Connect with us

Rozgrywki

Najgorsze transfery dekady – Piast Gliwice

piast gliwice

Trzecim klubem którego najgorsze transfery ostatniej dekady opisujemy jest Piast Gliwice – zespół, który w ostatniej dekadzie zdobył medal każdego koloru.

  1. Patrick Dytko

Trzy sezony w Piaście i gra głównie dla rezerw. W Ekstraklasie rozegrał tyle spotkań, że można je bez problemu policzyć na palcach, o ile mamy ich komplet. Przychodził jako zawodnik z łatką talentu, szkolony w Niemczech. Można tu zauważyć podobieństwo do Steczyka. Jednak przy obecnym napastniku Piasta wyglądał jak Fabian Serrarens przy Robercie Lewandowskim. Z Piasta odszedł do niższych lig niemieckich, a obecnie mimo iż niedługo skończy 27 lat, ostatni ślad jego „kariery” piłkarskiej to 2018 rok.

  1. Amine Hadj Said

Kompletnie niezrozumiały transfer. Praktycznie niegrający w lidze tunezyjskiej pomocnik z tego kraju przyszedł do Gliwic w lipcu 2014 roku. Zaliczył dla tej drużyny 5 spotkań (4 w lidze), wylądował po dwóch miesiącach w rezerwach, a w styczniu rozstał się z Piastem. Dziwny transfer piłkarza o którym kibice gliwiczan już pewnie nie pamiętają.

  1. Dani Aquino

Wychowanek Murcii przyszedł do Piasta po mistrzostwie, by wesprzeć Piotra Parzyszka. We wszystkich rozgrywkach (Superpuchar, Puchar, eliminacje Ligi Mistrzów, Ekstraklasa) rozegrał nieco ponad 100 minut. Zimą opuścił Gliwice i wrócił do Hiszpanii. Na pewno częściowo za ten transfer odpowiedzialny jest fakt, że dopiero co wśród największych goleadorów ligi byli Angulo i Carlitos, a w Gliwicach miło wspominali Rubena Jurado. Dodatkowo w CV miał on po meczu dla Valladolid i Atletico Madryt, a także wicemistrzostwo świata 2007.

  1. Karsten Ayong

20-letni Czech kameruńskiego pochodzenia trafił do Gliwic na wypożyczenie w 2018. Na papierze wyglądało to rozsądnie – młody, zdolny zawodnik na którego warto postawić. Tyle na papierze. Ayong strzelił co prawda gola w Pucharze Polski, ale w Ekstraklasie jego kariera trwała 11 minut. Kompletnie niepotrzebne i nieudane wypożyczenie.

  1. Victor Nikiema

Piast wypożyczył go z Bragi zimą 2014. Jak wiele takich transferów na papierze wyglądało to bardzo dobrze – oto przychodzi piłkarz szkolony w topowym portugalskim klubie, uznawany za duży talent wśród piłkarzy z Burkina Faso. Nikiema grał dużo, ale nie prezentował wybitnego poziomu. Rozegrał prawie tysiąc minut w Ekstraklasie, a ja nie pamiętałem w ogóle o jego istnieniu, co jest dziwne, bo pamiętam o wielu dziwnych graczach, którzy przewinęli się przez naszą ligę. Po odejściu z Piasta zaliczył epizod w Rumunii, ale głównie błąka się po niższych klasach rozgrywkowych w Portugalii.

  1. Sandro Gotal

Po odejściu Martina Nespora Piast miał sporą wyrwę w ataku. Już po skończeniu okienka w klubie zameldował się chorwacki Austriak – Gotal. Ten transfer miał sens, ale zarazem od początku nie wyglądał najlepiej. Gotal przychodził tu dzięki bardzo dobremu sezonowi w Hajduku. Jednakże po drodze zaliczył też fatalny sezon bez gola. Piast tym transferem solidnie przestrzelił bo Gotal okazał się napastnikiem po prostu słabym. Z Gliwic odpalono go po kilku miesiącach, a on wziął się za zwiedzanie – grał w Izraelu, na Białorusi, na Litwie, w Chorwacji i w Austrii.

  1. Arturs Karasausks

W wicemistrzowskim sezonie Piast sprowadził go zimą i od początku ten transfer chwalono. Oto do Polski przyszedł jeden z najlepszych graczy łotewskiej ligi i czołowa postać Skonto Ryga. Łotysz w barwach pierwszej drużyny Piasta rozegrał oszałamiające 21 minut i szybko zawinął się z Gliwic. Wrócił do ojczyzny, gdzie w barwach Liepaji po raz drugi w karierze zgarnął tytuł króla strzelców ligi. Jak na ironię w 2019 roku był piłkarzem Riga FC gdy klub ten eliminował Piasta z europejskich pucharów – nie był jednak zgłoszony do rozgrywek.

  1. Rabiola

Wychowanek Vitorii Guimaraes, były gracz FC Porto – na papierze bardzo solidny napastnik jak na polskie warunki. Przyszedł do Piasta w 2013 roku z Bragi. Miał dobrą technikę, potrafił się zabawić z rywalami. Miał tylko jeden feler. Nie potrafił trafić w ten prostokąt na końcu boiska. Po sezonie spędzonym w Gliwicach zaczął krążyć po klubach w swoim kraju – grał między innymi w Pacos de Ferreira i Academice Coimbra.

  1. Kristjan Ipsa

Mimo pół roku bez gry nie wyglądało to źle. Mecze w Bundeslidze dla Energie Cottbus i lata gry w mocnym duńskim Midjtylland. Przed Piastem sporo gry dla Regginy i rumuńskiego Petrolulu Ploiesti. Niespełna 30-letni wówczas obrońca miał być tym brakującym elementem, który zaprowadzi drużynę Latala do tytułu. Chorwat okazał się być wrakiem piłkarza. Debiut w lutym, po raz ostatni na boisku zameldował się w marcu i to tyle. Z Piastem rozstał się po sezonie, próbował jeszcze trenować z duńskim Aarhus, ale ostatecznie na gliwickim klubie skończyła się jego kariera.

  1. Collins John

Takie nazwisko w Gliwicach to było coś. Jego młodszy brat zaliczył wtedy występ w reprezentacji Holandii, był graczem Benfiki i widziano w nim przyszłą gwiazdę holenderskiej piłki. Collins grał dla Twente, Fulham i Leicester, ale przychodząc do Piasta był po nieudanym epizodzie dla Barnet. Kompletnie nie nadawał się do gry i po pół roku odszedł z Piasta. Przy okazji zachował się jednak w sposób, który należy podziwiać – oddał gliwiczanom zarobione przez ten czas pieniądze. Pograł potem jeszcze w USA i zakończył karierę.

W trakcie tworzenia tego zestawienia musiałem pominąć kilka nazwisk o których kibice Piasta często chcą zapomnieć, aż wśród tych którzy mogli tu trafić było też dwóch obecnych graczy gliwickiego klubu – Huk i Steczyk. Kto poza tym odpadł? Kilku Polaków: Leszczyński, Byrtek, Piotr Brożek, Jagiełło, Mójta i Angielski. Poza tym pod uwagę brani byli też tacy gracze jak Rusov, Girdvainis czy Nieves. Warto zauważyć jedno – Piast ma fatalną skuteczność w sprowadzaniu napastników. Większość zawodników w rankingu bowiem to napastnicy.

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki