Witam Państwa. Od dziś w serwisie watch-esa.pl nowa jakość. Jakość bazująca na regularnych podsumowaniach nie tylko Ekstraklasy, ale także wybranych meczów niższych lig. Tutaj znajdą Państwo opisy, rozważania i krótkie komentarze do tego, co zdarzyło się na boiskach z udziałem polskich drużyn. Tak więc wszystko, co tygrysy lubią najbardziej będzie od dziś w jednym miejscu! Podsumowania ukazywać się będą tydzień w tydzień po zakończeniu ligowego grania. W sam raz do wtorkowego śniadania. Dziś do drugiego trzeciego śniadania 😉

O zgrozo, już tylko 3 zespoły zostały nam w Europie (lub aż trzy). I to zabrakło tej, która wcale nie dawała powodów do myślenia, że skończy się aż tak źle i tak szybko. A w ligowej rzeczywistości za to znów po staremu. Bo o ile w pierwszej kolejce było trochę emocji, goli i niezłe tempo gry, to przecież zawsze musi wyjść na zero i druga kolejka nas nie rozpieściła. Choć ta akurat, to było mniej niż zero.

EUROPA W METRUM NA 3/4

JAGIELLONIA – QABALA FK

Metrum 3/4, bo Europę opuściła już Jagiellonia. A, że rywalem nie był Milan czy Zenit, posypała się fala krytyki. Lecz ten medal ma dwie strony. Z jednej – Gabala to nie najgorszej klasy europejski (lub azjatycki) zespół. W poprzednich edycjach był w stanie pokonać takie zespoły jak Panathinaikos Ateny czy Lille, kwalifikując się dwukrotnie do fazy grupowej Ligi Europy. Z drugiej jednak, to zespół z dużymi zmianami kadrowymi, popełniający wiele błędów. I tych Jaga nie była w stanie wykorzystać. Ten wynik dwumeczu to tylko i wyłącznie wina białostoczan. Na pytanie, co stało się więc z tą brakującą ćwiartką, odpowiedzi szukać należy w gardłach białostockich kibiców. Mieli co zapijać… a przecież mają kasę. To co mieli już przygotowane na wyjazd do Aten trzeba jakoś pożytecznie wydać.

Centrum meczowe: KLIKNIJ.

Skrót:

(Źródło: Wojciu SPORTS – YouTube, Prawa autorskie: TVP)


LEGIA SKOPAŁA AMATORÓW FINLANDII, TFU… AMATORÓW Z FINLANDII!

LEGIA WARSZAWA – IFK MARIEHAMN

Lech i Legia planowo wygrały, choć też w różnym stylu. Legia grając z amatorami z Finlandii, nastrzelała kilka goli. Świetny występ zaliczył młody, ale powoli wchodzący do seniorskiej piłki, Sebastian Szymański. Bardzo solidny występ zaliczyli Guilherme i Michał Kucharczyk. Podobno Guilherme już jest poza Legią, ale jeśli przypomnijmy sobie ile razy z Łazienkowskiej wyrzucany był Kucharczyk, to uświadomimy sobie, że wierząc w plotki, byłby już po trzech recyklingach.

Legię w kolejnej rundzie czeka dużo cięższe zadanie. Bo wyjazd do Kazachstanu. I już mamy pierwsze problemy. Mecz z Koroną w sobotę o 20:30, a ten z Astaną już w środę o 16:00. Przynajmniej będzie na co zwalić ewentualną porażkę. A gdy dodamy jeszcze, że Astana potrafiła w fazie grupowej Ligi Mistrzów zremisować aż 4 mecze, w tym z Atletico Madryt… A że Legia zremisowała z Realem to w najbliższą środę czekają nas poniekąd małe derby Madrytu. Ale naprawdę. Bardzo małe.

Centrum meczowe: KLIKNIJ.

Skrót:

(Źródło: Wojciu SPORTS – YouTube, Prawa autorskie: TVP)


W POZNANIU ODKUPILI WINY Z NORWEGII

LECH POZNAŃ – HAUGESUND

Lech rywala miał średniego. Bo dużo mocniejszy niż ten Legii, ale i dużo słabszy niż ten, który zawitał do Białegostoku. Dwumecz zaczął najgorzej jak mógł i gdy przegrywał 0:3 (równocześnie Jagiellonia walczyła zaciekle na ciężkim azerskim terenie) trochę się tu, na Podlasiu, podśmiechiwałem, mimo że wszystkim polskim klubom w pucharach kibicuję. Bo przypomniała się historia z Wilna czy też Islandii. Jednak ten się śmieje…

Poznaniacy nie zagrali jednak fantastycznego spotkania, przeważyły raczej indywidua, takiej jak Darko Jevtić. A że ten miły Szwajcar jest poważnie kontuzjowany, to Lech może mieć niemałe problemy z holenderskim Utrechtem. Przecież krwi 4. drużynie Eredivisie napsuła sama Valetta FC – 4. drużyna ligi maltańskiej. Albo Lech zagra jak w sezonie 10/11, gdy nie tyle podszczypywał, co mocno ranił Juventus Turyn, Manchester City, czy Sporting Braga, albo tak jak w sezonie 14/15, gdy wyeliminował ich islandzki Stjarnan, który w kolejnej rundzie stracił 9 bramek w starciu z Interem Mediolan.

Centrum meczowe: KLIKNIJ.

Skrót:

(Źródło: Lech Poznań – YouTube, Prawa autorskie: Lech Poznań)


BIANCONERRI W IŚCIE FILMOWYM STYLU

SANDECJA NOWY SĄCZ – ARKA GDYNIA

I gdyby to nie był portal o rodzimej lidze, ten tytuł opisywałby starcie Juventusu z Milanem w finale Ligi Mistrzów uwiecznione w hollywodzkim filmie…

Ale wracamy na ziemię. To jest Ekstraklasa, a ja opisuję mecz Sandecji z Arką, którego chyba nikt nie chciałby sfilmować. Bo było jak w polskim filmie. Patrzysz w lewo – nuda. Patrzysz w prawo – nuda. Patrzysz na wprost – nic się nie dzieje. I to wszystko mimo wcale nie najgorszego składu Sandecji i jego rywala, najbardziej utytułowanej drużyny z ostatnich miesięcy. I  choć statystyki ”uważają”, że obie drużyny oddały łącznie 20 strzałów, to w słoneczny piątek postronni widzowie raczej nie byli zadowoleni z meczu. Ale czy nowosądeczanie mają na co narzekać? Dwa remisy z finalistą i zwycięzcą Pucharu Polski, chyba nie są powodem do wstydu.

Skrót: http://ekstraklasa.tv/skroty/sandecja-nowy-sacz-arka-gdynia-skrot-meczu-lotto-ekstraklasa/nmw8s4
(Źródło: ekstraklasa.tv, Prawa autorskie: Ekstraklasa SA) (Grafika: EkstraStats.pl)


ODDAM SERCE W OBCE RĘCE! CZYLI O SYTUACJI W KRAKOWSKIEJ WIŚLE I NIEMIECKIEJ KORONIE…

Bo czemu nie. Dziś byłem w sklepie, niemieckim. Kupuję czekoladę, niemiecką. Odjeżdżam samochodem, niemieckim, jeżdżąc po finansowanych także z niemieckich pieniędzy drogach, wcześniej czy później sięgając po polskojęzyczną, ale niemiecką prasę czy też oglądając media… a jakże, niemieckie! Tak wygląda codzienność pewnie każdego Polaka. Czy coś jest więc jeszcze w naszym otoczeniu polskie? Chyba tylko portal watch-esa, choć też do końca tego nie wiadomo. 😉 Wiadomo było, że czy tego chcemy, czy nie, niemieckie ręce w końcu sięgną po polską piłkę. Sięgnęły już po Koronę Kielce, ale mają zakusy i na coś większego. I mimo widocznego progresu w grze i funkcjonowaniu tak krakowskiej Wisły, jak i Korony, ma być jeszcze lepiej, po tej międzynarodowej transakcji. A gdy poprawiamy coś dobrego, można to tylko spierniczyć. Tym bardziej, gdy nowy właściciel zdecyduje się zamienić cały kosz niedojrzałych, hiszpańskich pomarańczy na beczkę taniego, niemieckiego piwa.

…A TAKŻE O MECZU BIAŁEJ (PÓKI CO) GWIAZDY

WISŁA KRAKÓW – BRUK–BET TERMALICA NIECIECZA

Do przerwy działo się niewiele, choć nie aż tak jak w Niecieczy. Po niej jednak Wisła, już bez Semira Stilica, który odszedł z klubu, bo chciał grać, miała kilka okazji. Bez błysku grali Petar Brlek czy Carlitos, bohaterzy meczu z Pogonią. Jednak tego pierwszego nie warto zdejmować, bo może coś pyrknąć. Wisła naciskała całą drugą połowę, aż w 89. minucie Chorwat docisnął, a Biała Gwiazda wywindowała się na pozycję lidera. Termalica, mimo kilku dobrych transferów i wcale nie takiej złej gry, jest na dnie tabeli.



Skrót: http://ekstraklasa.tv/skroty/wisla-k-bruk-bet-1-0-zobacz-skrot-meczu/3w9cp8
(Źródło: ekstraklasa.tv, Prawa autorskie: Ekstraklasa SA) (Grafika: EkstraStats.pl)


POGON(ILI) CESARZA

PIAST GLIWICE – POGOŃ SZCZECIN

Znowu pogonili. Bo choć cesarz w formie, na pewno lepszej niż w końcówce sezonu ubiegłego, to póki co, nieszczęśliwy. Przy Kałuży niewykorzystany karny, przy Okrzei dobry mecz, ale starania nieskuteczne. Tym bardziej, jeśli skutek tak mizerny jak tu. Piast się starał, jednak to Pogoń miała szczęście. Najpierw premierową bramkę w premierowym meczu zaliczył Dariusz Formella i nawet mimo wyrównania chwilę później, to Pogoń wygrała. W ostatniej minucie spotkania Adam Gyurcso, chyba najbardziej wyróżniający się piłkarz Pogoni w tym sezonie, dośrodkował z rożnego, a obrońcy Piasta, chyba już będąc myślami w szatni, nie przypilnowali Sebastiana Rudola i nadal mają na swoim koncie tylko 1 pkt.

Skrót: http://ekstraklasa.tv/skroty/piast-pogon-1-2-zobacz-skrot-meczu/917dd6
(Źródło: ekstraklasa.tv, Prawa autorskie: Ekstraklasa SA) (Grafika: EkstraStats.pl)


O PLUSACH DODATNICH I PLUSACH UJEMNYCH

LECHIA GDAŃSK – CRACOVIA

Bo jak to mówił Lolek, czy tam inny Bolek, są plusy dodatnie i ujemne. I choć Ekstraklasa cechuje się głównie tymi drugimi, w tym meczu wystąpiły oba plusy. I to oba w kontekście systemu VAR. Gdy w ćwierćfinale Ligi Mistrzów sędzia wypaczył wynik i wyrzucił Bayern z rozgrywek, podążyłem pewnie jak większość kibiców (stado baranów z nas) systemem zero-jedynkowym na zasadzie – teraz jest źle, to VAR będzie zbawieniem.

A tymczasem, system powtórek wideo, mimo że dopiero wchodzi, już pokazał, że jednocześnie uratuje i zabije piłkę. Uratuje, bo odwróci tabelę do góry nogami, na niekorzyść zapewne, ligowych potentatów, jak Legia czy Juventus. Zabije, bo piłkarz wpychając piłkę do siatki, będzie podświadomie wpatrywał się na sędziego. Będzie się wpatrywał, bo to będzie i dla niego lepsze. I dla jego nerwów też. Bo Krzysztof Piątek w meczu z Lechią się nie wpatrywał. Przy pierwszej sytuacji był na spalonym. Absorbował uwagę Dusana Kuciaka, a dotknął piłki, kończąc akcję. Drugi nie-gol reprezentanta Polski do lat 21, był już jednak bardziej kontrowersyjny. Cracovia rozgrywała, rozgrywała, rozgrywała i strzeliła. I gol? A skądże. Cofamy się więc do pierwszego “rozgrywała”, bo zawodnik Pasów był na minimalnym ofsajdzie.

Czy to ma sens? Czy ktokolwiek będzie nawet za rok, gdy już z systemem będziemy obyci, rozumiał o co chodzi? Sędzia zrozumie, twórcy systemu także. Przy dobrej pracy grafików, widz transmisji telewizyjnej także. Ale nie wyobrażam sobie, przy aktualnych standardach informacyjnych na polskich stadionach, by zrozumieli to kibice. Bo gdy spikera prawie wcale nie słychać, na maleńkim telebimie nie pokazuje się ani doliczony czas gry, ani składy w miarę ładnej oprawie graficznej (standardy na stadionie białostockiej Jagiellonii), trudno mówić o pokazaniu powtórki i o przeprowadzeniu dość jednak skomplikowanej operacji. No chyba, że z standardów białostockiej przejdziemy na standardy rosyjskie, gdzie telebim okala stadion, a piłkarze ryczą jak lwy… Na takie jakie panują na stadionie FK Krasnodar.

https://www.youtube.com/watch?v=evzG0Lbts2I
(Źródło: Aleks Connor – YouTube)

A TAKŻE O PLUSACH NA ŁAWKACH I PLUSACH  NA BOISKU…

Bo z wyłączeniem jedynego negatywnego bohatera, jakim był VAR, mecz na PGE Arenie był chyba najatrakcyjniejszym w kolejce. A i wynik zaskakuje. Bo gdyby ktoś mi powiedział po 10 minutach, że Cracovia to spotkanie wygra i strzeli, jakby nie było- 3 gole, to puknąłbym się w łeb. I to tak mocno, że aż by rozbolało. A łeb i tak boli po piątkowych meczach… Lechia przycisnęła zespół Probierza do muru, tak że zdawało się, że zaraz puści soki. Ale Cracovia minuta po minucie, wracała do świata żywych i wyrównała stan meczu. Wreszcie stwarzała sobie na tyle dobre sytuacje, że po nieskutecznym strzale Piątka, gola zdobył Michał Helik, jeden ze spadochroniarzy z Ruchu Chorzów. Jeden z kilku plusów tego spotkania, Michał Probierz wygrał więc z rywalem, nieogrywalnym. Wygrał z Piotrem Nowakiem.

Wśród plusów powinien się znaleźć także bohater Euro U21, uratowany przez Probierza, Jaroslav Mihalik, ale przede wszystkim, bezsprzecznie najlepszy na boisku, Lukas  Haraslin. Ten, chyba jednak za bardzo się napalił, źle stanął i zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. Przerwa potrwa wystarczająco długo, by Lechia zdążyła nauczyć się grać bez Słowaka.

Skrót: http://ekstraklasa.tv/skroty/lechia-gdansk-cracovia-skrot-meczu-i-bramki-lotto-ekstraklasa/ngds12
(Źródło: ekstraklasa.tv, Prawa autorskie: Ekstraklasa SA) (Grafika: EkstraStats.pl)


LEGII GRANIE W BANIE, CZYLI POCZĄTEK JAK ZAWSZE

LEGIA WARSZAWA – KORONA KIELCE

Rok temu zaczęli od dwóch remisów, teraz od porażki i remisu. Bo po co Legii punkty na początku sezonu, przecież o 1,5 pkt. nie będziemy się pocić… Tfu, tfu. O 3 pkt. też nie będziemy się pocić. Takie myślenie czasem da pozytywny skutek (jak rok temu, choć niewiele brakowało), a czasem nie (jak w sezonie 14/15). Jednak patrząc sprawiedliwie (da się z Białegostoku patrzeć na Warszawę sprawiedliwie, wbrew pozorom) to chwała Legii za ich występy w pucharach. Bo jednoczesnie pokonać Sporting Lizbona, zagrać na wiosnę w pucharach i zdobyć tytuł, to dla reszty ligi science-fiction. Ale ktoś powie, że dzięki sędziom Legia wygrała… Nie komentuję. Warszawianie nawet nie wyszli jakimś bardzo rezerwowym składem. Po prostu nie wyszło. Coś tam Legia próbowała, ale wyszło dopiero w 74. minucie, gdy strzelił ten niepotrzebny, Michał Kucharczyk. Korona natychmiast wyrównała. Ale nie tylko dzięki Łukaszowi Kosakiewiczowi, bowiem mecz życia zaliczył w bramce kielczan Zlatan Alomerović, były etatowy bramkarz Borussii Dortmund, oczywiście rezerw, w 3. lidze.

 

Skrót: http://ekstraklasa.tv/skroty/legia-warszawa-korona-kielce-skrot-meczu-i-bramki/6jnn7z
(Źródło: ekstraklasa.tv, Prawa autorskie: Ekstraklasa SA) (Grafika: EkstraStats.pl)


WAKACJE Z LECHEM W RĘKU

WISŁA PŁOCK – LECH POZNAŃ

Słoneczko świeci, na trybunach mało ludzi. Tylko tak chwycić Lecha i delektować się. Delektować się można było tylko i wyłącznie bramką Dominika Furmana, bo sam mecz był szyty na miarę do tej kolejki. Ale Wisła Lecha chwyciła i już nie puściła. A pomógł jej zaczerwieniony, nie tylko od płockiego słońca, Abdul Aziz Tetteh.

Lech znów nie zagrał, jak typowany na najgroźniejszego rywala Legii zespół. I wciąż ten Lech bardziej przypomina Lecha Free. 0%. Czyli 0% Lecha w Lechu.

 

Skrót: http://ekstraklasa.tv/skroty/wisla-plock-lech-poznan-skrot-meczu-i-bramki-lotto-ekstraklasa/87zn5g
(Źródło: ekstraklasa.tv, Prawa autorskie: Ekstraklasa SA) (Grafika: EkstraStats.pl)


JAGI MECZ O ŻYCIE. O ŻYCIE DRUŻYNY

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK – GÓRNIK ZABRZE

Gdy w Białymstoku grał Lech, na trybunach nie było pustego krzesełka. Gdy grała Gabala, tych było mało. W meczu z Górnikiem można było natomiast znaleźć jeszcze więcej wolnych miejsc. Ale i tak 11 tysięcy widzów to wynik zadowalający, zresztą trzeci najlepszy w tej kolejce. A czy gra była zadowalająca? Nie była. Sheridan wygrywał pojedynki, ale nie przynosiło to niczego dobrego. Obrońcy byli ospali, co pokazały dobitnie akcje Górnika. W końcu w 56. minucie po wyjściu Igora Angulo (swoją drogą, identyczna jak w meczu z Legią), dała zabrzanom gola. Jaga próbowała ich ugryźć, ale sami się ugryźli.

W 71. minucie, obrońca Górnika, Dani Suarez, obronił strzał Ivana Runje. Obronił… ręką. I dostał czerwoną kartkę i wbijanego karnego. I mimo, że z wapna trafił Arvydas Novikovas, to obraz meczu nie zmienił się bardzo na korzyść gospodarzy. Górnik miał swoje wypady, a dwa z nich mogły zakończyć się bramką, jednak przy setkach popisał się Superman Kelemen. W niedzielę był jeszcze bardziej super niż w meczu z Termalicą na koniec ubiegłego sezonu. W końcówce meczu Jaga zaczęła przeważać. Stuprocentowe sytuacje zmarnowali Guilherme i Martin Pospisil. Wydawało się, że to już koniec, ale napędzona dopingiem Jaga, spróbowała jeszcze raz. Novikovasa najpierw podciął PRZED polem karny, potem popchnął W polu karnym David Ledecky, a karnego na gola zamienił, tak jak w meczu z Termalicą w 1. kolejce, Łukasz Sekulski.

Białystok więc, choć troszeczkę otarł łzy po czwartkowej klęsce. Kibice, ci mniej zainteresowani, dalej będą przychodzić na stadion, no bo Jaga to przecież lider. Ale najważniejsza jest drużyna i to, że wróciła w tym meczu z dalekiej podróży i zwyciężyła. Dlaczego? Bo nie zależnie od ruchów transferowych, drużyna nie będzie miała zrytej bani.

Górnik pokazał, że nie jest drużyną z przypadku i że wcale nie stracił nic z formy z końcówki 1. ligi. Wygrał z Legią, trochę pechowo, może wręcz frajersko przegrał w Białymstoku i w tym sezonie może nieźle namieszać…

 

Skrót: http://ekstraklasa.tv/skroty/jagiellonia-bialystok-gornik-zabrze-skrot-meczu-i-bramki/cvszsh
(Źródło: ekstraklasa.tv, Prawa autorskie: Ekstraklasa SA) (Grafika: EkstraStats.pl)


DERBY DOLNEGO ŚLĄSKA Z BIAŁKIEM

ZAGŁĘBIE LUBIN – ŚLĄSK WROCŁAW

Tym białkiem oczywiście Robak. A Robak, mimo że wiekowy jak Ksiądz Robak z “Pana Tadeusza”, nadal jest pożyteczny. I tak to już czasem jest w życiu, że możesz być najlepszy i najskuteczniejszy (Robak to król strzelców ub. sezonu wspólnie z Marco Paixao), ale i tak nie możesz się stawiać wyżej, nawet jeśli lepszy jesteś, nawet jeśli masz rację. Właśnie takie stawianie się wyżej od innych spowodowało degradację Robaka z 3. drużyny ub. sezonu do ligowego znaku zapytania.

W samym meczu nikt nie chciał się odkryć. Momentem, wcale nie aż tak zwrotnym, była końcówka 1. połowy. Jakub Tosik dostał drugą żółtą, w konsekwencji czerwoną kartkę, a chwilę później Sito Riera dostał wspaniały prezent od Robaka. Ten urwał się zawodnikowi Zagłębia i podał piłkę lepiej ustawionemu koledze. Ale to, że Riera jest Hiszpanem, nie oznacza, że nie może grać jak drewno. Bo jak niby inaczej nazwać jego pudło z 2 metrów?

Po przerwie Śląsk lekko dominował, a Miedziowi usunęli się do obrony, nie ryzykując straty bramki. W pomeczowym wywiadzie, trener Stokowiec wspomniał zresztą, że zmienił taktykę, zagrał trójką w obronie i Śląsk miał problemy z wprowadzeniem piłki w pole karne. Wreszcie, w doliczonym czasie gry po faulu na 30. metrze, do piłki podszedł Filip Starzyński, wrzucił piłkę na 5. metr, a tę w siatce umieścił, przychodzący z 1-ligowego GKS-Tychy, niespełniony chłopak z Kaiserslautern, Jakub Świerczok.

I choć chwilę poźniej Jakub Kosecki jakimś cudem doskoczył do piłki (mówię oczywiście o jego imponujących warunkach fizycznych), piłka minimalnie minęła dalszy słupek, a Śląsk zmarnował szansę na zwycięstwo, grając przez większość meczu w przewadze jednego zawodnika. 3 punkty zostały więc w Lubinie, który sezon rozpoczął od dwóch minimalnych triumfów, nawet mimo kilku ubytków w kadrze, m. in. Djordje Cotry, dziś zawodnika Śląska.

Skrót: http://ekstraklasa.tv/skroty/zaglebie-slask-1-0-zobacz-skrot-meczu/7fdp1f
(Źródło: ekstraklasa.tv, Prawa autorskie: Ekstraklasa SA) (Grafika: EkstraStats.pl)


 

Jaga i Wisła na szczycie, a Śląsk... upadł na Bruk. TABELA EKSTRAKLASY PO 2. KOLEJCE

KlubGrupaM.PktFormaZ.R.P.BZBSRBpkt
113770
Z P Z Z R Z Z Z
2241155352035
213767
P P Z P R Z Z Z
2071055411434
313760
Z P Z P R P R P
1612953341930
413760
P Z P Z Z R P Z
1612968541430
513757
Z R Z P R P Z P
176145345829
613755
R R P Z Z Z R P
1510125142928
713752
R Z P Z P P P Z
1313114543226
813749
R Z P P P R P P
1213124954-525
923750
R Z R Z R P Z P
1311135152-125
1023750
R Z Z Z R Z Z Z
1311135055-525
1123745
P Z R Z Z P R Z
129164754-723
1223743
P P P P P Z P P
1110164648-222
1323739
Z Z R P P Z R R
913154658-1220
1423737
R P R Z P P P Z
813164048-819

NA ZIELONEJ POLANIE, CZYLI 1/32 FINAŁU PUCHARU POLSKI

Dziś odbyło się losowanie 1/16, 1/8 i 1/4 Finału Pucharu Polski. Do gry wkroczyły drużyny z Ekstraklasy, więc i emocji nie zabraknie. 3 lata temu piękną kartę zapisali piłkarze Błękitnych Stargard Szczeciński, rok temu Wigier Suwałki, a Puchar Polski zyskuje dziś rangę, o jakiej pomarzyć mogli (choć chyba nawet nie marzyli, mieli to gdzieś) poprzedni włodarze PZPN.

Jednak do szesnastu drużyn z ubiegłorocznej elity musiało dołączyć tyle samo rywali. Nie obyło się bez niespodzianek. GKS Katowice przegrał z Siarką Tarnobrzeg, Olimpia Grudziądz po zaciętym meczu, po dogrywce przegrała ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki, a ubiegłoroczny półfinalista, Wigry Suwałki odpadł w Bełchatowie z miejscowym GKS-em, który w ostatnich latach błyskawicznie spadł z Ekstraklasy do 2. ligi.

Jednak przed nami jeszcze spotkania tegorocznych beniaminków Ekstraklasy. Sandecja pojedzie do Sieradza na mecz z miejscową Wartą, a Górnik zagra z ROW-em Rybnik. Planowy awans obu drużyn może spowodować hitowe starcia w 1/16 finału. Mecze tej fazy już od 8 sierpnia.

SKOMENTUJ WPIS KIBICA

Zostaw swój komentarz
Please enter your name here