Obserwuj nas

Kluby

Rauno Sappinen – niewypał transferowy Piasta Gliwice?

Kiedy w styczniu tego roku do drużyny prowadzonej przez Waldemara Fornalika trafił reprezentant Estonii oraz dwukrotny król strzelców ligi estońskiej Rauno Sappinen włodarze klubu, ale także kibice mieli ogromną nadzieję, że tę skuteczność z Estonii przeniesie na ekstraklasowe boiska w Polsce. Niestety, dla obecnie 26-letniego napastnika rzeczywistość okazała się brutalna i jak do tej pory Estończyk nawet nie strzelił chociaż jednego gola dla ekipy z Gliwic.

Dlaczego reprezentant Estonii nie może sobie poradzić w Gliwicach?

Problemy Sappinena w Gliwicach posiadają bardzo wiele różnych czynników. Na pewno nie pomogła kontuzja, jakiej doznał w 28. kolejce poprzedniego sezonu PKO Ekstraklasy. W meczu z Górnikiem Łęczną estoński napastnik doznał złamań w obrębie twarzoczaszki, które skutkowały pauzą od gry na kilka tygodni. Ta kontuzja ewidentnie zahamowała jego rozwój w drużynie Waldemara Fornalika. Kolejną przesłanką, że transfer może niekoniecznie się udać był fakt, że 26-latek strzelał tylko regularnie bramki w Estonii. Poza ojczyzną już tak nie było. Gdyby popatrzeć na jego statystyki z czasów gry w Belgii, Holandii czy Słowenii, gdzie trzy razy był wypożyczany z Flory Tallinn, to wyglądają tak:

Beerschot V.A. (Belgia)  – 2 spotkania – 0 goli, 0 asyst

FC Den Dosch ( Holandia) – 32 spotkania – 6 goli, 4 asysty

NK Domzale (Słowenia)– 11 spotkań – 2 gole, 1 asysta

Razem:  45 spotkań, 8 goli, 5 asyst

Niestety gołym okiem widać, że dział scoutingu w gliwickim zespole zapomniał sprawdzić jedną bardzo ważną rzecz. Czyli jak zawodnik grał poza Estonią. Widać ewidentnie, że Sappinen, który brylował w Estonii, ale także w eliminacjach do europejskich pucharów, a we Florze Tallinn można było go uznawać za gwiazdę, to już za granicą kompletnie przepadł. Na obecną chwilę zawodnik jest już 8 miesięcy w Polsce. Do tego jeszcze chyba nie zaaklimatyzował się  do gry na polskich boiskach Ekstraklasy.

Czy Sappinena można uznać za niewypał transferowy?

Obecnie musimy dać czas Sappinenowi, aby pokazał kibicom Piasta, że jego gra w Estonii, to nie był żaden przypadek. Jednak czas nieuchronnie ucieka. Jeżeli napastnik nie będzie strzelał bramek dla Gliwiczan, to może już nawet podczas zimowego okienka transferowego opuścić Gliwice.Pomimo tego, że w tym sezonie zaczął wchodzić na boisko, to także forma Piasta Gliwice na tę chwilę nie zachwyca. Piast okupuje ostatnią pozycję w ligowej tabeli i jako jedyna drużyna nie zdobył chociaż jednej bramki, ani też jednego punktu.

Widać też, że zamieszanie z domniemanym transferem Damiana Kądziora do Lecha Poznań, ma negatywny wpływ. Nie tylko na samego Kądziora, ale również na morale całej drużyny. Wracając jednak do estońskiego napastnika. Najlepszym wyjściem w tej sytuacji  byłaby możliwość wypożyczenia np. do 1-ligowego zespołu, albo do takiego zespołu w Ekstraklasie, gdzie mógłby się odbudować. Ostatnio dyrektor sportowy Piasta Gliwice Bogdan Wilk wypowiedział się dla jednego z portali. Stwierdził, że włodarze klubu wierzą w Sappinena i mają nadzieję, że w końcu odpali. Czy tak się stanie? Przekonamy się w odpowiednim czasie.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Kluby