Connect with us

Rozgrywki

Ireneusz Mamrot zostanie nowym trenerem ŁKS-u Łódź [INFO WŁASNE]

[INFO WŁASNE] Ireneusz Mamrot zostanie nowym trenerem ŁKS-u Łódź! Szkoleniowiec z Trzebnicy zastąpi na tym stanowisku Wojciecha Stawowego. Wpływ na tę decyzję mają oczywiście ostatnie wyniki łodzian, a czarę goryczy przelał remisowy rezultat, uzyskany w derbowym spotkaniu z Widzewem.

Sensacyjne informacje dobiegają z Łodzi w sobotnie popołudnie. Zgodnie z naszymi informacjami Ireneusz Mamrot podejmie kolejne wyzwanie na trenerskim stołku w tym sezonie. Wszak do 16 grudnia 2020 roku był szkoleniowcem Arki Gdynia, z której odszedł za porozumieniem stron. Tajemnicą poliszynela jest jednak fakt, że wpływ na odejście miała relacja szkoleniowca z właścicielem Michałem Kołakowskim, która mówiąc łagodnie rzecz ujmując nie była najlepsza. Wpływ na to miały wyniki Arki które nie spełniały wysokich wymagań ekscentrycznego właściciela zespołu z Gdyni.

Derby przelały czarę goryczy

Wydaje się, że ostatecznie Stawowego pogrzebały sobotnie derby. W nich oglądaliśmy dwie różne drużyny ŁKS. – Derby w wykonaniu ŁKS to typowa droga z piekła do nieba. Przez to już jednak była inna lepsza drużyna, a na pochwały zasługuje już zwłaszcza gol Ricardinho który był przedniej urody. Jednakże w skali szkolnej dałbym ŁKS-owi mimo świetnej drugiej połowy szkolną ocenę 4. Chociaż na początku sezonu ŁKS wydawał się pewniakiem do bezpośredniego awansu, a z czasem zaczął wyglądać gorzej i start wiosny również nie jest w ich wykonaniu wybitny. Sądzę, że łodzianie awansują bezpośrednio do Ekstraklasy. – stwierdza Paweł Grzywacz.

Stawowy właściwie od początku swojej pracy w ŁKS-ie miał za zadanie wrócić z zespołem do Ekstraklasy. Bo już od połowy poprzedniego sezonu łodzianie przygotowywali się do walki ligę niżej. Początkowo trener spełniał pokładane w nim nadzieje. ŁKS od 2. kolejki zanotował passę 7 ligowych zwycięstw z rzędu, a do 18 listopada był nawet niepokonany na zapleczu Ekstraklasy. Ta już jawiła się na horyzoncie. Nie trzeba być szerlockiem, żeby stwierdzić, że walec Łódzkiego Klubu Sportowego popsuł się w meczu z Radomiakiem (przegrana 0:1). Do przerwy w rozgrywkach zespół zdołał jeszcze przegrać 3 spotkania i zremisować z średnikiem – Puszczą.

“Rycerze Wiosny” stracili impet… na wiosnę

O ile na alarm nie trzeba było bić, bo przegrać z Górnikiem Łęczna, Miedzią i Bruk-Betem to nie wstyd, to lekki stres mógł się pojawić. Wzmocnienia na Ekstraklasę w zachodniej części Łodzi miały kwestię awansu wyjaśnić już na początku piłkarskiej wiosny. Takich transferów jak Adam Marciniak czy Ricardinho mógł pozazdrościć każdy zespół w lidze. „Rycerze Wiosny” stracili impet na wiosnę. A przecież dotąd była to ulubiona pora kibiców ŁKS-u. Niestety tej jak na razie nie zaliczają do udanych. Na dzień dobry drużyna przegrała 0:3, a ostatnie derby pokazały, że łódzka tiki- tika nie zawsze “robotę”, a ŁKS jest już poza strefą gwarantującą bezpośredni awans. Uznano, że czas na zmiany, a nową miotłę weźmie w ręce Ireneusz Mamrot.

Mamrot – trener “na już”

Trener Mamrot do Arki przyszedł 10 maja, tuż po wznowieniu ligi po przerwie spowodowanej koronawirusem. Szkoleniowiec miał piekielnie trudne zadanie – utrzymać zespół gdynian w Ekstraklasie. Mimo przyzwoitych wyników misja ta zakończyła się niepowodzeniem z racji straty jaką miała Arka do chociażby Wisły Kraków – pierwszej „bezpiecznej” drużyny w owym sezonie. Początek walki o powrót do elity, czyli start sezonu w 1. lidze przebiegał wręcz znakomicie dla drużyny Mamrota. W pierwszych 4 meczach „Arkowcy” uzyskali komplet punktów, dając (zdawało się wówczas) znak, że są pewniakiem do awansu. Jednakże piłka nożna jest przewrotna. Im dalej w las, tym było coraz gorzej. Po passie 4 zwycięstw przyszła seria 5 meczów… bez zwycięstwa. Był to początek psucia się relacji na linii trener-zarząd, a konflikt mimo pojedynczych wygranych później już tylko się pogłębiał, czym efektem było wyżej wspomniane rozstanie.

Trener z Trzebnicy jest znany kibicom głównie z prowadzenia ekstraklasowej Jagielonii. Historia pracy w Jadze wydaje się być w pewien sposób podobna do pracy w Gdyni. W obydwu tych zespołach szkoleniowiec miał bardzo mocny początek – na przełomie roku 17/18 „Jaga” zanotowała 9 zwycięstw w 10 kolejnych spotkaniach w Ekstraklasie. Jednak podobnie jak w Gdyni, z czasem pewna formuła się wyczerpywała i forma drużyny prowadzonej przez Mamrota sukcesywnie spadała.

Wybór włodarzy ŁKS-u jest niewątpliwie opcją „na już”. Mamrot potrafi od razu wejść do szatni i zrobić porządek. ŁKS-owi obecnie ktoś taki jest bardzo potrzebny, gdyż ten efekt natychmiastowy jest na wagę złota. Wszak walka o Ekstraklasę wkracza powoli w decydującą fazę, a Arka zajmuje dopiero 5. miejsce tracąc do drugiego Górnika 6 punktów.

Tekst: Sebastian Kuźma i Patryk Kapa 

Fot.: Maciej Rogowski  

Polska piłka oczami kibiców. Chcesz dołączyć? DM do @nopawel

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

More in Rozgrywki