyli się z trochę wyżej notowanym zespołem – Dynamem Mińsk. W tym meczu drużyna z Polski była wyraźnie lepsza. Piłkarze tworzyli groźniejsze akcje, a także byli skoncentrowani w tyłach. Piast miał kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi, choć czasami zdarzało się, że przeciwnicy wyprowadzili jakąś groźną kontrę. Jednak brakowało im dokładności. Skończyło się na wyniku 2:0.

Patrząc po samych nazwach rywali gliwiczan, można mieć wrażenie, że z Kopenhagą nasz klub będzie miał duże problemy. Jednak nie ważne jak duża jest marka przeciwnika i ile znaczy w europejskiej piłce. Trzeba pokazać na boisku, że zasługuje się na awans, że pragnie się tego bardziej niż czegokolwiek bardziej.

Jeśli chodzi o Kopenhagę, mówimy o zespole, który zdominował duńskie rozgrywki. Ten klub ma też doświadczenie w pucharowych starciach. Byli uczestnikami Ligi Mistrzów w 2006/2007 i 2013/14. W 2010/11 doszli do 1/8 finału Ligi Mistrzów, a w sezonie 2019/20 odpadli dopiero w ćwierćfinale Ligi Europy. Ulegli wtedy Manchesterowi United. Te osiągnięcia pokazują, że z drużyną Kopenhagi trzeba się liczyć. Na pewno nie będzie Piastowi tak łatwo, jak w starciu z Dynamem.

Podsumowując, będę trzymał kciuki za naszych, bez względu na to, czy mecz zakończy się porażką, czy zwycięstwem. Na pewno każdy liczy na awans trzech naszych ekip. Będzie ciężko, ale warto ich wspierać.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki