Connect with us

Rozgrywki

TOP EKSTRAKLASY – 4. kolejka

Za nami czwarta kolejka ekstraklasy. Nie brakowało w niej niczego. Były piękne gole, były kontrowersje, były rzuty karne. Pojawił się nawet walec drogowy, który od początku sezonu rozjeżdża każdego, kogo spotyka na swojej drodze. Przed wami wszystko to, co najlepsze, najśmieszniejsze i najbardziej absurdalne w naszej lidze, czyli TOP EKSTRAKLASY 4.kolejki. Zaczynamy.

Paweł Gil gwarantem emocji

Zaczynamy jednak od mocnej kontrowersji, która wydarzyła się w Warszawie. Legia Warszawa przegrywała wtedy 0:3 z Górnikiem Zabrze i tak naprawdę nie miała większych argumentów, żeby chociaż ten mecz zremisować. W 54. minucie miało miejsce to zdarzenie:

 

 

Karny? No nie, bo faul przynajmniej według nas następuje przed polem karnym i dobrze, że sędzia cofnął swoją pierwotną decyzję (dzięki Varowi) natomiast nie umiemy zrozumieć tego, że Wiśniewski dostaje tylko żółty kartonik. Na nic nie zdają się tłumaczenia pana Sławka z Ligi + extra o jakimś braku opanowaniu piłki przez zawodnika Legii. Dla nas to ewidentny rzut wolny i czerwona kartka dla obrońcy Górnika Zabrze.

Walec z Zabrza

Przechodzimy teraz do czegoś milszego dla oka, a mianowicie do gry Górnika Zabrze. Mógłbym tu po prostu wrzucić linka do gromkich braw, ale z chęcią porozpływam się nad postępami tego zespołu. W poprzednim sezonie Górnik skończył rozgrywki na 9 miejscu. Kilka osób zastanawiało się, czy trener Brosz jest w stanie jeszcze coś z tego zespołu wycisnąć. Początek tego sezonu ewidentnie pokazuje, że tak! Wsiadł w walec drogowy obklejony barwami jego zespołu i ruszył od stadionu do stadionu. Póki co każdy, kto staje na jego drodze jest rozjeżdżany, jak szklana butelka po piwie. Chcecie dowodu? No to macie:

Legia rozklepana bez większych problemów. Pytanie jest jedno. Na ile wystarczy paliwa w baku tego walca?



Derby Poznania

Oprócz fajnego widowiska w głowach pozostanie nam kilka obrazków, na których było widać jak fani Lecha i Warty siedzieli na tych samych sektorach i wspólnie oglądali mecz. Dziwne prawda? Patrząc na obecne realia w polskiej piłce , to tak. Ostatnie derby Poznania wygrała Warta 2:1, a było to dawno temu, bo aż dwadzieścia pięć lat wstecz. Wróćmy jednak do samego meczu. Przed spotkaniem każdy myślał, że Warta będzie się tylko bronić, bo na wyjazdach raczej nie pokazywała pazura. Kibice Lecha w końcu przekonali się, że derby rządzą się swoimi prawami. Bliski gola dla Warty był były zawodnik Lecha Łukasz Trałka, ale jak wiemy niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. No i tak to się zemściło, że Trałka pod koniec meczu zablokował piłkę ręką, a wszystko miało miejsce w polu karnym. Zresztą obejrzyjcie to sami:

 



Świetna i słaba Wisła

Na Reymonta przyjechała imienniczka z Płocka. Każdy z kibiców Wisły Kraków myślał, że będzie to trudny, ale zwycięski mecz. I w połowie mieli rację, bo był to bardzo trudny mecz, ale przegrany. Ciężko wymienić, jakieś pozytywne sytuacje w kontekście Wisły Kraków. Najlepszym dowodem na jej bezradność powinien być fakt, że pierwszy celny strzał oddała w 82. minucie spotkania. Skupmy się jednak na Wiśle Płock. Bez większego problemu kontrolowała całe spotkanie, wjeżdżała w krakowską obronę, jak nóż w roztopione masło. Już w poprzedniej kolejce Płock był bardzo bliski tego, żeby chociaż urwać punkt mistrzowi Polski, a teraz okazał się bezlitosny dla swojej imienniczki. A na dobicie dla kibiców z Krakowa wrzucamy kolejny gol wychowanka przeciwko swojemu byłemu klubowi.



Powrót Kucharczyka

Pierwsza bramka Michała Kucharczyka po powrocie do Polski. Skrzydłowy Pogoni w końcówce spotkania zapewnił swojej drużynie ważne trzy punkty, które mogą pozwolić na większy spokój, lepszą atmosferę i jeszcze większe zaangażowanie na treningach. W końcu w piłce nożnej nie ma nic piękniejszego niż zapewnienie sobie wygranej pod koniec spotkania.


Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki