Obserwuj nas

Rozgrywki

Stelios Andreou w Widzewie – głos fana ligi belgijskiej

Oficjalnie Widzew Łódź ma kolejnego obrońcę. 23-letni Cypryjczyk przeniósł się do Łodzi z belgijskiego Cherloi za 1,3 mln euro – w umowie też są zawarte bonusy. Kontrakt będzie obowiązywał do 2029 r. z opcją przedłużenia. Jak Andreou prezentował się na boiskach w Belgii? Tymi informacjami dzieli się Norbert Niebudek – fan ligi belgijskiej, jeden z prowadzących profil „Belgijska piłka” na X.

 

Nowe czasy nastały

Gdyby rok temu ktoś powiedziałby, że taki piłkarz jak Andreou przechodzi do Widzewa, to bym popukał się w głowę. 23-latek, który jest podstawowym obrońcą w 10. zespole ligi belgijskiej przenosi się do Ekstraklasy? Musi być tu jakiś haczyk. Może głowa nie dojechała i chcą się go pozbyć, może ma oszołoma za agenta itd.?

Od kiedy w Widzewie objął stery Robert Dobrzycki pojawiło się więcej pieniędzy do wydania. Wiadomo było, że przyjdą bardziej jakościowi piłkarze. Ci natomiast, co byli już wcześniej – muszą drżeć o pozycje i tylko lepsza gra ich uratuje. Na razie wygląda to tak, że ta większa ilość gotówki nie odebrała rozumu w klubie. Nie skupuje się jakichś gwiazd na dorobku itp., tylko gości z potencjałem, których jeszcze można sprzedać. Co ważne – nie trzeba też im dawać czasu na wychowanie, przetarcie się, bo umiejętnościowo już są gotowi na pierwszą jedenastkę. Tak było z Fornalczykiem, tak było z Akere i prawdopodobnie tak będzie z Andreou.

Jestem pozytywnie nastawiony do tego transferu, aczkolwiek prawdziwa weryfikacja przyjdzie dopiero na boisku. Mimo to cieszy fakt, że kluby z Ekstraklasy potrafią sięgać po coraz ciekawszych piłkarzy. Sprowadzenie Steliosa – podstawowego zawodnika Charleroi, które ma za sobą udany sezon w wymagającej lidze belgijskiej – daje spore powody do optymizmu i zwiększa prestiż nie tylko samego Widzewa, ale i całych rozgrywek. – mówi Norbert Niebudek.

 

Potrzebny do układanki

Patrząc na mecze Widzewa w obecnym sezonie, było widać, że przydałby się jeszcze ktoś na pozycji nr „9” i właśnie na środku obrony. Pierwszą z roli początkowo dobrze obsadził Bergier, którego osobiście nie jestem na razie fanem. Polak jednak strzelił już w tym sezonie 3 gole, zamykając mi na trochę usta. Przy drugiej pozycji był większy problem. Obrońca łódzkiego klubu lubił popełnić od czasu do czasu jakiegoś farfocla (przykład trzeciego gola dla Jagiellonii w ostatnim meczu). Czy rozwiązaniem na te bolączki jest Andreou?

–  Stelios wyróżnia się bardzo dobrym czytaniem gry, co przekłada się na dużą liczbę udanych przechwytów. W Charleroi starał się grać blisko napastnika, ograniczając mu przestrzeń i swobodę. Nieczęsto wychodził do pojedynków w powietrzu, aczkolwiek jeśli już to robił, zwykle je wygrywał. Ma jednak pewne mankamenty – np. decydując się na odważniejsze próby rozegrania, zdarza mu się popełnić kosztowny błąd. – dodaje Norbert.

 

Liczby Cypryjczyka

Trzeba przyznać, że na papierze transfer jak najbardziej się broni. Do Łodzi przychodzi nadal młody obrońca, który ma za sobą 120 meczów w lidze belgijskiej – lepszej niż Ekstraklasa, w zespole ze środka tabeli. Zaliczył też 24 występy w reprezentacji Cypru.

– Suche liczby za nim przemawiają, jednak patrzyłbym na nie z lekkim dystansem, bo choć w wielu sytuacjach Stelios nie ponosił głównej winy za stratę bramki, to można było przypisać mu większy bądź mniejszy udział w akcji, która do tego doprowadziła. – komentuje Norbert i dodaje: W ostatnim sezonie Stelios stworzył solidny duet stoperów z Aihamem Ousou, choć osobiście minimalnie wyżej ceniłbym właśnie Ousou. W każdym razie nadal – Andreou był podstawowym graczem drużyny, która wywalczyła miejsce w kwalifikacjach europejskich pucharów. Jak na ligę belgijską, to obrońca z tej nieco wyższej półki.

 

Odwrotny kierunek

Przeważnie działo się tak, że raczej to zawodnicy w wieku Andreou przenosili się z Ekstraklasy do ligi belgijskiej, a nie odwrotnie. Co zdecydowało tutaj?

– Wizja nowego Widzewa, pomysł na rolę piłkarza  w łódzkim zespole, atrakcyjne warunki kontraktu – bo jednak trzeba sobie szczerze powiedzieć, że gdyby Widzew nie dysponował takimi środkami, to transfer Andreou pozostawałby w sferze marzeń. Plus fakt, że renoma Ekstraklasy rośnie, co dostrzegają kolejni zawodnicy, a i pewnie dobre słowo szepnął mu Konstantinos Sotiriou.- podsumowuje nasz rozmówca.

 

Kibic. Piłka Nożna: od A-Klasy do Ekstraklasy.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Advertisement

Musisz zobaczyć

Zobacz więcej Rozgrywki