Obserwuj nas

1. liga

Kiedy Arka zacznie być skuteczna?

Porażka u siebie z Odrą i wygrana z GKS-em w Katowicach – tak wyglądały ostatnie dwa mecze gdyńskiej Arki. Podopieczni trenera Tarasiewicza w każdym z meczów stwarzają sobie ogrom sytuacji, ale mają spory problem z ich wykończeniem. Za nami 8 kolejek, więc najwyższa pora zacząć być skutecznym.

Porażka z Odrą w doliczonym czasie gry

W ramach siódmej kolejki Fortuna 1. Ligi Arkowcy podejmowali u siebie Odrę. Drużyna z Opola miała na swoim koncie już 4 porażki, co stawiało gdynian w roli faworyta. Pierwsza połowa była pod całkowitą kontrolą gospodarzy, ale żaden z zawodników Żółto-Niebieskich nie potrafił znaleźć drogi do bramki rywali. Po przerwie we własnym polu karnym delikatnie mówiąc nie popisał się Stępień, faulując piłkarza gości. Kibice przy ulicy Olimpijskiej byli wściekli, ale ich nastroje szybko zmienił Kacper Krzepisz, który fantastycznie obronił jedenastkę. Bramkarz Arki dał swojej drużynie drugie życie, ale 10 minut później Odra jednak znalazła przepis na defensywę gdynian. Piłkarze Ryszarda Tarasiewicza ruszyli do ataku, aby gonić wynik i już po chwili mieliśmy ponownie remis.

Na listę strzelców po raz pierwszy w tym sezonie wpisał się Hubert Adamczyk, a jego drużyna nie zamierzała na tym zakończyć. W kolejnych akcjach Arkowcy trafiali w słupek lub ich strzały bronił bramkarz gości. Kiedy wydawało się już, że ten mecz zakończy się remisem opolanie ruszyli z ostatnim atakiem. Zawodnicy Arki myślami byli już chyba w szatni, co sprawiło, że stracili bramkę w 93. minucie spotkania. To nie pierwszy raz kiedy podopiecznym trenera Tarasiewicza zabrakło koncentracji w końcówce meczu. Podobnie było przecież w starciu z Sandecją na początku sierpnia.

Odpokutowanie w Katowicach

Do Katowic drużyna Arki jechała w jednym celu – zdobyć trzy punkty. Po przegranej w Gdyni z Sandecją Żółto-Niebiescy nie mogli zawieść swoich kibiców, którzy licznie pojechali ich wspierać na Śląsku. Arkowcy od samego początku spotkania przeważali i wyprowadzali atak za atakiem. Znów jednak brakowało skuteczności i żaden z zawodników nie mógł zmieścić piłki w bramce GKS-u. Kluczowa w tym meczu była 27. minuta, kiedy to obrońca gospodarzy faulował, wychodzącego na czystą pozycję Karola Czubaka.

Sędzia Jakubik nie miał wątpliwości i bez wahania ukarał zawodnika czerwoną kartką. Mimo gry w przewadze, goście wciąż nie mogli zdobyć gola i schodzili do szatni z bezbramkowym remisem. Dopiero po 20 minutach drugiej połowy na listę strzelców wpisał się Omran Haydary, wyprowadzając Arkę na prowadzenie. Afgańczyk zasługuje na słowa uznania, bo w każdym z pięciu meczów, w których grał robi różnicę na boisku i daje bardzo wiele dobrego drużynie z Gdyni. Spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem 1:0 podopiecznych trenera Tarasiewicza.

Ocena gry Arki

Pozwolę sobie na kilka zdań stricte o samej grze Arkowców. Okiem kibica, który ogląda mecze z trybun lub w telewizji widzę drużynę, która przede wszystkim wie, co ma robić na boisku. Da się odczuć, że trener Tarasiewicz wymaga od swoich zawodników, aby przez większość meczu utrzymywali się przy piłce. Arka ma wykonawców do tego, aby konstruować swoje akcje poprzez atak pozycyjny. Żółto-Niebiescy w każdym meczu stwarzają sobie naprawdę dużo sytuacji, ale ewidentnie brakuje im skuteczności.

Po ośmiu kolejkach mają na swoim koncie 9  bramek, a myślę, że spokojnie mogliby już mieć 20. W samym spotkaniu z Odrą Opole stworzyli sobie 25 sytuacji bramkowych. Gra Arki może cieszyć oko, ale to nie zawsze jest najważniejsze. Czasami brakuje mi w ich grze podjęcia ryzyka i większej ilości prób strzałów z dystansu. Jako kibic z Gdyni mam nadzieję, że do ładnego dla oka stylu gry Arkowcy dorzucą jeszcze skuteczność i zwycięstwa na własnym stadionie. Póki co zdobyli tylko 2 punkty u siebie, a pozostałe 12 na wyjazdach.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej 1. liga