Obserwuj nas

Jagiellonia Białystok

Jagiellonio, wygrana jest obowiązkiem!

Jagiellonia Białystok

Z Batumi Jagiellonia wróciła z tarczą. Po nudnym i przepełnionym nieskutecznością spotkaniu żółto-czerwoni wrócili na Podlasie i kontynuowali przygotowania do nowego sezonu Ekstraklasy, a także zostali wzmocnieni nowym rozgrywającym. Klub zyskał także nowego głównego sponsora głównego. Pierwszy z intensywnych tygodni kończy się już 6 lipca, kiedy to zacznie się kolejny. Jak można go podsumować? Zapraszam!

fot. Aleksandra Chuczun

Mecz z Dinamo odsłonił karty zupełnie nowej Jagiellonii

Taktyka trenera Mamrota mocno różni się od taktyki obieranej przez Probierza. Dużo więcej gry po ziemi, unikanie długich podań na Sheridana, a co za tym idzie o wiele lepsze wykorzystanie potencjału technicznych zawodników takich jak Novikovas czy Chomczenowski. Zespół wyglądał całkiem przyzwoicie, ale nie wiadomo, czy to zasługa świeżości po bardzo krótkiej przerwie, czy tła w postaci zespołu z Gruzji, który obecnie nie ma co ukrywać – formą nie zaskakuje. Obawiać można się po tym meczu również skuteczności drużyny z Białegostoku. Mam jednak nadzieję, ze nie obróci się to przeciw Jagiellonii w czwartkowym rewanżu.

fot. materiały prasowe / jagiellonia.pl

Tydzień zmian to dwa wzmocnienia

Sponsorem głównym Jagiellonii został STS. Co to oznacza dla żółto-czerwonych? Spory zastrzyk gotówki od firmy, przejęcie pałeczki od Lecha Poznań i duży skok w kwestii marketingowej. Do tej pory piedestał „widocznego” sponsoringu zajmował STAG, który ograniczył się do reklam, koszulki i dmuchanego balona na meczu, a Totolotek był sponsorem klubowej telewizji. STS bierze od tego sezonu wszystko, a jako że firma zna się na rzeczy, to będzie chciała zmaksymalizować rezultaty dla siebie i sponsorowanej drużyny. Jedyna wada tej współpracy to brak logo na strojach w grze FIFA 18 i 19, ale to tylko kosmetyczna niedogodność.

Drugim głośnym transferem tego tygodnia było przyjście do Jagiellonii Martina Pospisila. Czeski pomocnik ma 26 lat, a w swojej karierze rozegrał 148 spotkań w czeskiej ePojisteni.cz lidze strzelając 18 bramek i notując 17 asyst. Był od zawsze zawodnikiem efektownym i grającym regularnie, ale jego wadą wydają się być liczby. Ciężko też ocenić różnicę potencjału lig czeskiej i polskiej, ale zazwyczaj tego typu transfery dają zagranicznym zawodnikom rozwinąć w Polsce skrzydła i pokazać pełnie możliwości. Przyjście Martina do Jagiellonii daje też wzmocnienie rywalizacji na pozycji nr 10. Po odejściu Konstantina Vassiljeva naturalnych kandydatów było dwóch. Arvidas Novikovas w meczu z Batumi został wyznaczony przez trenera Mamrota na ewidentną jedynkę na tej pozycji, a Przemek Mystkowski zagrał w Gruzji „ogony”. Na przestrzeni sezonu Litwin wróci prawdopodobnie na prawe skrzydło wymieniając się na nim z Przemkiem Frankowskim, a popularny Mystek po raz kolejny będzie musiał udowodnić, że nie odstaje umiejętnościami od Pospisila.

fot. Aleksandra Chuczun

Czas na rewanż

Tydzień od poprzedniego spotkania w Gruzji zakończy rewanż i bardzo ciężko powiedzieć, czego mogą spodziewać się kibice. Obowiązkiem Jagiellonii jest awans do drugiej rundy. Tak samo jak tydzień temu mamy lepszą drużynę, a także pojedynczych zawodników przewyższających Gruzinów o klasę. Do tego dochodzi własny stadion, głośna publiczność i powrót Przemka Frankowskiego do meczowej kadry, który powinien pojawić się po nieudanych dla kadry młodzieżowych Mistrzostwach Europy. W meczu nie zagrają kontuzjowany Tomasik i Rafał Grzyb.

Ciekawie ma się sprawa przygotowań zespołu z Białegostoku do obecnego sezonu. Warianty przy obecnej sytuacji i wąskiej kadrze są dwa. Albo zastosować ciężki trening przed pucharami i liczyć na formę, której apogeum nadeszłoby w okolicach września/października. Ten scenariusz niewątpliwie oznaczałby odpuszczenie pucharów. Drugi to granie na świeżości z tamtego sezonu i spadek kondycyjny w wyżej wymienionym okresie.

***

Cillian Sheridan w swoim autorskim podcaście, który z resztą serdecznie polecam, wspomniał, że przygotowania po tak krótkiej przerwie są na zupełnie innej intensywności niż w trakcie zwykłego sezonu przygotowawczego. Pytanie, czy ma to znaczyć, że piłkarze nie zostali przez trenera Mamrota „przyciśnięci” i nowemu szkoleniowcowi bardzo zależy na europejskich pucharach, czy Irlandczykowi chodziło o krótką przerwę i o to, że przygotowania nie są intensywne na przestrzeni czasu. Zobaczymy już jesienią.

Przewidywana jedenastka:

Kelemen – Burliga, Runje, Guti, Guilherme – Chomczenowski, Góralski, Romańczuk, Novikovas, Cernych – Sheridan

Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Reklama

Musisz zobaczyć

Więcej z Jagiellonia Białystok