Rozgrywki
Gol na wagę trzech punktów. Piast Gliwice wygrywa z Miedzią Legnica
-

Autor
Arkadiusz Warchał

W drugim niedzielnym meczu 25. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy, Miedź Legnica zmierzyła się na własnym obiekcie z Piastem Gliwice. Faworytem tego starcia byli goście, którzy w ostatnich tygodniach spisywali się znacznie lepiej od rywala. Mimo takiego stanu rzeczy, spotkanie toczyło się na dosyć wyrównanym poziomie i obie drużyny mogły pokusić się o zwycięstwo. Wygrać mogła jednak tylko jedna drużyna i tym razem był to Piast, który zwyciężył 1:0 po golu Jorge Félixa.
Poniżej oczekiwań
Niedzielne starcie to pojedynek dwóch drużyn, które w obecnym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy spisują się nieco poniżej oczekiwań. Gospodarze przed pierwszym gwizdkiem sędziego mieli na swoim koncie zaledwie dziewiętnaście punktów, które udało im się zdobyć w dwudziestu czterech grach. Ta statystyka sprawiła, że zajmują oni na tę chwilę ostatnie miejsce w lidze.
W nieco lepszych humorach są zawodnicy z Gliwic. Którzy przed rozpoczęciem gry, mieli na swoim koncie o osiem punktów więcej niż ich niedzielni rywale. Jednak po dwudziestu czterech grach znajdowali się tuż nad kreską. Oznaczającą kluby, które będą musiały pożegnać się z najwyższą klasą rozgrywkową w Polsce. Mimo całkiem niezłych wyników w ostatnim czasie, jakie osiągają gliwiczanie, nadal z uwagą muszą przyglądać się drużynom z dołu ligowej tabeli. Taki stan rzeczy pozwalał sądzić, że czeka nas pojedynek, w którym obie drużyny nie będą odstawiały nóg i będą walczyć o korzystny rezultat od pierwszej do ostatniej minuty.
Zgodnie z planem
Początek spotkania zapowiadał wyrównany mecz. Obie drużyny starały się zagrażać bramce swojego rywala. Jednak w wielu z tych akcji brakowało tego, czego brakuje tym klubom w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy, czyli większej skuteczności. Już w drugiej minucie Dominguez próbował postraszyć bramkarza Piasta, ale piłka po jego strzale wyszła na rzut rożny. W kolejnych fragmentach to Miedź kilkukrotnie znajdowała się z piłką pod bramką przeciwnika, starając się zaskoczyć defensywę Piastunek. Tym sposobem szczęścia spróbował m.in. Chuca, jednak bezskutecznie.
Z perspektywy pierwszej połowy, najważniejsze zadziało się w 23 minucie. Wówczas arbiter meczu, Karol Arys podyktował rzut wolny dla Piasta Gliwice. Tam dobre dośrodkowanie wykorzystał Ariel Mosór, który to zagrał do dobrze ustawionego Felixa. A gracz gości nie miał większych problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Warto jednak zaznaczyć, że duże znaczenie przy tym trafieniu miało złe ustawienie obrońcy Miedzi – Dimitara Velkovskiego. Który nie upilnował asystującego przy golu Mosóra.
Od tej chwili przewaga niebiesko-czerwonych była coraz większa. Z kolei Miedź Legnica, jeśli już utrzymywała się przy piłce, robiła to na własnej połowie. Nie tworząc sobie zbyt wielu ciekawych sytuacji. W ogólnym rozrachunku żadnej z drużyn nie udało się jednak ani podwyższyć prowadzenia, ani doprowadzić do remisu. I na przerwę ekipy schodziły przy jednobramkowym i jak najbardziej zasłużonym prowadzeniu Piasta.
Przewaga Miedzi bez „kropki nad i”
Trener gospodarzy w przerwie zdecydował się na jedną korektę. W miejsce przeciętnie grającego Navedy, pojawił się Luciano Narsingh. Zdaniem wielu nieobecność Holendra w wyjściowym składzie była sporą niespodzianką, dlatego jego wejście na murawę pozwalało fanom gospodarzy uwierzyć, że uda się odwrócić losy meczu. Już dwie minuty po rozpoczęciu gry, Dominguez został upomniany żółtą kartą za faul na Damianie Kądziorze w środkowej części boiska. W drugiej części spotkania zdecydowanie lepiej niż podczas trwania pierwszych 45 minut prezentowali się gospodarze. To Legniczanie mieli okazję m.in. w 58 minucie, kiedy to Plach uratował swój zespół przed utratą gola, a szansę na wyrównanie miał Kamil Drygas.
W kolejnych fragmentach świetną okazję miał m.in. Dominguez, który „jedynie” trafił w słupek bramki strzeżonej przez Placha. Na dwanaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry, na murawie pojawił się Drachal i to właśnie na nim miał miejsce faul Patryka Dziczka. Arbiter najpierw dał Polakowi żółtą kartę, ale po analizie z wozem VAR, zamienił decyzję na taką, która – zasłużenie – powodowała przedwczesne opuszczenie boiska przez Dziczka. W końcowych fragmentach meczu swoje szanse mieli zarówno piłkarze gospodarzy oraz gości. Najbliżej strzelenia gola byli – po stronie Piasta Gliwice – Damian Kądzior oraz – po stronie Miedzi Legnica – Dawid Drachal. W obu przypadkach próby były bezskuteczne.
Kolejne wyzwania
Po dzisiejszej porażce Miedzi Legnica, sytuacja Legniczan w tabeli PKO Bank Polski Ekstraklasy staje się – delikatnie ujmując – nieciekawa. W pierwszym dniu kwietnia, Miedź rozegra kolejne spotkanie. Tym razem czeka ich wyjazd do Kielc, na mecz z Koroną. Z kolei inkasujący w dzisiejszym meczu komplet punktów Piast Gliwice, podejmie na własnym obiekcie zespół Górnika Zabrze, a co za tym idzie – możemy spodziewać się niemałych emocji w pojedynku tych dwóch ekip ze Śląska.
Miedź Legnica – Piast Gliwice 0:1 (0:1)
0:1 Jorge Félix 23′
Miedź Legnica: Abramowicz – Carolina (78′ Drachal), Niewulis (88′ Matuszek), Mijuskovic – Velkovski, Drygas, Naveda (46′ Narsingh), Kostka (70′ Masouras) – Chuca, Dominguez – Henriquez
Ławka rezerwowych: Lenarcik, Kapino, Matuszek, Narsingh, Drachal, Agbor, Tront, Masouras
Piast Gliwice: Plach – Katranis, Czerwiński, Mosór, Pyrka (65′ Holubek) – Dziczek, Tomasiewicz (74′ Kaput)– Felix (74′ Ameyaw), Chrapek (90′ Hateley), Kądzior (90′ Sobczyk) – Wilczek
Ławka rezerwowych: Szymański, Munoz, Holubek, Ameyaw, Mokwa, Mucha, Hateley, Kaput, Sobczyk
Sędziował: Karol Arys
Absolwent Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Dawniej SofaGol, Remontada, Biuro Prasowe Wisły Kraków. Obecnie Fundacja Brak Barier :)