Connect with us

Rozgrywki

Efekt Placebo dopadł polską kadrę

„Radio na dłuższą metę tak wkurwia, że nie zniesiesz tego. Reklamy lekarstw mnie rozjebują. Jakby wam ktoś sześć godzin dziennie wmawiał, że jesteś zajebisty, uwierzysz, że jesteś zajebisty. Jak Ci będzie wmawiał, że jesteś chujowy, uwierzysz, że jesteś chujowy.”  Tym cytatem z programu „Bang” Rafała Paczesia chciałbym zacząć dzisiejszy tekst. Dlaczego? Ponieważ tak wyobrażam sobie naszą reprezentację.

Po wygranym spotkaniu szampany, po przegranym – ruski winiacz. Od skrajności w skrajność. Zazwyczaj człowiek gubi się w natłoku informacji, które różne redakcje sportowe nadają po meczach. A teraz?  Nie wiem jaką kadrę zobaczę w danym meczu. Znaczy poniekąd wiem – zagubioną, lecz jaką dokładnie? Zagubioną jak dziecko, które nie wie jak wrócić do domu czy jak „mój stary pijany”, który do domu wrócić chce, lecz nie za bardzo może.

Taktyka? Jaka taktyka…?

W pierwszym odcinku nowego sezonu programu „Prosto w Szczenę” , Wojciech Szczęsny powiedział, że wyżej ceni sobie warsztat trenerski Jerzego Brzeczka niż Adama Nawałki. Uwaga, uwaga – jestem wstanie w to uwierzyć. W meczu z Holandią JB nie wymyślił koła, jeśli chodzi o taktykę. Pressing, skrzydełko i konterka. Trzy zasady, które od zarania dziejów towarzyszą naszej drużynie. Trzy warunki, które musimy spełnić, abyśmy mogli stawić czoła najlepszym reprezentacjom na świecie.

Nie jestem jednak do końca pewny czy selekcjoner na odprawie przedmeczowej nakreślił naszym zawodnikom plan na ten mecz. Raczej efekty podpowiadają, że trener po prostu wszedł, ściągnął marynarkę, podszedł do tablicy z rozpisanym składem Holendrów. Później prawą ręką wziął losowo napotkany marker suchościeralny, zaś lewą poprawił okulary na swoim nosie i powiedział – na nich. Nawet nie krzyknął, po prostu powiedział. Nie ma po co niepotrzebnie podnosić głosu, ponieważ szkoda by było zebrać jakieś krzywe spojrzenie pogardy od Lewego (hehe).

Plusy i minusy w meczu z Holandią

Słodko-gorzkie było to spotkanie. Od mocnego początku – wtedy nasza drużyna założyła Holendrom taki pressing, że przeciwnicy nie wiedzieli co mają zrobić z piłką. Aż do głupiego karnego, którego sprokurował Jan Bednarek. Ten chyba przez parę sekund myślał, że nazywa się Jan, ale Błachowicz. Na poprawę humoru zacznijmy od plusów, bo przecież tych powinniśmy szukać.

  1. Poradnik: „Jak założyć pressing” – niepotrzebny. Jeżeli ktoś po meczu z Włochami sądził, że Polacy umieją tylko biegać za piłką, to po ostatnim spotkaniu mógł się zdziwić. Porównując te dwa spotkania uważam, że nasi piłkarze potrafią dużo więcej, lecz nie zawsze im się chce.
  1. Gra z kontry – potrafimy. Przecież po jednej z nich Kamil Jóźwiak strzelił gola! Wiem, że gdyby w dzisiejszym meczu grał Van Dijk to dwa razy skasowałby naszego rodaka, ale co tam! Cieszmy się chwilą!
  1. Ataki skrzydłami – bez problemu. Jóźwiak i Płacheta, gdy tylko zostali obsłużeni dobrymi podaniami, wchodzili w pole karne Holendrów jak w masło. Czasami wydawało mi się, że sami byli zaskoczeni, że robią to z taką łatwością. Można? Można!

To chyba na tyle z cukrowania. A teraz to co misie lubią najbardziej: grillowanko.

  1. Obrona – Oprócz mocnej pozycji Kamila Glika nie wiemy nic. Hasający od bramki do bramki Reca, kompletnie zagubiony Bednarek i poprawny Kędziora.
  1. Środek pomocy – grę tej formacji można opisać trzema słowami: zaorać, zabezpieczyć, zostawić w spokoju. Nigdy nie byliśmy wirtuozami środka pola i chyba już nie będziemy. Nawet z dobrym technicznie Zielińskim i wybieganym Klichem. Może postawmy na dwóch solidnych defensywnych pomocników i dajmy wyszaleć się skrzydłowym, którzy potrafią zrobić różnicę?
  1. Mateusz Klich na „10” – nie wiem czy ten pomysł mi się podoba. Nie czuć chemii pomiędzy Klichem, a „RL9”. W ogóle ktokolwiek nie zagra za plecami Roberta będzie tym, kim dla pozycji lewego obrońcy był Jakub Wawrzyniak – zastępcą zawodnika, którego nie mamy.

Noty po meczu? W skali od 1 do 6 – wszyscy zasłużyli dwójki, oprócz jak zawsze solidnego Fabiańskiego, który zagrał na swoim normalnym poziomie, czyli około „czwórki”. Aaa, i jeszcze Kamilek! Piękny rajdzik! Trójka! No dobra, 3+! Bo elegancki z ciebie kawaler. I aktorsko też dajesz radę. Neymar lubi to.

P.S. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie wrzucił jakiegoś pudelkowego newsa. W odpowiedzi na zaczepki do sympatycznego Michała Pola – Panie Dyrektorze Marku Szkolnikowski. Nie Pana telewizja tylko nasza, nie za Pańskie pieniądze tylko za nasze. Nie Pańska reprezentacja tylko nasza. Zjedz Pan snickersa, a najlepiej dwa.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki